Muszę o tym pomyśleć i to poważnie, nie lubię zimna.
Muszę o tym pomyśleć i to poważnie, nie lubię zimna.
Na razie działa rada Emilii, dziadek jest zdziwiony, bo ktoś mu nagle w ustach lekko grzebie, lecz nie wie, że bez tego będzie coraz gorzej. Zobaczymy, co syn powie na ten patyczek z gazą, o strzykawce wspomnę dzisiaj gdy wpadnie. Pflegedienst nie ma, pewnie lekarz powiedział synowi, że odejście ojca to kwestia paru dni. Lekarz ma być w czwartek.
Trudne to jest patrzeć na powolne odejście człowieka, który wyglada coraz bardziej jak trup, a wcześniej był miłym, pogodnym człowiekiem. Ale co robić, taka nasza praca!
Misiu, może spróbuję mu wyczyścic tak usta jak piszesz za jakiś czas, teraz go oswajam z herbatą na gaziku. On był zawsze bardzo samodzielny, nawet teraz próbował jeszcze pić z filiżanki mimo kompletnej trzęsawki, więc chyba powinnam wprowadzać stopniowo różne nowości. Poza tym boję się, że dostanie odruchu wymiotnego.
U mnie w Frankenthal tez cieplutko , slonko pieknie przygrzewa....wiosna poprostu
No fajnie u nas, ciepło i słońce świeci.
Geronimo, nikt do mnie nie dzwonił, nic mi się nie wyświetla.
Basiu pisałam Ci meila...
Weekend mam wolny i może się spotkamy?
Jeśli masz czas i ochotę...