Super wyczerpująco napisałeś,ale czy dobry adresat? :)
Super wyczerpująco napisałeś,ale czy dobry adresat? :)
No właśnie, o tym rozmawialiśmy. Myślisz że przyjąłby Twoją reklamację gdybys go nie miała?
A tutaj poszukałam w necie:
Przepisy tej ustawy nie uzależniają możliwości złożenia reklamacji od przedstawienia paragonu ani jakiegokolwiek innego dowodu zakupu. Oczywistym jest jednak, że sprzedawca ma prawo domagać się wykazania, że zakup został dokonany właśnie u niego. Należy jednak pamiętać o tym, że bardzo często paragon nie jest jedynym dowodem zakupu, z zwłaszcza w przypadku zakupów przez Internet. Jeżeli posiadają Państwo historię zamówienia, korespondencję ze sprzedawcą, czy dowód płatności kartą, ze względu na to, że wskazany jest tam adres sklepu, data i godzina zakupu są Państwo w stanie uprawdopodobnić, że towar został zakupiony w tym konkretnym sklepie. Warto również poprosić sprzedawcę aby mając dokładna datę i godzinę zakupu odnalazł w systemie sprzedażowym kopię paragonu.
Jak zwykle w polskim prawie, nie musisz mieć ale musisz udowodnić że kupiłaś w tym sklepie a nie gdzie indziej, nie udowodnisz, nic nie zrobisz. Zwykle nakarcie gwarancyjnej w przypadku sprzętu elektronicznego jest pieczątka sklepu, ale w przypadku odzieży, jedzenia itd nie masz nic.
I wlasnie to co jest napisane, to jest tak zwane: na oswiadczenie.
Tak, przyjal by, bo bym nie odpuscila, niech szuka u siebie (ja nieraz sie naszukalam i zyje). A, jak kupuje drogie rzeczy, to robie sobie ksero, ksero nie wyblaknie.
Andrea,i nie ma co gadac:)Ty juz taka obeznana-sama otworz firme opiekunek,koordynatorke masz,pare opiekunek na poczatek sie znajdzie i.....Dzialaj sloneczko,ja bede pieerwsza ,ktora bedzie chciala wspopracowac:)No chyba ze przegniesz pale,wtedy nie bede juz taka kochana i mila:)
zrozumiałam wszystko:) nie tylko coś, dzięki
Ale to chyba kochana nie do mnie ten post co??????:):):)
Andreo - 1600 zł mam ja :)
czyli jestem rzadka :D
A moja ferma ma troche kasy na swoje frykasy :)
A tak odbiegając lekko od tematu... To ile mniej więcej za nas kasują agencje? Bo pojęcia zielonego nie mam.