Choroba i zespół Parkinsona

Rozpoznanie

W efekcie choroby powstaje typowy zespół objawów ze strony układu mięśniowego: wzmożenie napięcia spoczynkowego mięśni („usztywnienie” - hipertonia), zubożenie ruchów (hipokineza) oraz mimowolne drżenia mięśniowe. Pacjenci poruszają się wolno, niepewnie, na sztywnych nogach i małymi krokami, posuwając stopami o podłogę. Następuje pochylenie sylwetki ciała ze zgięciem głowy do przodu – chory „patrzy na swoje stopy” ; gorsza kontrola ruchów i postawy ciała oznacza wyższe ryzyko upadku przy chodzeniu. W dalszych odcinkach kończyn, początkowo często tylko po jednej stronie, pojawia się spoczynkowe drżenie, w charakterystycznej formie „kręcenia pigułek” palcami rąk; drżenie nasila się przy próbie jego opanowania przez pacjenta lub zdenerwowaniu. W zakresie mięśni twarzy widoczne jest zubożenie mimiki, z efektem tzw. maskowatości oraz rzadkim mruganiem. Przewaga tzw. układu cholinergicznego (ze strony neuroprzekaźnika Acetylocholiny) może objawiać się nadmiernym wydzielaniem śliny.

Przedstawione charakterystyczne objawy pozwalają na rozpoznanie zaawansowanej choroby często na pierwszy rzut oka; musi ono być oczywiście potwierdzone przez lekarza, co ma znaczenie z uwagi na istniejąca możliwość podjęcia skutecznego leczenia farmakologicznego.

Częstość występowania zespołu parkinsonowskiego wzrasta z wiekiem. Najczęściej powstaje on w wyniku pierwotnych zmian zwyrodnieniowych zachodzących w tkance nerwowej śródmózgowia (choroba Parkinsona), a postępujących z upływem czasu; w niektórych przypadkach objawy te mogą posiadać znaną przyczynę zewnętrzną, albo w postaci uszkodzenia mózgu (np. przez uraz, naczyniopochodne, toksyczne, pozapalne), albo jako działanie uboczne niektórych leków stosowanych w psychiatrii i neurologii (tzw. neuroleptyków) działających przeciwstawnie do Dopaminy i dających efekt taki jak przy jej niedoborze – tzw. "parkinsonizm polekowy".


W dużej części przypadków, szczególnie w przypadku osób starszych, zespołowi parkinsonowskiemu towarzyszyć mogą różnego stopnia zaburzenia funkcji intelektualnych (otępienie, zaburzenia pamięci, charakteropatia) oraz obniżenie nastroju (depresja); nakładając się na ograniczenie aktywności ruchowej, nasilają się one wzajemnie na zasadzie błędnego koła. Zmiany w układzie mięśniowym, obniżenie mobilności, problemy z jedzeniem (żuciem, połykaniem) wtórnie prowadzą do obniżenia masy i siły mięśni, ich przykurczów, spadku masy ciała oraz przyśpieszenia demineralizacji kości (osteoporozy). W efekcie, pacjenci wymagają często kompleksowego postepowania medycznego oraz pielęgnacji i opieki. Zagrożeniem dla nich są częstsze upadki oraz infekcje układu oddechowego lub dróg moczowych, a także izolacja społeczna i emocjonalna.

Znajomość mechanizmów powstawania objawów zespołu parkinsonowskiego, pozwoliła na opracowanie skutecznych leków służących ich zwalczaniu. Leki te dostarczają do organizmu substancje prekursorowe, z których powstaje brakujący neuroprzekaźnik (Dopamina), symulują jego działanie na receptory w mózgu lub hamują jego rozkład przez enzymy; mogą też blokować działanie innych neuroprzekaźników będących w nadmiarze (Acetylocholina).
Leki te przy swojej skuteczności posiadają pewne ograniczenia oraz działania uboczne, toteż istotne jest aby były używane ściśle według wskazań i pod okresową kontrolą lekarza. Stosując je należy zwrócić uwagę na okresową zmienność ich skuteczności (w tym naprzemienna zmienność o typie „on-off” – przejściowy zanik, a następnie nasilenie działania leku) oraz możliwość wystąpienia lub nasilenia objawów ubocznych (takich jak zaparcia, zatrzymanie moczu, suchość śluzówek, zaburzenia ostrości wzroku, ruchy mimowolne, zaburzenia świadomości), które mogą wymagać modyfikacji dawkowania przez lekarza. Przed rozpoczęciem leczenia należy też koniecznie poinformować lekarza o innych chorobach pacjenta (przede wszystkim takich jak jaskra, choroby serca, wątroby lub nerek) oraz stosowanych już przez niego lekach.

Z uwagi na ograniczenia ruchowe chorzy często wymagają pomocy w czynnościach takich jak jedzenie, picie, ubieranie się czy codzienna higiena; pamiętać jednak należy o jak najdłuższym zachowaniu maksymalnej samodzielności pacjenta. Należy podtrzymywać aktywność pacjenta w zakresie kontaktów międzyludzkich, komunikowaniu się i aktywności umysłowej, co wpływa także na jego pozytywny nastrój (zapobieganie depresji) oraz funkcje intelektualne (zapobieganie otępieniu). Uwaga powinna być zwrócona na właściwe odżywianie się (ryzyko niedożywienia), a także ewentualne zaburzenia w czynnościach fizjologicznych (w tym zaparcia, zatrzymanie moczu, zaburzenia snu – polekowe lub wynikające z samej choroby).

Szczegółowe zalecenia obejmują:


1) aktywność ruchowa

  • regularne spacery, jazda na rowerku stacjonarnym - pod nadzorem opiekuna;
  • ćwiczenia w spoczynku polegające na naprzemiennym napinaniu i rozluźnianiu mięśni;
  • nauka odpowiedniego sposobu chodzenia – na szerzej rozstawionych stopach, ze zwracaniem uwagi na wyprostowaną sylwetkę i wzrok skierowany do przodu, towarzyszące ruchy ramion pozwalające utrzymać równowagę, podnoszenie stóp oraz sekwencja ich stawiania „pięta-palce”, odpowiednie do wysiłku głębokie oddychanie, okresowe przerwy zapobiegające zmęczeniu i zniechęceniu; w ćwiczeniach tych może być pomocna rytmiczna muzyka;
  • wyposażenie łóżka w poręcze, drabinki pomagające we wstawaniu, zmianie pozycji;
  • inne przyrządy i pomoce w chodzeniu, siadaniu;
  • pomocna może być okresowo profesjonalna fizjoterapia.

2) odżywianie się

  • odpowiednio duża ilość spożywanych płynów, dieta zawierająca błonnik, regularne posiłki;
  • z uwagi trudności w jedzeniu, żuciu, połykaniu, możliwość zakrztuszenia się - jedzenie w wyprostowanej pozycji, unikanie twardych i spoistych pokarmów (najlepiej - miękkie w konsystencji potrawy oraz gęste płyny), dokładne żucie; można wykonać masaż mięśni twarzy i szyi przed posiłkiem;
  • odpowiednio przygotowanie miejsca spożywania posiłku, ustabilizowanie stolika, stabilne naczynia (możliwość potrącenia, przewrócenia);
  • okresowe monitorowanie wagi ciała  celu uniknięcia niedożywienia. 

3) inne czynności fizjologiczne

  • z uwagi na problemy z siadaniem i wstawaniem - podwyższenie siedzenia toalety, poręcze w toalecie;
  • w razie zaparć, pomimo odpowiedniej diety – postępowanie zgodne z wytycznymi lekarza.

4) komunikacja

  • nauka niezbyt szybkiego, starannego mówienia, krótkimi zdaniami, z przerwami na oddech;
  • pomocna może być terapia logopedyczna.

5) aktywność życiowa i społeczna

  • zachęcanie pacjenta do samodzielnego wykonywania jak największej liczby czynności;
  • ustalenie i przestrzeganie szczegółowego planu dnia;
  • nie dopuszczanie do wycofania się z aktywności, apatii i rezygnacji, pomimo wysiłku jakiego od pacjenta wymaga aktywność fizyczna.

6) farmakoterapia

  • przyjmowanie leków zgodnie z zaleceniami lekarza;
  • obserwowanie pacjenta pod kątem ewentualnych działań ubocznych czy zmian skuteczności działania leków;
  • kontrole lekarskie zgodnie z zaleconym planem oraz w razie potrzeby.


Połączone prawidłowe postępowanie medyczne oraz działania usprawniająco-opiekuńcze pozwalają chorym z zespołem Parkinsona utrzymać sprawność, samodzielność, komfort i długi czas życia. 

KM, lekarz internista

18 września 2013 09:28 / 3 osobom podoba się ten post
I zapewne dlatego palacze papierosów nie chorują na Parkinsona. Cząsteczki nikotyny idealnie pasują do receptorów wychwytu dopaminy i jak dopaminy jest za mało ( są ludzie, którzy genetycznie wytwarzają mniej dopaminy) to nikotyna zastępuje dopaminę w sposób niemal doskonały. Ludzie z Parkinsonem to są prawie zawsze ( piszę prawie, bo są wyjątki ) ludzie, którzy nie palili papierosów ( lub rzucili). Oczywiście nie namawiam na palenie, skądże znowu, to tylko taka ciekawostka. Jak ktoś będzie bliżej zainteresowany, to podam linki, zresztą można sobie samemu wrzucić w google "palenie a Parkinson". Palenie zmniejsza również ryzyko innych chorób degeneracyjnych mózgu, nawet Alzheimera.
18 września 2013 15:06 / 5 osobom podoba się ten post
Wielkie dzięki, że ukazuja się też dobre artykuły. Ważne w naszej pracy, aby korzystać z fachowych porad i fachowej wiedzy.
A już sie bałam że tez wpadnę w zachwyt i dam sie zakręcić 90 stronicom ,że wystarczy dobrze gotować ( najlepiej piersi z indyka i sos pieczarkowy i sałatkę), po swojemu sprzątać, o podopiecznym mówić trudny, i narzekać, narzekać... :)
18 września 2013 15:13 / 1 osobie podoba się ten post
Igga załozylam wł nowy temat  komentarz do dziennika Zofiji, dobre miejsce na rzeczowe:::::::::)! wnioski
18 września 2013 15:29 / 4 osobom podoba się ten post
...myslalam ze jestem zwykla malkotenka:)))
18 września 2013 15:29
...to Ci sie chwali:)))
18 września 2013 15:37 / 4 osobom podoba się ten post
Jeśli temat dotyczy Parkinsona to prosze trzmac sie tematu.Podobne choroby a jak ze inne w symptomach i przebiegu.Artykuł bardzo pozyteczny z mojego punktu widzenia.Zawsze po przyjezdzie i przedstawieniu podopiecznej wiem na 100% czy to jest parkinson chyba,że jest to początek choroby ale do takiego przypadku nie bylam zatrudniana,zawsze mam starego parkinsona.Postawa"skrzywdzonego dziecka"ja tak nazywam, skulone ramiona glowa pochylona do przodu i troche wcisnieta w ramiona,rece zwisajace wzdłuż ciała jest typowy wyglad.Podopieczna(y) z ta choroba nie powinna przebywac w pomieszczeniu gdzie temperatura jest powyzej 24 st.C,nie powinna tez spacerowac gdy jest goraco wskazany by był poranek i pożne popoludnie wtedy spacer spelnia swoje zadanie.Sa to moje obserwacje ale czytajc lekture na temat tej choroby czesto trafiam na zalecenie,ktore juz wyprobowalam.Czas,bardzo wazny czynnik w relacji z podopieczna,bez zaufania nie ma wspolpracy,im dluzej przebywamy,opiekujemy sie dana osoba tym lzejsza jest praca.Parkinsonowiec zdaje sobie sprawe ze swojego stanu zdrowia  jak i ze swoich mozliwosci ale proboje niemozliwego jak by nie mogl sie pogodzić z tym co go spotkało.Dobry art.brak takich fachowych na forum.
18 września 2013 15:37 / 1 osobie podoba się ten post
Jeśli temat dotyczy Parkinsona to prosze trzmac sie tematu.Podobne choroby a jak ze inne w symptomach i przebiegu.Artykuł bardzo pozyteczny z mojego punktu widzenia.Zawsze po przyjezdzie i przedstawieniu podopiecznej wiem na 100% czy to jest parkinson chyba,że jest to początek choroby ale do takiego przypadku nie bylam zatrudniana,zawsze mam starego parkinsona.Postawa"skrzywdzonego dziecka"ja tak nazywam, skulone ramiona glowa pochylona do przodu i troche wcisnieta w ramiona,rece zwisajace wzdłuż ciała jest typowy wyglad.Podopieczna(y) z ta choroba nie powinna przebywac w pomieszczeniu gdzie temperatura jest powyzej 24 st.C,nie powinna tez spacerowac gdy jest goraco wskazany by był poranek i pożne popoludnie wtedy spacer spelnia swoje zadanie.Sa to moje obserwacje ale czytajc lekture na temat tej choroby czesto trafiam na zalecenie,ktore juz wyprobowalam.Czas,bardzo wazny czynnik w relacji z podopieczna,bez zaufania nie ma wspolpracy,im dluzej przebywamy,opiekujemy sie dana osoba tym lzejsza jest praca.Parkinsonowiec zdaje sobie sprawe ze swojego stanu zdrowia  jak i ze swoich mozliwosci ale proboje niemozliwego jak by nie mogl sie pogodzić z tym co go spotkało.Dobry art.brak takich fachowych na forum.
18 września 2013 15:43 / 1 osobie podoba się ten post
Przepraszam 2 x smyknelo.
18 września 2013 16:05 / 2 osobom podoba się ten post
Do mojego Domu trafiaja osoby z mocno zaawansowanym Prkinsonem... na niewiele w tym stanie zdaja sie rehabilitacje i medyczne wspomagania... sa to osoby lezace /mobilizowane przez fizjoterapeute/ bez kontaktu werbalnego i wzrokowego, oczywiscie dochodzi inkontynencja, zaparcia lub odwrotnie, klopoty z termoregulacja, omamy, halucynacje... Trudne do karmienia... koordynacja ruchowa jest niezborna... Agresja niestety tez sie zdarza... szczegolnie ma miejsce podczas mycia, ubierania, transferu... /co jest zrozumiale... obawa...bol i lek/.
Tyle od siebie... zycze kolezankom... ktore trafily na podopiecznego chorego na Parkinsona w poczatkowym stadium... wiele cierpliwosci... i pogody ducha...
18 września 2013 16:34 / 1 osobie podoba się ten post
Pewnie jest ważne., a ważne powtarza się aż do skutku...)))
18 września 2013 16:45 / 4 osobom podoba się ten post
Byłam rok z Parkinsonem, szkoda, że nie powiedziano mi do czego jadę.... Poinformowano mnie tylko o osteoporozie ...Jakbym wiedziała to może bym poszukała informacji (choćby takich jak te) i miałabym inną świadomość... Na szczęście ja zawsze wpierw obserwuję ..., ale mogłam umieć choć tyle ile jest już wiadomo...)))
18 września 2013 17:11
Malkontentka mialo byc... gdy ktos sie spieszy... ten z rozkami sie cieszy... /nie chce go nazwac po imieniu... zeby nie wywolac...no tego... z lasu/
18 września 2013 17:39 / 2 osobom podoba się ten post
Inna sytuacja jest jak masz nawal pracy i brak czasu na obserwacje oraz wielu podopiecznych,konczysz robote i idziesz do domku.Ja mam "szczęście"pracować z parkinsonowcami , jestem pare mcy ciurkiem 24h/24h znam tak podopieczna,ze wiem co potrzebuje,nie muszę pytac.
Nie mialam jakoś szczególnie agresywnej osoby ale upierdliwą mialam nie raz.Mam metodę opracowana przez te lata,nie slucham co mowi-dosłownie-zapewniam jej bezpieczenstwo,staram sie nie sprawaić bolu fizycznego często spowodowanego nieumiejetnym podnoszeniem z pozycji siedzacej czy lezacej.A ból wystepuje poniewaz- parkinson powoduje zesztywnienie stawow i miesni calego ciała,nawet odwrocenie glowy to jest wysiłek.Karmienie osoby w ostatnim stadium tej choroby to "majsterstick".Trudnosc jest spowodowana nie tylko utrata umiejetnosci połykania ale tez lękiem i on jest bardziej niebezpieczny.Ale wolę P niż Al.Kika masz duze doswiadczenie pisz więcej.Piszesz w sposob zrozumialy a to tez sztuka.
18 września 2013 17:48 / 1 osobie podoba się ten post
"Piszesz w sposob zrozumialy a to tez sztuka."   -  raczej odwrotnie Mleczko... jestem pelna uznania dla Twojej bystrosci i kompetencji...    
19 września 2013 07:58
Mleczko, ja teraz właśnie dostałam pod opiekę panią w pierwszym stadium Parkinsona... Do lutego Pani jeżdziła jeszcze samochodem (ma 78 lat) spowodowała wypadek i wylądowała w szpitalu.... dopiero 2 września wyszła ze szpitala....Przechodzimy razem przez niespanie po nocach ,wstawanie co godz. do toalety ( ma tylko jedną nerkę- drugą oddała męzowi) , zwidy i omamy słuchowe, napady strachu i paniki.... Są dni kiedy jest wyciszona i spokojna a są dni kiedy jest nadpobudliwa i cały czas w ruchu, dochodzą do tego problemy z poruszaniem się i ciągłe drzenie..... niby leki  pomagają ale wtaką pogodę jak dzisiaj zauważyłam, że drżenie nasila się..... no i mamy ciągłe problemy z jedzeniem nie chce jeść cierpi wręcz na jadłowstręt....
Od wczoraj zaczęli przyklejać jej EXELON plaster- wiecie na co to jest??
19 września 2013 08:47
Exelon jest lekiem poprawiającym pamięć i funkcje poznawcze,podobnie działa Donepezil.Podawanie przezskórne zapewnia stabilny poziom leku w organiźmie.Tego typu leki stosowane są często w chorobie Alzheimera.
19 września 2013 08:50
Dzięki za odpowiedz....
19 września 2013 09:09
Nie ma za co Joasiu.Twoja podopieczna może być po tym leku dodatkowo nadpobudliwa,ale na razie trudno jest to stwierdzić,bo dopiero rozpoczęła terapię.Jeżeli ma dopiero co zdiagnozowanego Parkinsona i preparaty levodopy bierze od niedawna,to omamy,napady paniki ,nawet drżenia mogą być wynikiem niewłasciwie dobranej dawki leku,a również z biegiem czasu może to ustępować.Melduj o swoich spostrzeżeniach lekarzowi,to pomoże w ustawieniu optymalnej dawki,jezeli tu leży problem.
19 września 2013 09:16
Miała inne leki a te ma dopiero po wyjściu ze szpitala:
ASS o 7.00 rano
STALEVO o 7.00-11.00-14.00-17.00
MADOPAR DEPOT o 22.00
no i ten plaster
19 września 2013 09:23
Stalevo i Madopar to są preparaty levodopy,faktycznie ma je czesto podawane,ale może to są mniejsze dawki.Obserwuj jak się zachowuje tak mniej więcej ok godz po podaniu leku,może da Ci to jakiś pogląd.ASS ,to aspirynka,profilaktyka przeciwzakrzepowa.
19 września 2013 09:31
Jeszcze raz dziękuję za podpowiedzi:):):) Zrobię tak jak mówisz.... Dzisiaj była pani z pflegedinst i jak jej babcia powiedziała,że w nocy co godz. wstawała, że drżenie się nasila, to ta stwierdziła,że zadzwoni do lekarza i trzeba do szpitala.... 
19 września 2013 09:34
Na pewno wzięła pod uwagę to,że babcia ma jedną nerkę,co wpływa na metabolizm leków.Może trzeba medykamenty jeszcze`raz zweryfikować.
19 września 2013 09:36
Dzwoniłam do lekarki ma wpaść na wizytę domową.... ale prosiła żeby babci nic nie mówić ... chce ją zobaczyć w "stanie faktycznym" a nie przygotowaną do wizyty....
19 września 2013 09:38
To Joasiu trafiłaś na fajną panią doktor.
19 września 2013 09:40
Jak będzie po wizycie to zamelduję co p.Doktor ustaliła.....
19 września 2013 12:24
Dzien dobry - Asiu napisze Ci na meila za dobra chwile, ide po wnuczke do przedszkola.Tina opisala Ci wszystko co jest co. a ja Ci napisze jak to dziala u nas w praktyce (2 lata).Leki identyczne jak moja ostatnia podopieczna.pozdrawiam.
19 września 2013 15:15 / 2 osobom podoba się ten post
Bardzo uważnie czytam dziewczyny wasze wypowiedzi bo właśnie mam babcie z Parkinsonem i dla mnie jest to pierwszy przypadek,więc jak najbardziej wiadomości przydatne wrecz na wagę złota!!!Proszę o więcej spostrzeżeń!!!
19 września 2013 15:52
I często się zastanawiam,czy mam siedziec przy takim chorym czy zostawić go w spokoju i tylko obserwowac z boku,czyli nie narzucać się zbytnio!!
19 września 2013 15:56
I masz racje.
19 września 2013 16:43
No ja juz po wizycie p.Doktor.... Babuszka była bardzo zaskoczona jej wizytą ale p.Doktor stwierdziła,że daje jej to pełny obraz jej choroby ponieważ babcia nie była w stanie się do niej przygotować.... Przekazałam jej wszystko to co zaobserwowałam: silne pocenie, problemy z chodzeniem i wstawaniem i nasilające się drżenie rąk ( zwłaszcza rano),omamy słuchowe i wzrokowe, ( stwierdziła,że dzisiaj w nocy było gardenparty u niej w ogrodzie i ona nie mogła spać)P. Doktor porozmawiała jeszcze trochę z moją babcią i powiedziała,że trzeba trochę poprzestawiać leki i jutro dostanę listę z nowym rozłożeniem leków...
Powiedziała mi też,że w jej przypadku choroba bardzo szybko postępuje.... hmmm tyle to i ja zauważyłam....
Dowiedziałam się tez od niej ,że te częste wycieczki do toalety to norma u ludzi z Parkinsonem i że trzeba ją będzie dalej obserwować ....
No i to jej dzisiejsze zachowanie podyktowane też jest zmęczeniem całą noc i pół dnia nie spała...
No i wypisała receptę na krankengimnastyk ,żeby babcię trochę usprawnić....
19 września 2013 16:49
Iwunia ja przy swojej babci nie siedzę .... tylko z daleka ją obserwuję co robi i co gdzie chowa ( bo póżniej mamy zabawę z poszukiwaniem skarbów)...
Zostawiam jej tez prywatność w toalecie( jej przyjaciółka wchodzi z nią i jej pilnuje) ja jej mówię że będę za drzwiami i czekam aż mnie zawoła....
Najgorsze są noce potrafi i 14 razy zawołać zejdę do niej zobaczę co się dzieje.. trochę ja uspokoję i wracam do siebie na górę( są momenty że mi jej szkoda i usiądę z nią trochę dłużej ale nie chcę jej tego uczyć)
19 września 2013 16:50 / 6 osobom podoba się ten post
Teraz jestem za zastępstwie, ale mam babcię z Parkinsonem, do której wracam już któryś raz. Lubię ją, lubię ten dom, tam jest jak w rodzinie. Babcia choruje od ponad 12 lat, ale od jakiegoś roku jej stan się na tyle pogorszył, że rodzina zdecydowała zatrudnić opiekunkę. Przez ten czas babcia nie akceptowała swojej choroby (również z powodu tego, że nie miała aż tak dokuczliwych objawów). Teraz to wszystko się nasila. Uważam, ze dobrym pomysłem był pobyt w szpitalu specjalistycznym dla osób z Parkinsonem. Oprócz szeregu broszurek wyniosła przekonanie, że nie tylko ona jest chora, ze chorują również młode osoby, że można wiele skutków choroby łagodzić. Tej chorobie bardzo często towarzyszy depresja. "Moja" babcia ma strach przed życiem zewnętrznym, boi się wychodzić, bo inni zobaczą, że idzie wolno, że jest zgarbiona, że musi się podpierać. Dlatego na spacerki wybieramy godziny przedpołudniowe, gdy nie ma aż tyle osób. Wstydzi się tej "inności", tego, że podczas jedzenia niektóre rzeczy wylewają się, ze sztućce wypadają z ręki. Przeprasza za to. Ja zawsze mówię, ze nie mam Parkinsona, a i tak część mojego jedzonka ląduje na mojej bluzce i śmiejemy się, że w sumie żadna z nas nie nadaje się do restauracji, chyba że gdzieś w rogu przysłonięta ogromnym kwiatem . Osoby te źle tolerują nowości, źle tolerują zmiany, mają strach przed nową opiekunką (przynajmniej w przypadku mojej babci). Z czasem nawet wizyta rodziny stała się problemem: "bo rodzina zauważy, że mam problemy z połykaniem". Ja np. zwróciłam uwagę rodzinie (dość licznej i rozsianej ), aby nie zapowiadała szumnie wcześniej swych wizyt. Niech to będzie spontaniczne, bo wtedy jest to radość. Gdy babcia wiedziała np. tydzień wcześniej, ze przyjedzie córka z zięciem, to ten tydzień był pełen nerwów, co to będzie, jak to będzie....... i wszystkie objawy, a szczególnie drżenie, nasilały się. Ważne są dobrze ustawione tabletki i regularność w ich przyjmowaniu. Aby ułatwić sobie połykane ich, warto namówić taką osobę, aby połykała je np. z musem jabłkowym, będzie dużo łatwiej....
Babcia mimo tego, ze je bardzo ostrożnie, krztusi się często, wtedy nie wolno jej np. poklepywać po plecach, ona sama musi niejako poradzić sobie z odkrztuszeniem, tym bardziej, że u osób tych zalega mnóstwo flegmy.
Staram się odciągać jej uwagę od choroby, rozmawiamy godzinami, gramy w różne gry.
Czasami pojawiały się takie omamy słuchowe, szczególnie nocą wydawało się jej, ze ktoś jest. Dlatego na noc w kontakcie zostawiałam malutką lampkę, która nie przeszkadza w nocy, ale leciutko oświetla sypialnię.
Mamy też taką malutką piłeczkę, w której nie ma już za dużo powietrza i np. rzucam jej ją i ona ma łapać raz jedną, raz drugą ręką. Czasami też odbijamy balonik. Dużo trudności sprawia jej pamięć, szczególnie ta krótkotrwała i tutaj kolejne ćwiczenie w dodawanie i odejmowanie... Od 0 dodajemy na przemian jednakową cyferkę, aż dojdziemy do 100, a później ją od tych 100 odejmujemy aż do 0.
Gdy gorzej się czuje, powtarzam jej, że jej choroba już taka jest, ze lubi robić niespodzianki i za godzinę może być zupełnie inaczej...
23 września 2013 15:52
Zauważyłam,że odkąd moja babcia ma przyklejany plaster EXELON objawy jej choroby się nasilają ale i samopoczucie ma nie najlepsze....
23 września 2013 16:32
Moją babcię zastałam z bardzo zaawansowanym Parkinsonem...Nie wyobrażam sobie łapania przez nią piłeczki, ale ona miała jeszcze bardzo zaawansowaną osteoporozę, która z kobiety powyżej 180 cm zrobiła kobietę najwyżej 160 cm... Byłam na jej 85 i 86 urodzinach... Ale chciałam o gimnastyce... Byłam bardzo zdziwiona , że w takim wieku ruch-gimnastyka (prowadzona przez fachowca) dają takie efekty... Zastałam ją na pewno w gorszym stanie (też zapalenie żył) niż opuszczałam ...))))
23 września 2013 16:38
...moze dawka za duza... moze nie toleruje leku z jakis nieznanych powodow... moze trzeba bedzie go odstawic...a juz na pewno musisz skontaktowac sie  z lekarzem rodzinnym...
23 września 2013 16:40 / 1 osobie podoba się ten post
Moja babuszka ma gimnastykę 3 razy w tygodniu.... tylko jest taki problem że ona jak nie ma ochoty to dzwoni i odmawia....a ja jak ją na tym przyłapię ( tak jak dzisiaj) dzwonię i proszę żeby pani przyszła....
23 września 2013 16:42 / 4 osobom podoba się ten post
Byc pomylonym
"Za mgla "
Poruszasz sie w polciemnosci, jak we mgle. Krązysz w kolo i szukasz miejsc, które wydają ci się odrobine znane. Jednak nie wiesz dokładnie, gdzie jesteś.
Nie jestes pewny: Czy to lato czy zima, noc czy dzień? Czasem mgła rozjasnia sie troche i widzisz rzeczy wyrazniej. Ale to nie jest do końca jasne, jaką rolę i znaczenie te rzeczy maja, wszystko wydaje się tak chaotyczny. Chociaż można rozpoznać niektóre szczegóły, ale jeśli uważasz, że wiesz, dokładnie zrozumiesz, przecieka wszystko jak piasek przez palce.
Cokolwiek próbujesz zrobić: posprzatac,ubrac buty, wracac od piekarza-zawsze idzie nie tak. Zapomnisz, co chciałes zrobić i zauważasz, że twoje ciało ciebie nie słucha.
I kiedy ty tak we mgle poruszasz sie,stwierdzasz, że sa ludzie wokół Ciebie,ktorzy poruszaja sie, spiesza sie. Maja tyle energii, zdaje się ze wiedza co robią, mówią i gestykulują. Nie wiesz jaki cel maja. Czasami możesz złapać strzępy rozmowy i zdobyc wrażenie, że mówią o tobie. Czasami pojawia się znana twarze. Ale zanim tak naprawdę zrozumiesz, kto to jest, to znika. Masz uczucie utraty, czujesz ze jestes sam, zdezorientowany, przerażony, przestraszony.
Dochodzi do tego wszystkiego, że nie możesz dłużej trzymać moczu i stolca. Straszne uczucie, tak mokro i ciężko tam na dole. Nie masz nic pod kontrolą, tracisz rownowage. Pozostaje wstyd, poczucie winy, zawiedzenie. Sam nie rozpoznajesz siebie i otaczajacych Cie osob. Jest tak jakbys za zycia byl w piekle.
Tak więc biegniesz tu i tam,ale nie wiesz dokad. Wlasciwie do domu, tam gdzie cieplo i bezpiecznie, gdzie znajome zapachy i twarze. W tobie krzyczy cos, idź do domu! Ale nie możesz tego domu znaleźć, nie możesz dojść.
To jest teraz twoje życie: wszystko rozpada sie, nie ma sensu, co spróbujesz nie udaje sie. Najgorsze jest to uczucie, że nie zawsze tak bylo. Gdzies za mgla ujawnia sie od czasu do czasu w pamięci inne życia.

Przetlumaczylam z:
Źródło: Christian Müller-Hergl, teolog Dipl i pielęgniarki geriatryczne, Meinwerk Instytutu, Paderborn
23 września 2013 16:45
Pani Doktor była dzisiaj.... jak jej powiedziałam o tym co zaobserwałam pokiwała tylko głową i powiedziała,że jeszcze poczekamy i trzeba ją obserwować.... noż  kurcze babuszka jest nadpobudliwa, nie usiedzi w miejscu, twierdzi,że skóra ją swędzi, no i nasiliły się objawy Parkinsona drżenie rąk  nóg... narzeka na bóle nóg i ciągłe parcie na pęcherz.... ma jakieś zwidy i omamy.....
23 września 2013 16:50
Wpisalam tekst o demencji... zasugerowalam sie postem Anniki... tak pieknie opisala wspolna droge w pokonywaniu choroby jej podopiecznej... ze wlasnie "We mgle" wydalo mi sie odpowiednie...
To nie ja tlumaczylam... sciagnelam z netu...
23 września 2013 18:15 / 1 osobie podoba się ten post
Kika , gdybym mogła , to za znalezienie i przedstawienie tego tekstu dałabym Ci wiele plusów . Wzruszył mnie , bo to jakbym moją panią z ALZ widziała , jakby to było o niej - ale też o innych moich podopiecznych z demencją . To bardzo mądre , ludzkie i głębokie.Pisałam czasem o mojej pani , o tym co zauważyłam przez te miesiące spędzone z nią . Bez złości , niechęci - nawet rodzinę , z którą dużo rozmawiałam nauczyłam takiego zdania :To nie pani R. mówi , bądź coś robi - to mówi Alzheimer . I mam wielką , wewnętrzną satysfakcję , że nawet nie znając tego tekstu , tak jej chorobę rozumiałam . Dzięki temu nie reagowałam złością czy zniecierpliwieniem - wchodziłam w jej świat , jej wymyślone historie - po prostu tak trzeba bylo.A teraz ze spokojem i satysfakcją z dobrze wykonanej pracy ,, ich geniesse '' ostatnie dni pobytu tutaj .
23 września 2013 18:26
Tak... "Za mgłą" pasuje do demencji....  Tak to widziałam... Nie ma to nic wspólnego z Parkinsonem.... Parkinson jest inny....
Mój dementyk nie był kryształową postacią...to i jego demencja była inna, ale wiem że w takim świecie się poruszał jak opisałaś i tak sie poruszał jak opisałaś.... Dziwne stany.... Parkinson jest jednak inny...))))
23 września 2013 18:36
Validation - to medyczne okreslenie Twojego postepowania z podopiecznymi... chorymi na Al, D i P  /szukaj w Googlach, w polskim tlumaczeniu niestety nie ma zbyt wiele/.
Podobnie Annika postepuje i ma swietne efekty... to ona wywolala we mnie lawine wzruszenia....  "We mgle" to jeden z najpiekniejszych i najcieplejszych opisow choroby Al i D.
 
23 września 2013 18:39
...czesto Al, D ida w parze z Parkinsonem... wiem ze powinnam "We mgle" umiescic na demencji... przyczyne podalam kilka postow wczesnie:)))
..
23 września 2013 18:57
Demencja - to urastanie pamięci przy jednoczesnym jej rozrzedzeniu... Widzisz słonia bo obejmujesz go wzrokiem., a póżniej "patrzysz okiem mrówki" i już nie widzisz słonia... bo go nie obejmujesz wzrokiem... Al. wygląda że to zrzucanie pamięci, czyli wchodzenie w faktyczną niepamięć... Ucieczka od czegoś ... Parkinson jest czymś innym, ale tez wiąże się z brakiem identyfikacji przestrzennej, jak ma się do tego czas nie wiem ..., ale raczej jest to bezwolne łączenie się z czasem niechcianym stąd tak wielka i trudna do opanowania depresja...))))
23 września 2013 19:13
Mówisz idą w parze... i wiem, że idą w parze.... i szczerze to nie wiem dlaczego...?))))
23 września 2013 19:46 / 1 osobie podoba się ten post
Parkinson to choroba neurologiczna a demencja psychiatryczna... polaczenie tych dwoch schorzen powoduje spustoszenia funkcji poznawczych i ruchowych... reszte sobie dopowiedz...
 
Jestem na restrykcyjnej diecie... moje operacje myslowe sa zaburzone... stad lakoniczna odpowiedz... a moze to poczatki demencji...
Danus... spojrz w Google... moze tam znajdziesz uzupelniajaca odpowiedz...
 
 
 
23 września 2013 20:04
Dzięki Kika1 - dużo mi pomogłaś...))))
25 września 2013 19:13
Moja pacjentka chora na Parkinsona jest niestety w bardzo zaawansowanym stadium choroby, jest bardzo niesprawna, wymaga ciaglej asekuracji przy poruszaniu sie, w mieszkaniu porusza sie na specjalistycznym rolatorze, tzreba caly czas byc obok gdyz moze upasc, na zewn oczywiscie wozek. jest jeszcze dosc mloda, ma 76 lat, i jej umysl funkcjonuje sprawnie, nie ma demencji, sama zajmuje sie swoimi sprawami np. urzedowymi. Ma jednak gleboka depresje na przemian ze stanami ogromnego pobudzenia i euforii. Jest osoba bardzo aktywna, co dla nas opiekunek, gdyz ma 2 panie na stale, jest nie lada wyzwaniem. Chce robic wszystko tak jak kiedys ale bez pomocy nie jest w stanie zrobic praktycznie nic. Uwielbia wychodzic z domu, wypady do kina, restauracji, koncerty, zakupy.
Fizycznie i psychicznie to ciezka praca gdyz pani jest dosc duza i ciezka, poza tym szalenie uparta, zawsze musi byc tak jak ona chce. Ale staramy sie nie ograniczac jej tego i umozliwiamy jej prowadzenie takkiego zycia, gdyz lagodzi to jej stany depresyjne. Pani uwielbia towarzystwo, rozmowy, ma slowotok i przymus muwienia. Momentami klamie, intryguje, ale wynika to zapewne z zaburzen psychicznych, ktore nie do konca ma zdiagnozowane. Ma ogromny apetyt, uwielbia slodycze wiec trzeba to tez kontrolowac. Ma duze problemy z polykaniem i z mowa, bardzo trudno zrozumiec co mowi, nasila sie to gdy jest zdenerwowana.
jest ciezka pacjentka ale ma dobre serce, jest uczuciowa i jej zachowania tlumaczymy ciezka choroba dlatego nie potrafimy sie na nia zloscic. Pani wymaga stosowania pieluchomajtek i wkladek. Bardzo malo spi, wstaje o 77 rano i do 23 jest na nogach, ciezko przekonac ja do pojscia do lozka. w nocy depresja i leki nasilaja sie. Koszmary, omamy w nocy utrudniaja jej sen.
Ja rowniez czekam na opinie innych pan i porady jak postepowac z tak trudnym pacjentem. Na pewno trzeba miec anielska cierpliwosc i dobre serce. Momentami jest trudno ale nie poddaje sie.

25 września 2013 21:11 / 2 osobom podoba się ten post
Dobry wieczor Agape... o Parkinsonie wiem niewiele... co prawda mamy pare przypadkow... ale w polaczeniu z daleko posunieta demencja... Twoja podopieczna oprocz  Parkinsona i depresji ma wg mnie zaburzenia osobowosci /nie wiem czy sa one wynikiem choroby czy raczej charakteru/.  Ciezko... szczegolnie w warunkach domowych... z taka kombinacja chorob i egocentrycznoscia... cokolwiek radzic... Raczej nic zmienic sie nie da...ja bym z takiego domu sp....la gdzie pieprz rosnie...  
 
Czy jest samotna osoba.... kto sprawuje nad nia opieke prawna...
25 września 2013 21:50
Moim zdaniem w Parkinsonie uporem trzeba odpowiadać na upór. W tej chorobie pacjent na tyle sobie pomoże na ile zrobi to sam, reszta to leki antydepresyjne i nie widzę alternatywy... Można współpracować z rehabilitantem bo to daje jakies efekty...)))
Portal używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką cookies.