Dlaczego jestem opiekunką / opiekunem?

25 lipca 2013 20:46 / 1 osobie podoba się ten post
Dobre pytanie. Dlaczego zostalam opiekunką? Bo od zawsze nia bylam :)Najpierw opiekowalam sie mlodszym o 4 lata bratem. Raz nawet w trakcie tej opieki (6 lat stara jak mówia Niemcy) malo go nie wyrzucilam z trzeciego piera. Potem po 10 latach opiekowalam sie siostra (juz bylam powazniejsza i odpowiedzialna. Potem opiekowalam sie chorym tata, potem teściowa. W miedzyczasie (Miodek mnie zabije za to sformuLowanie)Córka i mężem...do tej pory zreszta. No to ta opieka to u mnie "to co Asiki umieją najbardziej"...
25 lipca 2013 20:54 / 2 osobom podoba się ten post
Trzeba sie cenić, to prawda. A firmy mają swoje wtyczne i trzymają się ich. Ja lubie zmieniac pracę, bo uważam, że zbyt długo na jednym miejscu powoduje rutynę i jest zwyczajnie nudne. Często wysyłam aplikacje do różnych firm i oddzwaniają. Staram się tak poprowadzić rozmowę, żebym to ja przedstawiała swoje warunki. Znam swoją wartość i jeżeli czegoś nowego szukam to chcę polepszyć sobie warunki i tak też mówię Pani, która do mnie dzwoni. To wtedy pada pytanie - jakie warunki? No to mówię, że finansowe i że rozmowy rozpoczynam od 1200 minimum. Przeważnie jest chwila ciszy i odpowiedź, że oddzwonimy. Nie oddzwaniają. Zazwyczaj mają już przygotowaną ofertę za jakieś śmieszne pieniądze i nie chcą kogoś, kto stawia wymagania. Powiem wam, że nie jest łatwo znaleźć dobrą pracę, nie przy małżeństwie żeby chcieli zapłacić powyżej 1200. Ja takiej jeszcze nie znalazłam. Mówię o pracy przez firmę.
25 lipca 2013 21:14
Bellanna

Trzeba sie cenić, to prawda. A firmy mają swoje wtyczne i trzymają się ich. Ja lubie zmieniac pracę, bo uważam, że zbyt długo na jednym miejscu powoduje rutynę i jest zwyczajnie nudne. Często wysyłam aplikacje do różnych firm i oddzwaniają. Staram się tak poprowadzić rozmowę, żebym to ja przedstawiała swoje warunki. Znam swoją wartość i jeżeli czegoś nowego szukam to chcę polepszyć sobie warunki i tak też mówię Pani, która do mnie dzwoni. To wtedy pada pytanie - jakie warunki? No to mówię, że finansowe i że rozmowy rozpoczynam od 1200 minimum. Przeważnie jest chwila ciszy i odpowiedź, że oddzwonimy. Nie oddzwaniają. Zazwyczaj mają już przygotowaną ofertę za jakieś śmieszne pieniądze i nie chcą kogoś, kto stawia wymagania. Powiem wam, że nie jest łatwo znaleźć dobrą pracę, nie przy małżeństwie żeby chcieli zapłacić powyżej 1200. Ja takiej jeszcze nie znalazłam. Mówię o pracy przez firmę.

wpisz w swój profil email do siebie lub skype lub nr tel,a na razie pozdrawiam :)
25 lipca 2013 21:47
Aniu37 maila wpisałam. Bliższe kontakty podam przez maila. Pozdrawiam
16 sierpnia 2013 13:47
Ten temat mnie zastanowił... Ja zostałam opiekunką kompletnie przypadkowo. Znajoma poprosiła, bo sama nie mogła pojechac i tak jakoś poleciało. Nie ukrywam tez,że aspekt finansowy miał swoje znaczenie. Byłam sama soba zdumiona,że dalam radę, a wtedy ( było to 7 lat temu) mój niemiecki był bardzo przeciętniutki. Trafiłam na tzw. trudną sztelę, gdzie podopieczny mocno obciążał mnie swoja depresją i humorami, oczekując wspólczucia a sam dając w zamian tylko oschłość. Było mi tam bardzo zimno i nie myślę tu o temperaturze mieszkania. :)   Potem róznie bywało, niektórze sztele wspominam miło, inne nie. Tak to bywa.....  
16 sierpnia 2013 13:48 / 3 osobom podoba się ten post
taka nasza praca milo wspominamy tamte miejsca gdzie nam dobrze bylo o ciezkich i trudnych staramy sie nie pamietac...........tak juz jest:)
16 sierpnia 2013 14:09 / 4 osobom podoba się ten post
Witam po przerwie,z braku czasu:(dobry temat widze:)jestem ludzikiem szczerym i nie bede pisac ze opiekunka zostalam z powolania czy misji ktora mam wykonac bo tak nie jest:)Ja opiekunka w de zostalam dlatego,ze pracujac w Polsce mialam tak "marne"wynagrodzenie,ze glowa boli...:)latka lecialy i lecialy az nadszedl moment taki,ze zaswitalo w glowie,ze trzeba cos zmienic i tym oto olsniewajacym haha pomyslem,zmienilam calkowicie rytm zycia:)zaczelam wyjezdzac do de"na warzywka":)kaska ladna,bez porownania z"opieka"ale po kilku wyjazdach moje stawy kolanowe zaczely protestowac:)wiec trza bylo znow zmienic na lepsze w sensie latwiejsze fizycznie i wtedy zostalam opiekunka:)i trwa to juz 2 lata chyba i wcale nie z milosci do tej pracy,aczkolwiek mam nazbieranych pelno super opinii od rodzin niemieckich,tylko z tego powodu,ze zarabiam lepsze pieniadze niz w pl:)co prawda pieniadze szczescia nie daja ale pomagaja zyc:)gdybym miala godne zarobki w pl to na pewno bym nie wyjezdzala do de:)
16 sierpnia 2013 14:24 / 3 osobom podoba się ten post
magdalena_k

taka nasza praca milo wspominamy tamte miejsca gdzie nam dobrze bylo o ciezkich i trudnych staramy sie nie pamietac...........tak juz jest:)

A ja tam w kajeciku, mam zanotowane wszystkie stare, skape, wredne zolzy, co mi za skore zaszly i jest ich nie malo Magdaleno. Dobrych jak na lekarstwo....u mnie powoli zbliza sie kolorado kanion.....bo juz pierdziele bzdury.
16 sierpnia 2013 15:01
Dlaczego jestem opiekunką-tylko dla kasy-ten apartament dużo kosztuje ja sobie go tak po światowemu nazwałam,może wygram na loterii w którą nie gram i nie będę opiekunką,ale teraz nią jestem i tylko dla marzeń i ich realizacji tą pracę wykonuję ;(
16 sierpnia 2013 15:37 / 4 osobom podoba się ten post
A ja jestem opiekunka, bo w Polsce mojej ukochanej jestem za stara na pracusie w swoim zawodzie(promuja mlodziez), moze i cos bym znalazla, ale za pensje, ktora bylaby za mala zeby przezyc i za duza o ciupinke zeby umzec. Mam w planie do maja popracowac jako opiekunka, a pozniej moze sie przekwalifikuje na ......., nie, nie bede pisac, zeby nie zapeszyc.
16 sierpnia 2013 19:15 / 2 osobom podoba się ten post
margolcia

A ja tam w kajeciku, mam zanotowane wszystkie stare, skape, wredne zolzy, co mi za skore zaszly i jest ich nie malo Magdaleno. Dobrych jak na lekarstwo....u mnie powoli zbliza sie kolorado kanion.....bo juz pierdziele bzdury.

A ja nie narzekalam nigdy na babcie zadna:)w sumie dopiero przez 2 lata mialam tylko trzy:)czyli wszystko przede mna ,nie daj Boziu trafic na"zolze"hihi:)bardziiej narzekam na dziadka,jednak potwierdza sie,ze jak chlop chory to masakra i cos w tym jest:)ale zaraz znikam i dla poprawy psychiki poprosilam o babcie nastepnym razem:)dobrze ze humor mi dopisuje,bo inaczej cieniutko bym to widziala,ale da sie rade:):):)
16 sierpnia 2013 19:18 / 3 osobom podoba się ten post
mala

A ja nie narzekalam nigdy na babcie zadna:)w sumie dopiero przez 2 lata mialam tylko trzy:)czyli wszystko przede mna ,nie daj Boziu trafic na"zolze"hihi:)bardziiej narzekam na dziadka,jednak potwierdza sie,ze jak chlop chory to masakra i cos w tym jest:)ale zaraz znikam i dla poprawy psychiki poprosilam o babcie nastepnym razem:)dobrze ze humor mi dopisuje,bo inaczej cieniutko bym to widziala,ale da sie rade:):):)

zołza to jeszcze nic w porównaniu ze skrajną chytruską....:))
08 września 2013 21:53 / 10 osobom podoba się ten post
Czytam i czytam i nie będę oryginala.Tzw. "dupa zaczęła się palić" , rachunki rosły, komornik wydzwaniał, a moja pensja stała w miejscu od lat.Kochałam swoją pracę i miałam żal,że muszę z niej rezygnować.Siedziałam po 12 godzin za friko, bo po prostu miałam z niej frajdę.Niestety żyć za coś trzeba było.Jeszcze trochę, a bank zarządałby zwrotu kredytu na mieszkanie, a ja wylądowałabym w kartonie na dworcu pkp.Rodzina powymierała,córka dorosła i też chce jakoś się urządzić.A mama co? mama puste ręce i pomocy z nikąd.Znajoma mnie namawiała na wyjazd.Też zaczęła tak jak ja...tyle,że ona była emerytką.Dla mnie to było postawienie wszystkiego na jedną kartę.Bezpieczna, ciepła, słabo płatna posadka państwowa czy wyjazd w nieznane.Na początek pociągnęłam 3 mc na dwa fronty.Zaległe urlopy i inne sposoby ;-).Bałam się,że sobie nie poradzę.Niemiecki z podstawówki i doświadczenie z opieki nad mamą i mężem.Oboje nie żyją, ale nie przeze mnie.
Pierwszy mc był koszmarny.Trafiłam na okropne miejsce.Chyba wszędzie tak wysyłają nowicjuszy.Płakałam po kątach, miałam blokadę psychiczną, duszności, bezsenność i wieczny skurcz żołądka.Wymusiłam na firmie zmianę, tłumacząc się kręgosłupem.Podopieczna ważyła ponad 100kg i jej opieka polegała na kilkudziennym wysadzaniu na wiadro.
Potem trafiłam normalnie i przekonałam się,że jednak jest ok.Dłuugo nie widziałam pieniędzy.Wszystko szło na długi i łatanie dziur.Przyszedł jednak czas,że zaczęło się dobrze układać.Nie wiem, czy przez pobyt daleko od problemów,człowiek łapie dystans, zaczyna kreatywnie myśleć czy się zmienia energia.
Moje papiery( a jest ich wiele, bo byłam naiwna, ambitna i myślałam,że jak się będę dużo uczyć i cięzko pracować to zrobię "karierę" ha ha )leżą w szufladzie.Ja zaś pracuję nadal tutaj i naprawdę to lubię.Jestem panią siebie.Żaden idiota mi nie rozkazuje.Z wdzięcznością bywa różnie, ale jej nie oczekuję.Robię to z potrzeby serca, pomocy innemu człowiekowi.Pieniądze są ważne.One dają mi poczucie wolności, pozwalają się zregenerować i spełniać marzenia.Wiem,że pracuję dla jakiego realnego celu, a nie po to żeby wyłącznie przeżyć i zapłacić kolejnym instytucją.Uważam,że życie w Polsce jest bardzo drogie.Te pieniądze, które tu zarabiamy to minimum. tutaj.To dobra pensja w Polsce, ale mimo wszystko,to żadne Kokosy jeśli się mieszka w dużym mieście, ma kredyty i chce się pomóc dziecku, które studiuje i ma słabo płatną pracę w Polsce.Namawiam ją też do wyjazdu.Odległość od domu jak dla mnie nie jest żadnym problemem.To tylko parę godzin jazdy, a internet to największy skarb.Całe życie lubiłam pomagać.Są gorsze dni i lepsze, ale sobie myślę jak to dobrze,że się zdecydowałam.Myślę też,że mam szanse na lepszą emeryturę.Co będzie jutro nie wiem, ale już się nie boję.Bycie tutaj daje mi poczucie bezpieczeństwa, godności, wew. spokój. i pewność siebie.Bo teraz wiem,że bez względu na to co się stanie dam sobie radę.Gdzieś ulotniły się nerwy, stres z Polski.Sama się nieraz dziwie, skąd w mnie tyle spokoju i cierpliwości znalazło.A babcię lubie przytulić,pogłaskać czy dać buziaka, lubię jak jest czysta, ma sucho, je regularnie i bierze wszystkie leki.Lubie z podyskutować, ale wiem,że nie zawsze tak jest wszędzie.Myślę sobie " mój anioł stróż czuwa" i teraz już musi być tylko lepiej
08 września 2013 22:11 / 3 osobom podoba się ten post
Mój anioł stróż się chwilowo na mnie wypiął, bo myślałam tak jak Ty Anetko. Teraz trafiłam (w moim mniemaniu) do piekła ale ciągle wiem, że jestem dobrą opiekunką. Nie wystarczająco dobrą dla mojej Damci jednak. Wiem, że nie mam wprawy w kuchni ale jestem dobrą opiekunką a zostałam nią, bo lubię pomagać. Od teraz będę prosić o ciężkie przypadki. Mogę dźwigać ale wiecznego oddechu na karku i wskazywania paluszkiem nie zniese ;-)
08 września 2013 22:20 / 2 osobom podoba się ten post
judora współczuje Ci,ale przecież wiesz,że jak jesteś dobra to pracy jest pełno.A Damcia niech się w nos pocałuje i sobie do rozkazywania ściągnie np. rumunkę.Nie mam nic do rumunek broń boże, ale pomiatać sobą nie dam.Dziewczyno to Damcia ma farta,a nie ty.Nie zapominaj o tym ;-)
A propos jeszcze jeden plus...tutaj nikt mi nie mówi jak w Polsce...jak Ci się nie podoba to się zwolnij.Tutaj to ja mogę sobie tak pomyśleć.Zaś zwykle słysze...ale wrócisz do mnie? I to też jest fajne w tej pracy.