Na wyjeździe #4

11 stycznia 2014 15:50
magdalena_k

ichlow-Ochtelbur niestety az 80 km od Ciebie :( Leer by bylo lepiej ale i tak daleko

O Ostfriesen jest sporo złosliwych dowcipów, ale moja rodzina jest fajna, ciekawi, otwarci ludzie, lubią ryby:), tez jadasz Gruenkohl mit Pinkel:) Matjes mit gruenen Bohnen:)
11 stycznia 2014 15:54
nieeeeeeeeeee ja gotuje wie babcia jje to co na talerzu hahaha
11 stycznia 2014 15:57
Dosyć osobliwa jest ta ich kuchnia ale smaczna, ja gotuje ale uzgadniam z pdp:) mieliśmy zamawiać jedzenie, ale stwierdzili że dobrze gotuję:)
11 stycznia 2014 16:10
Ale dzis szybko czas leci...a ja jeszcze nie spakowana ....
11 stycznia 2014 16:20
Zdąrzysz się spakować...
11 stycznia 2014 16:59 / 1 osobie podoba się ten post
Witam serdecznie U mnie też pochmurno ale nie pada Nie przepracowujcie się bo dzisiaj sobota Zapraszam na kawusie i ciasteczko Krótki spacerek z podopiecznym zaliczony
11 stycznia 2014 17:02
Jacek i Agatka

Witam serdecznie U mnie też pochmurno ale nie pada Nie przepracowujcie się bo dzisiaj sobota Zapraszam na kawusie i ciasteczko Krótki spacerek z podopiecznym zaliczony

Dobrze że ja zaliczyłam spacerek do południa bo po południu do teraz pada a nudy jak cholera .Jeszcze trochę i pakowanie się do domu ...
11 stycznia 2014 17:04
Moja babuszka ma gości a ja siedzę sobie u siebie przed telewizorem i lapkiem:):):)należy mi się za to całe przrdpołudnie kiedy babuszka 5 razy zmieniała zastawę :):) potem okazało się ,że obrus nie taki :):):):) i znowu wszystko zmieniane i przestawiane:):)
11 stycznia 2014 17:11
Bida z nędzą jak człowiek nie ma do kogo przysłowiowej gęby otworzyć i poklechtać po polsku...
11 stycznia 2014 17:17 / 1 osobie podoba się ten post
Mam dokładnie tak samo.Czasem wietrzę się robiąc rundkę....ale tu jest 3 ulice, żadnego sklepu, nic.Zakupy robię raz w tygodniu w innej miejscowości.Trzeba jechać busem i tachać  to wszystkoBogu dzięki za torby na kółkach.Lekarz i inne rzeczy tez.Raz usłyszałam polaków w Spar...ale stali przy półce z wódkami i było k....wa, która tańsza itp więc nawet ust nie otworzyłam.Łózko, laptop i tv no i kot to moje ukochane "zabawki" .
11 stycznia 2014 17:18
A tak z ręką na sercu, to każda wie, gdzie w domu są bezpieczniki i zawór wody?) Ja brak prądu w poprzednim miejscu przerabiałam i wiedziałam gdzie tutaj jest skrzynka z bezpiecznikami,a dziś była awaria w kibelku. Spuściłam wodę u dziadka i...tak już zostało, stara spłuczka, taka na przycisk, szorowała ta woda pod takim ciśnieniem, że myślałam, że muszlę rozwali. Dziadek do piwnicy nie zejdzie, bo strome schody, ja nie mogłam znaleźć zaworu, o matko, a w łazience wodospad. Poleciałam w papciach po sąsiada i w końcu on znalazł i zakręcił. Nauczka, nauczka i jeszcze raz nauczka, takie rzeczy trzeba wiedzieć.
11 stycznia 2014 17:56
Dziewczyny ja też jestem na wiosce może z 50 domów,kościół zero sklepów,dookoła pola ale i tak codziennie wychodzę chociaż na pół godziny żeby głowo przewietrzyć a po polsku rozmawiam ja do koleżanek dzwonię,hi,hi,też żadnej Polki,masakra jakaś.
11 stycznia 2014 18:16
wisienka

No i poszłam na spacer w piękną pogodę, najpierw na Floomarkt, a ze jeszcze miałam bardzo duzo czasu do konca pezrwy, to poszłąm w przeciwnym kierunku, do miasta. Spacerkiem ok. pół godzinki. Chodzę trochę po sklepach, oglądam co ciekawego od wczoraj (hihi). Wychodze z jednego sklepu a tu zaczyna popadywać. Myślę sobie , pochodzę jezszce po sklepach , moze przestanie. Uhmmm. Zamiast przestac zaczęlo padać jeszcze mocniej. A tu już pora powrotu. No nic trzeba było wracać w dezszcu. Dobrze, ze moja kurtka ma kaptur. I tyle sie słońcem nacieszyłam :((

Oooooooo Wisienka ,przepraszam ja "Go "tam nie wysylalam.Przykro mi ze, zepsul Ci sie spacer , poszukam plusow........nawilzylas sobie lico  :) :) :)
11 stycznia 2014 18:22
zosia_samosia

Oooooooo Wisienka ,przepraszam ja "Go "tam nie wysylalam.Przykro mi ze, zepsul Ci sie spacer , poszukam plusow........nawilzylas sobie lico  :) :) :)

Dobrze, ze deszcz nie padał od rana, bo tak bym siedziala w domu. A tak jak juz była w mieście to trochę pochodziłam . Mam nadzieję, ze obiad spaliłam, hihi. A troche deszczu jeszcze nikomu nie zaszkodziło :))
11 stycznia 2014 18:32 / 2 osobom podoba się ten post
Dzięki , Andrea - rzeczywiscie rano tylko zajrzalam na chwilę i nie zauważyłam Twojego posta . Wszystko ok - bardzo spokojne jak dotąd miejsce no i często wychodzę .A godziny wyjscia dostosowuję albo do samopoczucia mojej pani albo gdy przyjdzie rodzina i wtedy wręcz mam obowiązek wychodzenia na świeże powietrze.Opalilam się ! W grudniu ! Pozwiedzałam już okolicę - niestety ponoć przepiękne doliny trochę wyżej leżące są niedostępne bo śnieg leży na zboczach .Z firmą też ok - dokumenty załatwili , kasa też jak obiecano .A czas mija - choć jeszcze nie odliczam .A Ty ogarnęłaś wszystko ? Masz trochę zmian .