Nasze hobby #2

11 marca 2021 15:44 / 3 osobom podoba się ten post
Werska

I to już ostatni. To portret, o którym uważam, że najlepiej mi wyszedł:-)
 

Jestem pod wrażeniem wszystkich portretów
11 marca 2021 15:54 / 4 osobom podoba się ten post
Mi się bardzo podoba takie nieporządne, "węzełkowe" malowanie. I chcę to przełożyć na portrety też, ale na razie niekoniecznie mi wychodzi Co niespecjalnie mnie martwi, bo radochę sprawia i tak! Oczywiście, jak z czegoś jestem zadowolona, to jeszcze bardziej cieszy. Ale sam proces już sam w sobie ma ogromne znaczenie i daje mi tu dużo radości. Akurat zabieranie ze sobą materiałów nie jest skomplikowane. Pastele zapakowałam do takiej niedużej walizeczki z Lidla na śrubki, i takie tam. A papiery dużo miejsca nie zajmują. To można poszaleć Akwareli i farb olejnych nie tykam, to i nie nabrudzę u podopiecznych I w zasadzie można zapakować to do plecaka, to może na wiostnę wybiorę się w plener...
11 marca 2021 16:21 / 3 osobom podoba się ten post
Werska

I to już ostatni. To portret, o którym uważam, że najlepiej mi wyszedł:-)
 

Werska, pozwoliłam sobie pokazać Twoje pracę Margaretce . Była pod wrażeniem . A uczyła się rysunku . Kiedyś zrobię zdjęcie jej akwarel.
Przyjmujesz zlecenia?
11 marca 2021 16:30 / 3 osobom podoba się ten post
W kazdy rysunek wlozone jest wiele pracy
11 marca 2021 16:38 / 5 osobom podoba się ten post
dorotee

Werska, pozwoliłam sobie pokazać Twoje pracę Margaretce . Była pod wrażeniem . A uczyła się rysunku . Kiedyś zrobię zdjęcie jej akwarel.
Przyjmujesz zlecenia?:-)

A, zależy na co i jak To jest portret, który w ciągu półtora roku wyszedł mi najlepiej. Z innymi różnie bywa... Jeśli chodzi o krajobrazy, to maluję ze zdjęć przeważnie, ale coś tam zmieniam, żeby osiągnąć to, co chcę.
WIększość portretów tak sobie mi wychodzi, ale lubię je malować i ciągle próbuję. I spróbować mogę- chętnie
 
Akwarele Margerytki chętnie zobaczę Tego nie tykam, na razie skupiłam się na węglu i pastelach. Ale oglądanie sprawia mi przyjemność.
11 marca 2021 17:33 / 1 osobie podoba się ten post
Werska

Mi się bardzo podoba takie nieporządne, "węzełkowe" malowanie. I chcę to przełożyć na portrety też, ale na razie niekoniecznie mi wychodzi:-) Co niespecjalnie mnie martwi, bo radochę sprawia i tak! Oczywiście, jak z czegoś jestem zadowolona, to jeszcze bardziej cieszy. Ale sam proces już sam w sobie ma ogromne znaczenie i daje mi tu dużo radości. Akurat zabieranie ze sobą materiałów nie jest skomplikowane. Pastele zapakowałam do takiej niedużej walizeczki z Lidla na śrubki, i takie tam. A papiery dużo miejsca nie zajmują. To można poszaleć:-) Akwareli i farb olejnych nie tykam, to i nie nabrudzę u podopiecznych:-) I w zasadzie można zapakować to do plecaka, to może na wiostnę wybiorę się w plener...

Rób co lubisz.Znalazłaś ulubioną metodę przenoszenia świata na kartkę- ciesz się tym. Nic od razu perfekcyjnie nie wychodzi.
Czemu uważasz, że "węzełkami nie da rady pejzażu namalować? Pewnie będzie to bardziej żmudne, ale uważam, że lepiej będzie wyglądac jak namalowane tak na gładko. Pilnuj tylko perspektywy , bo łatwo ją zgubic w takich płaszczynach i do boju.
Wpadło  mi się w oko  to drzewo rzucające cień -bardzo mi się podoba.
11 marca 2021 19:05 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Rób co lubisz.Znalazłaś ulubioną metodę przenoszenia świata na kartkę- ciesz się tym. Nic od razu perfekcyjnie nie wychodzi.
Czemu uważasz, że "węzełkami nie da rady pejzażu namalować? Pewnie będzie to bardziej żmudne, ale uważam, że lepiej będzie wyglądac jak namalowane tak na gładko. Pilnuj tylko perspektywy , bo łatwo ją zgubic w takich płaszczynach i do boju.
Wpadło  mi się w oko  to drzewo rzucające cień -bardzo mi się podoba.

Może nie to, że nie da rady, ale na razie mi nie wychodzi. Pastelami olejnymi. Może suchymi lepiej wyjdzie, ale te mniej lubię I jest tak, jak napisałaś "ulubiona metoda przenoszenia świata na kartkę"  A duże płaszczyzny jeszcze chcę ropracowywać
 
11 marca 2021 19:17 / 2 osobom podoba się ten post
Werska

Były też próby innych krajobrazów, takich z dużymi płaszczyznami. Ale nie daję rady namalować ich pastelami olejnymi. Na gładko, tak jak te z tamtego roku, może by coś wyszło. Ale nie chcę, wolę takimi "węzełkami" rysować. A może kiedyś spróbuję pastelami suchymi do nich podejść. A to kilka z tamtego roku:
 

Śliczne 
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.