Asiu, przeciez to, ze firma Cię zatrudniła, to świadczy o tym, że jednak te referencje miały znaczenie, nawet , jak niemiecka rodzina ich nie zobaczyła.Ja je wożę zawsze ze sobą , i jak coś , to pokazuję, i robi to dobre wrażenie, na początek.Potem , to jest totolotek , ale ja zwykle jakąś 4 albo piątkę trafiam :).Nawet , jak jesteście bardzo krótko na szteli, to proście .Najlepiej uporządkowanym Niemcom dać z 10 dni czasu, bo po wyjeździe trudno bedzie to od nich wydobyć.
Witajcie kochani! Kończy się urlop i czas się pakować, wyjazd w czwartek. Nie zaglądałam na forum bo tyle się działo, że momentami byłam zakręcona jak bąk w tulipanie.Tęskniłam za Wami:). Na urlopie odwiedziłam miasto Sylwuni, niestety do spotkania nie doszło, ale wszystko przed nami. Nie chce mi się wracać do dziadków, już za długo z nimi jestem, duszę się, ale wynegocjowalam z firmą dogodne dla mnie terminy wyjazdów i jescze muszę się trochę pomęczyć. Teraz jadę tylko na 6 tygodni, zajmę się dzierganiem obrusa i jakoś przetrwam:) Zastanawiam się, czy jestem rozrzutna, czy ceny w naszym pięknym kraju oszalały, moja kasa poszła jak woda,no ale rodzina duża i dużo wydatków. Pozdrawiam wszystkich z całego rozdartego serducha:)
Oj, w złym temacie napisałam, ale juz niech zostanie, przepraszam.
