Na wyjeździe #3

20 października 2013 22:42
ivanilia40

Super wyczerpująco napisałeś,ale czy dobry adresat? :)

sorka niestety nie moge juz tego cofnac....dzieki serdeczne poprawke....
20 października 2013 22:43
Andrea , no to teraz dowalilas. Aż mi się humor zawiesił , cholera to jest do głębszego zastanowienia. 
Myślę ,że wpadniesz na jakiś pomysł co z tym zdjełać:)) 
Mądra z Ciebie Kobietka :) 
Dasz radę !!! 
20 października 2013 22:43 / 1 osobie podoba się ten post
sas-anka

No właśnie, o tym rozmawialiśmy. Myślisz że przyjąłby Twoją reklamację gdybys go nie miała?
 
A tutaj poszukałam w necie:
 
Przepisy tej ustawy nie uzależniają możliwości złożenia reklamacji od przedstawienia paragonu ani jakiegokolwiek innego dowodu zakupu. Oczywistym jest jednak, że sprzedawca ma prawo domagać się wykazania, że zakup został dokonany właśnie u niego. Należy jednak pamiętać o tym, że bardzo często paragon nie jest jedynym dowodem zakupu, z zwłaszcza w przypadku zakupów przez Internet. Jeżeli posiadają Państwo historię zamówienia, korespondencję ze sprzedawcą, czy dowód płatności kartą, ze względu na to, że wskazany jest tam adres sklepu, data i godzina zakupu są Państwo w stanie uprawdopodobnić, że towar został zakupiony w tym konkretnym sklepie. Warto również poprosić sprzedawcę aby mając dokładna datę i godzinę zakupu odnalazł w systemie sprzedażowym kopię paragonu.
 
Jak zwykle w polskim prawie, nie musisz mieć ale musisz udowodnić że kupiłaś w tym sklepie a nie gdzie indziej, nie udowodnisz, nic nie zrobisz. Zwykle nakarcie gwarancyjnej w przypadku sprzętu elektronicznego jest pieczątka sklepu, ale w przypadku odzieży, jedzenia itd nie masz nic.

I wlasnie to co jest napisane, to jest tak zwane: na oswiadczenie. 
Tak, przyjal by, bo bym nie odpuscila, niech szuka u siebie (ja nieraz sie naszukalam i zyje). A, jak kupuje drogie rzeczy, to robie sobie ksero, ksero nie wyblaknie.
20 października 2013 22:49
Dobrej nocki wszystkim zycze dobranoc spijcie spokojniutko:)))))))))))))))))))
20 października 2013 22:50
Popieram slowa kolezanki i dodam ze telefony, bilety, papiery, itp pierdolki(nazwijmy je tak) odliczaja jeszcze sobie od podatku jako koszta uzyskania przychodu...wiec tymbardziej sa na plus 
20 października 2013 22:53
Andrea,i nie ma co gadac:)Ty juz taka obeznana-sama otworz firme opiekunek,koordynatorke masz,pare opiekunek na poczatek sie znajdzie i.....Dzialaj sloneczko,ja bede pieerwsza ,ktora bedzie chciala wspopracowac:)No chyba ze przegniesz pale,wtedy nie bede juz taka kochana i mila:)
20 października 2013 22:55
Angel76

I wlasnie to co jest napisane, to jest tak zwane: na oswiadczenie. 
Tak, przyjal by, bo bym nie odpuscila, niech szuka u siebie (ja nieraz sie naszukalam i zyje). A, jak kupuje drogie rzeczy, to robie sobie ksero, ksero nie wyblaknie.

Ja bym nie przyjęła, skad bym wiedziała że u mnie kupiłaś? Każdy z ulicy moze wejsć i tak powiedzieć.
 
Co do reklamacji...
Prowadziłam sklep przez kilkanaście lat. Zamawiałam towar X na którym na pudełku wielkimi literami wymalowane 12 miesięcy gwarancji. W każdej hurtowni do której bym nie zadzwoniła dostawałam gwarancję na ten towar, ja jako sklep, nie klient, 6 miesięcy od dnia mojego zakupu. Powiedz mi jak mogę dać klientowi 12 miesięcy? Tylko nie pisz o martwych przepisach w chorym kraju.
20 października 2013 22:56
hogata76

Andrea,i nie ma co gadac:)Ty juz taka obeznana-sama otworz firme opiekunek,koordynatorke masz,pare opiekunek na poczatek sie znajdzie i.....Dzialaj sloneczko,ja bede pieerwsza ,ktora bedzie chciala wspopracowac:)No chyba ze przegniesz pale,wtedy nie bede juz taka kochana i mila:)

zrozumiałam wszystko:) nie tylko coś, dzięki
20 października 2013 22:57
sas-anka

zrozumiałam wszystko:) nie tylko coś, dzięki

Ale to chyba kochana nie do mnie ten post co??????:):):)
 
20 października 2013 22:57 / 2 osobom podoba się ten post
Andrea: Hmm, a w kontrakcie z agencja nie ma przypadkiem kary za przejecie ? Zwykle sa. I jeszcze jedno - zeby otworzyc polska dzialanosc i jechac do DE to najpierw minimum dwa miesiace prowadzenia dzialanosci w PL, pozniej dopiero z kotraktem w lapce starasz sie o wystawienie A1. Na polska dzialanosc (te dwa miesiace), musza byc rachunki. A, i polskie wladze zakaladaja, ze 50 % roku bedziesz pracowac w PL. Do pol roku rozliczasz sie w PL, do roku - do wyboru, w PL albo w DE, po roku - tylko w DE.
20 października 2013 23:00 / 1 osobie podoba się ten post
hogata76

Ale to chyba kochana nie do mnie ten post co??????:):):)
 

też zauwazyłam, ale andrea jest bystra, wie że o nią chodziło:)
20 października 2013 23:03
Andreo - 1600 zł mam ja :) 
czyli jestem rzadka :D 
 
A moja ferma ma troche kasy na swoje frykasy :) 
20 października 2013 23:05
margaretka82

Andreo - 1600 zł mam ja :) 
czyli jestem rzadka :D 
 
A moja ferma ma troche kasy na swoje frykasy :) 

1600 zl???????????????????????To poco jezdzisz?:O:O:O:O
20 października 2013 23:06 / 1 osobie podoba się ten post
Andrea: jeszcze jedno: poczytaj, zanim cokolwiek zdecydujesz:
http://www.finanzamt.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=69&Itemid=126

Dlatego wyszlo mi, ze lepiej mi osobiscie miec od razu firme w DE.
20 października 2013 23:07 / 1 osobie podoba się ten post
sas-anka

A tak odbiegając lekko od tematu... To ile mniej więcej za nas kasują agencje? Bo pojęcia zielonego nie mam.

Moja zarabia na mnie ok 200 - 250 euro. Wiem, bo moja siostra w tej agencji pracuje.