Nie wiem czy to jest dol,bo raczej nie miewam.Jednak dzis jakos nie moge zaskoczyc.To chyba po wczorajszej wizycie najmlodszej corki dziadka.Ksiadz samica jak o niej mowie - jest pastorem.Buzia jej sie nie zamyka.Ciagle gada i to o wszystkim o czym sobie przypomni w danej chwili.Jeszcze od wczoraj w glowie mi chuczy to jej paplanie.Jest mila ale meczaca.Zawsze pamieta o mnie.Wczoraj przywiozla mi cala torbe polskich slodyczy.Dzieki jej za to ale lepiej by bylo jak by usiadla i zaczela jesc te slodycze - byla by wtedy cisza.
