Na wyjeździe #3

15 listopada 2013 16:09
Benita

Znalazłam kaszę gryczaną w Edece - ugotowałam... i wywaliłam. Spleśniałe i smakujące pleśnią. Niby termin przydatności do spożycia ok., ale była niedobra.

Ja nie lubie gryczanej, wolę jeczmienną. Czasem gotuje razem z moją jęczmieną, kaszę gryczaną dla rodzinki i powiem że nawet bez zepsucia śmierdzi podczas gotowania tak jakby sie chlewik otwarł. Obrzydlistwo :)))
15 listopada 2013 16:28 / 2 osobom podoba się ten post
iwunia

Pewno jeszcze od wojny tam leży...bo oni uważają,że to dla biednych.....

A przed wcinaniem Blutwursta to jakoś oporów nie mają,a kasza w ząbki kłuje;-).
15 listopada 2013 16:31
tina 100%

A przed wcinaniem Blutwursta to jakoś oporów nie mają,a kasza w ząbki kłuje;-).

no matko jak ta kiełbasa niedobra....juz myslałam ze nie ma nic gorszego od polskich tanich parówek w smaku , a tu sie okazuje ze jednak jest......
15 listopada 2013 16:34 / 1 osobie podoba się ten post
czarna11

no matko jak ta kiełbasa niedobra....juz myslałam ze nie ma nic gorszego od polskich tanich parówek w smaku , a tu sie okazuje ze jednak jest......

No,nie da się ukryć,że ich kiełbasa jest paskudna,wędliny paczkowane też.Można coś lepszego jedynie w Metzgerei dostać.
15 listopada 2013 16:37
tina 100%

A przed wcinaniem Blutwursta to jakoś oporów nie mają,a kasza w ząbki kłuje;-).

Nie w ząbki a w proteze ( w wiekszosci).
15 listopada 2013 16:40
mleczko47

Nie w ząbki a w proteze ( w wiekszosci).

Ta mniejszość to jest bardzo oszczędna,jakoś bez protezy przebimba,a zawsze to taniej.;-).
15 listopada 2013 16:44
MeryKy

Ja nie lubie gryczanej, wolę jeczmienną. Czasem gotuje razem z moją jęczmieną, kaszę gryczaną dla rodzinki i powiem że nawet bez zepsucia śmierdzi podczas gotowania tak jakby sie chlewik otwarł. Obrzydlistwo :)))

Mery - a ja kocham kaszę gryczaną. Pęczak i jaglaną też. Jak pojadę do domu, to codziennie będę jadła gryczną, tak bardzo mi jej tutaj brakuje. Jaglaną jadam codziennie na śniadanie - tu w de też. Innej kaszy nie umiem kupić, ale ja jestem na końcu świata, a najbliższy sklep - 9 km - Aldi. Do innych mam ze 30km. W Polsce nie tknę ziemniaków.
15 listopada 2013 16:46 / 1 osobie podoba się ten post
Mój G. miał dzisiaj na obiad Gruenkohl z kiełbasą.
Z tego co było pod jego obiema "szufladami" starczyłoby jeszcze na jedna porcję .
15 listopada 2013 16:51
Oj.tam,oj tam zostawil se dziadulek na kolacyjke albo na zas,ha,ha.
Najgorszy widok bynajmniej dla Mnie jest taki jak to to sie porzykleja na zewnatrz do zabkow i ichni usmiech,lo.....dlatego w miare sprawnosci podopiecznego steram sie po posilkach zagonic chocby zeby oplukali sobie protezki.
 
 
15 listopada 2013 17:34
Kurka, dopiero 11 dni tu jestem i już mnie z deczka wewnętrzny szał ogarnia :/
 
Wewnętrzny... bo zewnętrznie jestem spokojna, póki co.
15 listopada 2013 17:36
giunta

Kurka, dopiero 11 dni tu jestem i już mnie z deczka wewnętrzny szał ogarnia :/
 
Wewnętrzny... bo zewnętrznie jestem spokojna, póki co.

Tak szybko????Z powodu?????
15 listopada 2013 17:40
kasia63

Tak szybko????Z powodu?????

Właśnie nie wiem. Ale już wczoraj wieczorem czułam jakieś wewnętrzne napięcie i spać nie mogłam w nocy...
15 listopada 2013 17:51
giunta

Właśnie nie wiem. Ale już wczoraj wieczorem czułam jakieś wewnętrzne napięcie i spać nie mogłam w nocy...

Może zostawiłaś w domu jakieś niedokończone sprawy i to Cię gniecie?Ty masz i tak lepiej, bo wskoczysz w trampki i wybiegasz napięcie:):)Skończy się listopad -parszywy dla samopoczucia miesiąc -i przejdzie:)
15 listopada 2013 17:53
Hej :) Właśnie się dowiedziałam, że mąż PDP najprawdopodobniej w poniedziałek wróci do domu. I będzie leżący, bo po złamaniu kości udowej jeszcze Go nie postawili na nogi ( śrubowali kość, nie założyli endoprotezy)choć minęły już dwa tygodnie. Aż strach się bać co to będzie ... Na szczęście moja kadencja tutaj skończy się chyba w czwartek
15 listopada 2013 17:55
giunta

Kurka, dopiero 11 dni tu jestem i już mnie z deczka wewnętrzny szał ogarnia :/
 
Wewnętrzny... bo zewnętrznie jestem spokojna, póki co.

kurcze, ja troche dluzej ale tez mi sie dzis z niczego gotuje.... chyba zmeczenie materialu i brak wolnego ...