Co robimy z zarobioną gotówką po przyjeździe do domu?

30 marca 2014 20:20 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Gabrysia, i nasze diety na pobyt w Niemczech często są w euro. Natomiast to wszystko jest ostro porypane - mieszkamy w domu podopiecznego, bo umowa mówi, że czas wolny do ustalenia z rodziną i wymienia nasze obowiązki, więc hotelu nie potrzebujemy. Wyżywienie jest zapewniane na  stronach firm, nie pamiętam, wstyd przyznać, czy też w umowach, w mojej z Promediki chyba nie było.
 
Zatem spokojnie możemy diety zaoszczędzić i nikomu nic do tego. Poza tym wolno nam wozic jedzenie z Polski, zatem tym bardziej euro nie trzeba wydawać. I za zaoszczędzone diety kupic na przykład mieszkanie, na co starczy gdy kupujemy w w niedużych miejscowościach, kilka lat pracy. Oraz bez brania kredytu.
 
Ale jeszcze się dopytam w US jak będę w kraju za 3 tygodnie.
Ivanilia, pisałyśmy równocześnie.

Ja bym sie na Twoim miejscu tak nie dopotywała w tym US, my naprawde stąpamy po cienkim lodzie....
30 marca 2014 20:24
Zapytam miłego gościa, który potrafi być dyskretny. A zatrudniają nas firmy, więc kurczę nie wiem, gdzie jest nasza odpowiedzialność na tym cienkim lodzie... Chociaż podobno jest taki paragraf, że nieznajomość prawa nie usprawiedliwia.
Jednak kto zatrudniając się w firmie pyta, czy jest to zgodne z prawem, gdy tysiące ludzi tak pracują jak on...
 
Rzeczywiście prościej zdecydowanie wyjaśnić pochodzenie oszczędności pracą w charakterze prostytutki...
30 marca 2014 20:29 / 1 osobie podoba się ten post
Gabrysia

No dobrze :)  czekam z niecierplwością do jutra - sama jestem mocno ciekawa, bo właśnie siedzę nad PITem.
 
Nie bardzo rozumiem, co ma dieta krajowa do zagranicznej ....a o tej drugiej mówimy.

Ze nie rozumiesz to nie znaczy,że tak nie jest.Od diety ktora otrzymujemy za granica odejmuje sie kwote limitu krajowego i zostaje reszta. Nie chce wprowadzac w błąd jutro napisze.
30 marca 2014 20:31
Gabrysia

No dobrze :)  czekam z niecierplwością do jutra - sama jestem mocno ciekawa, bo właśnie siedzę nad PITem.
 
Nie bardzo rozumiem, co ma dieta krajowa do zagranicznej ....a o tej drugiej mówimy.

A jak jestes w kraju nic nie stoi na przeszkodzie zebyś sie przeszła do US bedziesz miała informacje z pierwszej reki.
30 marca 2014 20:33
To są ciekawe informacje, a ponieważ kiedyś ścigałam się z Urzędem Skarbowym (i jak każdy wie - nie jest to przyjemne) to wolę dmuchać na zimne... Do tej pory tkwiłam w pełnym przekonaniu, że diety nie są składnikiem wynagrodzenia i nie podlegają opodatkowaniu .., ale może czegoś nie wiem ... Brak znajomości prawa nie uchroni mnie przed jego karząca siłą ... i wolę miesiąc dłużej siedzieć w domu niż przekroczyć jakieś limity )))))
30 marca 2014 20:39 / 2 osobom podoba się ten post
efka66

Ja bym sie na Twoim miejscu tak nie dopotywała w tym US, my naprawde stąpamy po cienkim lodzie....

effka, jak najbardziej masz rację !!!
 
Romana ...pytaj się wszędzie, tylko nie w US i ZUS (chyba ze anonimowo nie podając szczegółów ani nazw/nazwisk).
Można wywołać ogromne kłopoty/koszty. 
Oprócz zasady, że nieznajomość prawa szkodzi, jest jeszcze jedna podstawowa: za ostateczne rozliczenie podatku odpowiedzialny jest podatnik (a nie pracodawca/zleceniodawca) !
 
Ja kiedyś jeżdziłam w prawdziwe delegacje zagraniczne i krajowe. Byłam też wzywana przez US na dywanik ....żadnych kłopotów nie miałam, bo były to oszczędności z prawdziwych diet -te nasze teraz są mocno naciągane ....i to b.delikatnie mówiąc :)
30 marca 2014 20:40
nowadanuta

To są ciekawe informacje, a ponieważ kiedyś ścigałam się z Urzędem Skarbowym (i jak każdy wie - nie jest to przyjemne) to wolę dmuchać na zimne... Do tej pory tkwiłam w pełnym przekonaniu, że diety nie są składnikiem wynagrodzenia i nie podlegają opodatkowaniu .., ale może czegoś nie wiem ... Brak znajomości prawa nie uchroni mnie przed jego karząca siłą ... i wolę miesiąc dłużej siedzieć w domu niż przekroczyć jakieś limity )))))

Ja nie rozliczam sama PIT-u ponieważ  dłużej jestem na wyjeżdzie jak w domu nie jestem w stanie śledzić zmian w przepisach podatkowych.Ide do rachmistrza i siedze z nim az zrobimy wszystko na 100 %.Kosztuje to nie wiele a spokoj pewny.Nie myśle o tym tak jak pisał Orim,że po 8 (chyba) latach musiał cos tam płacic z odsetkami.
 
Nawet jak limit jakis tam jest przekroczony to opłaty dokonane w terminie nie sa wielkie.Opłaca sie pracowac i zapłacić.
 
U nas przepisy (podatkowe tez) zmieniaja sie często nie chce siać niepokoju. Poczekajcie do jutra.
30 marca 2014 20:51 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Ja nie rozliczam sama PIT-u ponieważ  dłużej jestem na wyjeżdzie jak w domu nie jestem w stanie śledzić zmian w przepisach podatkowych.Ide do rachmistrza i siedze z nim az zrobimy wszystko na 100 %.Kosztuje to nie wiele a spokoj pewny.Nie myśle o tym tak jak pisał Orim,że po 8 (chyba) latach musiał cos tam płacic z odsetkami.
 
Nawet jak limit jakis tam jest przekroczony to opłaty dokonane w terminie nie sa wielkie.Opłaca sie pracowac i zapłacić.
 
U nas przepisy (podatkowe tez) zmieniaja sie często nie chce siać niepokoju. Poczekajcie do jutra.

Decyzję o rozliczeniu mnie przez fachowca podjęłam w momencie przeczytania Waszych postów ... Twoj zdrowy rozsądek mnie poraża ... i oczywiście dziękuję..))))
30 marca 2014 21:13 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Ze nie rozumiesz to nie znaczy,że tak nie jest.Od diety ktora otrzymujemy za granica odejmuje sie kwote limitu krajowego i zostaje reszta. Nie chce wprowadzac w błąd jutro napisze.

No i wyszłam na przygłupa :D :D :D
 
Wiesz Mleczko, w delegacje zagraniczne jeżdżę od końca lat 70 tych, wszystkie przepisy i rozliczanie mam w jednym paluszku, śledzę zmiany.
Ale o takim dziwolągu jeszcze nie słyszałam - dlatego chętnie poczekam na Twoją informację. Być może coś przeoczyłam i mam PITy do korekty.
30 marca 2014 21:16
Gabrysia

No i wyszłam na przygłupa :D :D :D
 
Wiesz Mleczko, w delegacje zagraniczne jeżdżę od końca lat 70 tych, wszystkie przepisy i rozliczanie mam w jednym paluszku, śledzę zmiany.
Ale o takim dziwolągu jeszcze nie słyszałam - dlatego chętnie poczekam na Twoją informację. Być może coś przeoczyłam i mam PITy do korekty.

Skoro to dziwoląg to poszukaj sobie sama.
30 marca 2014 21:19 / 2 osobom podoba się ten post
Gabrysia

No i wyszłam na przygłupa :D :D :D
 
Wiesz Mleczko, w delegacje zagraniczne jeżdżę od końca lat 70 tych, wszystkie przepisy i rozliczanie mam w jednym paluszku, śledzę zmiany.
Ale o takim dziwolągu jeszcze nie słyszałam - dlatego chętnie poczekam na Twoją informację. Być może coś przeoczyłam i mam PITy do korekty.

Ja nie śledzę, ale na swój rozum sobie przełożyłam, że jakby tak od diety zagranicznej odejmowac krajową, to bez sensu byłoby ustalać w ogóle wysokość diety zagranicznej...takie małe przemyslenia:)
30 marca 2014 21:22 / 4 osobom podoba się ten post
efka66

Ja nie śledzę, ale na swój rozum sobie przełożyłam, że jakby tak od diety zagranicznej odejmowac krajową, to bez sensu byłoby ustalać w ogóle wysokość diety zagranicznej...takie małe przemyslenia:)

diety to diety i nie maja aplywu na wysokosc dochodu do opodatkowania.       ustawa o pdof mowi wyraznie,ze diety zwolnione sa od opodatkowania.zawarte to jest w art o zwolnieniach od podatku nie pamietam nr artykulu
30 marca 2014 21:22 / 3 osobom podoba się ten post
mleczko47

Skoro to dziwoląg to poszukaj sobie sama.

No przecież napisałam, ze nie słyszłam (czytałam) chociaż śledzę przepisy. 
Nawet teraz próbowałam znależć - nic z tego :(
Dlatego będę wdzięczna za info :)
30 marca 2014 21:25 / 3 osobom podoba się ten post
romana

Zapytam miłego gościa, który potrafi być dyskretny. A zatrudniają nas firmy, więc kurczę nie wiem, gdzie jest nasza odpowiedzialność na tym cienkim lodzie... Chociaż podobno jest taki paragraf, że nieznajomość prawa nie usprawiedliwia.
Jednak kto zatrudniając się w firmie pyta, czy jest to zgodne z prawem, gdy tysiące ludzi tak pracują jak on...
 
Rzeczywiście prościej zdecydowanie wyjaśnić pochodzenie oszczędności pracą w charakterze prostytutki...

Paragrafu nie ma ,ale  jedną z podstawowych zasad prawnych jest reguła: ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi). Oznacza ona, że nie można tłumaczyć się nieznajomością prawa. Nieznajomość prawa nie zwalnia od obowiązków czy odpowiedzialności.Niestety.....
 
 
30 marca 2014 21:26
ania52

diety to diety i nie maja aplywu na wysokosc dochodu do opodatkowania.       ustawa o pdof mowi wyraznie,ze diety zwolnione sa od opodatkowania.zawarte to jest w art o zwolnieniach od podatku nie pamietam nr artykulu

No właśnie Ania, Ty w US pracowałaś, to nam tu wykładnię możesz zrobić i rozwiać wątpliwości:)