Na wyjeździe #5

21 lutego 2014 21:48 / 1 osobie podoba się ten post
alinka1339

No niestety bardzo smutny . Z jednej strony patrząc robimy to by dzieciom było dobrze , a z drugiej robimy im krzywdę . Przynajmniej ja tak to odbieram

Ja tak myślę tylko wtedy, kiedy mam doła.
A kiedy nie mam doła, to sama nie wiem co mam myśleć.
Kurczaki, chyba wolę w ogóle o tym nie myśleć.
Całe szczęście, że dzieci z mężem przyjechały
na ferie do De i jeszcze przez tydzień pracuję
i codziennie widuję moje Skarby.
To jest MOC :)
21 lutego 2014 21:49 / 1 osobie podoba się ten post
hogata76

Ah,ja to już też wariuje:(Jak gadam z młodszym na skype to się denerwuje:(
 
To jest straszne,mi sie z głową robi coś nie tak,tęsknię,ale nie chcę rozmawiać:(Meczę sie potem ,płaczę eeeee tam.Koniec tematu,bo znowu zaraz zacznę beczeć.
 
A tak w ogóle to zła jestem na siebie;(:(:(:(:(

Honoratko nie płacz serce.....
 
Ja nie mam tu skypea , bo nie łapie zasięgu - można tylko pisać, rozmawiać się nie daje. 
Ostatnio łapię się na tym, że kiedy rozmawiam z Maksymkiem czy też Gabrynią to łzy jak grochy kapią....
21 lutego 2014 21:49
hogata76

Ah,ja to już też wariuje:(Jak gadam z młodszym na skype to się denerwuje:(
 
To jest straszne,mi sie z głową robi coś nie tak,tęsknię,ale nie chcę rozmawiać:(Meczę sie potem ,płaczę eeeee tam.Koniec tematu,bo znowu zaraz zacznę beczeć.
 
A tak w ogóle to zła jestem na siebie;(:(:(:(:(

Honoratko nie płacz serce.....
 
Ja nie mam tu skypea , bo nie łapie zasięgu - można tylko pisać, rozmawiać się nie daje. 
Ostatnio łapię się na tym, że kiedy rozmawiam z Maksymkiem czy też Gabrynią to łzy jak grochy kapią....
21 lutego 2014 21:51 / 1 osobie podoba się ten post
Wiesiula

Honoratko nie płacz serce.....
 
Ja nie mam tu skypea , bo nie łapie zasięgu - można tylko pisać, rozmawiać się nie daje. 
Ostatnio łapię się na tym, że kiedy rozmawiam z Maksymkiem czy też Gabrynią to łzy jak grochy kapią....

Dziekuje:)
 
Ale ja nie jestem Honorata:)
21 lutego 2014 21:58 / 2 osobom podoba się ten post
hogata76

Dziekuje:)
 
Ale ja nie jestem Honorata:)

Myślę Hogatko, piszę Honoratko ....widzisz jakam zakręcona ;-) ech.... Na głowę pada .....
Ale będzie dobrze.... Poprostu musi i już.
21 lutego 2014 21:58 / 3 osobom podoba się ten post
emi

Ja tak myślę tylko wtedy, kiedy mam doła.
A kiedy nie mam doła, to sama nie wiem co mam myśleć.
Kurczaki, chyba wolę w ogóle o tym nie myśleć.
Całe szczęście, że dzieci z mężem przyjechały
na ferie do De i jeszcze przez tydzień pracuję
i codziennie widuję moje Skarby.
To jest MOC :)

Oj MOC potrafia dac:) Ja swoje dolki lecze wszystkimi wspomnieniami. Sa chwile ktore traci sie bedac daleko od domu i straszne momenty , teraz cora bedzie miala urodziny jak pytalam co by chciala, to powiedziala ze chce abym przyjechala...no i to sa te zle chwile. Ale jak bylam na urlopie, to bylam na przedstawieniu szkolnym syna, zawsze bal sie i wstydzil publicznych wystepow, a teraz dumnie stal i recytowal swoja kwestie patrzac mi prosto w oczy :) poryczalam sie ze szczescia, a on dumnie przyznal ze wystapil zebym byla z niego dumna :))w dodatku sam bez niczyjej pomocy sie uczyl kwestii :) Dla takich chwil warto zyc :))
21 lutego 2014 22:00
A ja to zawsze dzwonie do domku jak wiem , ze dzieciaki już śpią . Pomyślicie co za matka . Poprostu wolę nie słyszeć ich głosów , jak gadam z większym to mniejszy wydziera mu telefon i gada po swojemu i gada . Mnie zaś wszystko w gardle stoi i łzy lecą . Więc dzwonie do dzieci jak wiem ,że juz za kilka dni do domku . Sama się sobie dziwie ,że mam tyle siły zostawić dzieci i jechac . Wiem ,że mąż dobrze sobie z nimi radzi i są bezpieczne , ale tak jakoś nie wiem .
21 lutego 2014 22:05
alinka1339

A ja to zawsze dzwonie do domku jak wiem , ze dzieciaki już śpią . Pomyślicie co za matka . Poprostu wolę nie słyszeć ich głosów , jak gadam z większym to mniejszy wydziera mu telefon i gada po swojemu i gada . Mnie zaś wszystko w gardle stoi i łzy lecą . Więc dzwonie do dzieci jak wiem ,że juz za kilka dni do domku . Sama się sobie dziwie ,że mam tyle siły zostawić dzieci i jechac . Wiem ,że mąż dobrze sobie z nimi radzi i są bezpieczne , ale tak jakoś nie wiem .

No własnie ja tak chyba mam,ale dawniej tak nie było:(
21 lutego 2014 22:05
Podziwiam was naprawdę i współczuje zarazem.
Łapcie jednak te chwile i wspomnienia bo one zostaja na zawsze,a pieniadze to tylko pieniadze.
Wytrwałosci dziewczynki zyczę.
21 lutego 2014 22:13 / 4 osobom podoba się ten post
efka66

Nie do podrobienia jesteś:)))
A prawdziwy pokój masz ładniejszy od tamtego? 
Mnie ostatnim razem też kierowca chciał zawieżć gdzie indziej ale to okazał sie jednak mój błąd, bo pomyłkowo podałam mu nazwę ulicy nie Oede...ale Ede..., tylko ze ja już drugi raz jechałam i wiedziałam, gdzie mam wysiąść więc interweniowałam.  A gdybym jechała pierwszy raz? Teraz już wiem gdzie by mnie wysadził, przed Zakładem energetycznym:))

Mój pokoik jest śliczny . Wygodne, duże  łóżko (zmienniczka mi powiedziała, że musi być jakas żyła wodna, albo coś innego, bo i ona i pozostałe panie źle sypiają ), ale ja, gdy jestem zmęczona, zasnęłabym i na kamieniu . Mam internet stacjonarny i wspaniały zasięg, w pokoju mam też biureczko, wygodny fotelik i telewizor z kilkoma polskimi programami
A co do reszty.... hmm, przyznam się, że nie spotkałam się jeszcze z tak ciężką demencją. Babcia czasami potrafi zliczyć do 10, a czasami trzeba jej pomóc. Prawie nic nie mówi, słowo, które najczęściej powtarza to : "nie". Nie wie co to jest talerz, zapomina czasami do czego służy grzebień, jest szalenie uparta. Ale...tak z drugiej strony nigdy nie byłam tak wycałowana , dawno nikt nie bawił się tak moimi włosami, nie tańczył ze mną i tak wspaniale nie wymasował mi kolan
21 lutego 2014 22:21 / 1 osobie podoba się ten post
Wiesiula ty wiesz sama co jaq przezywam tez rozdarta bardzo chociaz moje dziewczyny juz nie sa male ale jak slysze jakie maja dylematy niekiedy to mnie cos zalewa ale wiem ze musze spokojnie podchodzic by tu moc pracowac duzo chwil mi teraz mija i mysle co ja robilam w ich wieku i wstyd sie przyznac ale sa podobne do mnie ale mysle ze wyjda na madre i wartosciowe kobietki!!!
21 lutego 2014 22:22 / 1 osobie podoba się ten post
alinka1339

Tak czytam te posty o dzieciach i płakać mi się chce . Też zostawiam w domu dzieciaki syn 16 lat ,córka 13 , syn 5 i syncio który 3 lata skończy w maju . Masakra , jak wyjechałam pierwszy raz to najmłodszy miał 18 mies, a jak wróciłam to mnie nie poznał , bo nie było mnie 3 mies, w domu . Zajmuje sie nimi mąż i babcia jak mnnie nie ma w domku . A jak wracam to maluchy mówią do mnie ,,babciu,,

Alinka, popłakałam się.
Co za pier.....ne czasy naszły.
Wszędzie euorosieroty.
 
To do wszystkich dziewczyn, które zostawiają maluszki w domu,
jesteście WIELKIE.
21 lutego 2014 22:23
Annika

Mój pokoik jest śliczny :-). Wygodne, duże  łóżko (zmienniczka mi powiedziała, że musi być jakas żyła wodna, albo coś innego, bo i ona i pozostałe panie źle sypiają ), ale ja, gdy jestem zmęczona, zasnęłabym i na kamieniu :-). Mam internet stacjonarny i wspaniały zasięg, w pokoju mam też biureczko, wygodny fotelik i telewizor z kilkoma polskimi programami :-)
A co do reszty.... hmm, przyznam się, że nie spotkałam się jeszcze z tak ciężką demencją. Babcia czasami potrafi zliczyć do 10, a czasami trzeba jej pomóc. Prawie nic nie mówi, słowo, które najczęściej powtarza to : "nie". Nie wie co to jest talerz, zapomina czasami do czego służy grzebień, jest szalenie uparta. Ale...tak z drugiej strony nigdy nie byłam tak wycałowana :-), dawno nikt nie bawił się tak moimi włosami, nie tańczył ze mną i tak wspaniale nie wymasował mi kolan:-)

Ha tak jak bym czytała troche opis mojej PDP , tyle że moja jest leżąca . Czasem też leży i liczy wkoło  i też najczęściej powtarzane słowo to ,,,nie,, czasem też jest bardzo uparta . Ale właśnie z drugiej strony to mnie przytula i całuje po rękach i dziekuje za wszystko . Nie wiem czy to demencja czy cos innego , bo niby demencji nie ma stwierdzonej jest po 3 wylewach. Kiedyś była nerwowa i agresywna teraz się wyciszyła.
21 lutego 2014 22:26
Annika

Mój pokoik jest śliczny :-). Wygodne, duże  łóżko (zmienniczka mi powiedziała, że musi być jakas żyła wodna, albo coś innego, bo i ona i pozostałe panie źle sypiają ), ale ja, gdy jestem zmęczona, zasnęłabym i na kamieniu :-). Mam internet stacjonarny i wspaniały zasięg, w pokoju mam też biureczko, wygodny fotelik i telewizor z kilkoma polskimi programami :-)
A co do reszty.... hmm, przyznam się, że nie spotkałam się jeszcze z tak ciężką demencją. Babcia czasami potrafi zliczyć do 10, a czasami trzeba jej pomóc. Prawie nic nie mówi, słowo, które najczęściej powtarza to : "nie". Nie wie co to jest talerz, zapomina czasami do czego służy grzebień, jest szalenie uparta. Ale...tak z drugiej strony nigdy nie byłam tak wycałowana :-), dawno nikt nie bawił się tak moimi włosami, nie tańczył ze mną i tak wspaniale nie wymasował mi kolan:-)

Wiec trfilas na przyzwoite warunki tylko gorzej z pdp ale zleci to szybko sama wiesz ty juz opanujesz cala sytuacje przygodena poczatku zaliczylas wiec teraz reszta pbytu spokojnie minie
21 lutego 2014 22:29 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

Alinka, popłakałam się.
Co za pier.....ne czasy naszły.
Wszędzie euorosieroty.
 
To do wszystkich dziewczyn, które zostawiają maluszki w domu,
jesteście WIELKIE.

tak Scarlet pier......czasy . Cierpią mamtki , cierpią dzieci . Cóz ja w pl miałam prace , ale za ile 700zł od soboty do niedzieli włącznie z tego na przejazd 200 i co ? Urodziłam synka poszłam na wychowawczy i po wychowawczym szef powiedział ,,, nie mam miejsca dla pani ,, a to s......myślę . Teraz nie ma mnie w domku 2 miechy , ale nie martwie sie co dam jeśc dzieciom , nie żałuję sobie tak jak kiedyś . Dobrze , że byłam na tyl cwana i zaczełam kariere opiekunki podczas urlopu wychowawczego