mozah aMMasz rację - jak juz miejsce masz opracowane i pieniądze dobre to warto posiedzieć . Nigdy nie wiadomo , czy nie zmienimy na gorsze . A niestety - stan zdrowia naszych podopiecznych pogarsza się ale mając mocną pozycję na szteli zawsze można cos tam jeszcze wywalczyć . Ja też nie myślę o zmianie miejsca - dobrze mi tu tylko mi zimy brak . Wprawdzie widzę zimę ale z kilometr wyżej . A pod oknem kamelia ma coraz większe pąki i już pojedyncze wczesne kwiaty się zdarzają .
Ja też dzisiaj sie opalilam twarz piecze za mocno nie przypuszczalam, ze w styczniu gdy słońce jest nisko tak mnie dopadnie.Pracowalam w ogrodzie od 10-te do 14-tej póżniej tylko zagladalam czy reszta lisci spala sie w pojemniku.Powietrze pachnie jak na wiosnę nie czuć wilgoci w powietrzu.Nie tesknie jak narazie (tydzien w domu) za wyjazdem.Poczytuje nową ofertę i chyba nie praca ale miejsce mnie zachęca.Czas pokaze co tym razem postanowie.
Zeby mozah nie myślała ze u nas nic nie kwitnie,to napisze, że ciemiernik w pełni,forsycja ma nabrzmiałe pąki kwiatowe,śniezyczki kwitną jak narazie skromnie i niesmiało,i stokrotki w pełnej krasie na trawniku.A domu 3 amarylisy, 2 orchidee,kaktus noworoczny,gwaiazda betlejemska własnej hodowli spoznila sie troche i własnie dostała czerwone przykwiatki i dwa drzewka szczęścia tuz,tuz i zakwitną.No i co?konkurencja!