Na marginesie

28 grudnia 2016 00:20 / 3 osobom podoba się ten post
Pomoc forum2

Nie wiem, czy dobrze robię, ale zawsze staram się "negatywną energię", która jest wysyłana np. w moim kierunku, czy w kierunku mojego otoczenia - przetwarzać w "pozytywną energię". Może to moja naiwność, ale zawsze widzę tego dobre efekty. :)
Będę ten Twój wpis czytać jeszcze kilka razy, ale taka myśl mnie "trąciła" w tej chwili.
Pięknie piszesz, ten blog spodobał mi się od początku. Coś świeżego i unikatowego.
Ciągle uczę się od Was czegoś nowego, przebywanie wśród tak różnych ludzi jest niesamowite.

Tak to prawda, ale jak dla mnie Danuta pisze jakoś"zawile", w znaczeniu takim, ze zmusza mój leniwy, opiekuńczy mózg do wytężonego myślenia )) po to, aby zrozumieć o co autorowi treści tak w ogóle chodzi. Efektem tego czytania jak widać jest to, że zaczynam wypisywać bardzo długie, nawet niemal dwulinijkowe zdania, czego zwolennikiem wcale nie jestem. Zawsze mnie w szkole już podstawowej uczono, ze należy pisać zdania możliwie krótkie. A długie pisanie bez akapitów, jak już wcześniej tu napisałem sprawia, że czytający dostaje zeza. Ale i niech tam, jeśli się tylko to Tobie podoba, wybaczam Danucie.
28 grudnia 2016 00:28 / 3 osobom podoba się ten post
Gość to porządek. To i owszem prawda. Miałem znajomą, która zawsze sprzątała tylko wtedy, kiedy spodziewała się nadejścia gości.
28 grudnia 2016 07:25 / 5 osobom podoba się ten post
Knorr

Gość to porządek. To i owszem prawda. Miałem znajomą, która zawsze sprzątała tylko wtedy, kiedy spodziewała się nadejścia gości.

Noooo .....a podobno jedna dziewczyna to się myje tylko wtedy jak ' ciotka " do niej przyjedzie 
28 grudnia 2016 07:42 / 5 osobom podoba się ten post
Knorr

no ale dysputował bym nad tym...bez gościa jest tylko chaos, czy jakoś tak. No to raczej jest chaos wielki jak jest dużo gości. 

Tyż prawda Knorr Najtrudniejsze jest to, że tych "tyż prawda" jest tyle, że nie możemy tego połączyć w całość... Gość jest jednak zawsze osobą, która organizuje gospodarza choć często jest to powiązane z jakimś wysiłkiem... Gość też wprowadza chronologię (uaktualnienie) do stanu bytu gospodarza, czyli jest zawsze korzyścią... Gościem nie jest rodzina ... Przy tym trzeba tak zadziałać żeby mieć tylko korzysci z takiej wizytacji ... i wtedy nawet ręczne mycie garów przyprawia uśmiech na twarz ... Rzeczy jakby same wracają na swoje miejsce ... Trzeba tylko w miare świadomie kierowac energią emocjonalną swoją i gościa, tak żeby po takiej wizycje nie zostały tylko brudne gary i pusta lodówka ...
28 grudnia 2016 08:18 / 6 osobom podoba się ten post
Pomoc forum2

Nie wiem, czy dobrze robię, ale zawsze staram się "negatywną energię", która jest wysyłana np. w moim kierunku, czy w kierunku mojego otoczenia - przetwarzać w "pozytywną energię". Może to moja naiwność, ale zawsze widzę tego dobre efekty. :)
Będę ten Twój wpis czytać jeszcze kilka razy, ale taka myśl mnie "trąciła" w tej chwili.
Pięknie piszesz, ten blog spodobał mi się od początku. Coś świeżego i unikatowego.
Ciągle uczę się od Was czegoś nowego, przebywanie wśród tak różnych ludzi jest niesamowite.

Ja mam tak samo .., czyli wiele osób z tego forum wprowadza mnie w "och-y" i  "ach-y" ... Były momenty, że wyłaziły ze mnie wszystkie zadawnione kompleksy do tego stopnia, że przestawałam czuć sie równoprawnym uczestnikiem tego forum ... Do tej pory nie jestem wstanie być w kazdym topiku bo mam inne tempo ... Ale to w sobie ustałam ... Dobrze, że umiem śmiać sie z żartów w czasie, a nie po jakiejś godzinie Na razie nie potrafię tego zmienić ... Jezeli chodzi o negatywne energie to nie sadzę że jestesmy wstanie je zmienić... My je perełkujemy... czyli otaczamy czymś co można nazwac masą perłową, żeby je jakby zamknąć, czy unieruchomić... To też jest jakaś metoda tyle, że jak perła urasta to sama zaczyna zajmować zbyt dużo miejsca i nas drażnić, a my na podraznienie znowu reagujemy wydzielaniem "masy perłowej" i problem urasta ... Ale sama jestem zwolennikiem tej metody, wychodząc z założenia, że to nie ja (ludzka istota) jestem odpowiedzialna za powstanie negatywnej energii, a niewatpliwie jestem odpowiedzialna za bezpieczenstwo mi bliskich...
30 grudnia 2016 18:45 / 4 osobom podoba się ten post
Cos dziś chodzę zła już nie jak osa tylko jak osy...A mój lapek Chwalipięta pokazuje mi co to nie on... Knorr chce żebym pisała możliwie krótkimi zdaniami i ja to wiem, ale to oznacza, że muszę z tych wszystkich "tyż prawda" uczynić coś co da się policzyć na palcach jednej ręki... Potrzebne mi są kwanty, ale już dawno przyszło mi do głowy, że jeżeli są to mają awers i rewers ... nie mniej materia kwantu jest jednorodna... jak moneta... Z tego awersu wpadłam w awersję... i zatrzymałam się na rewersie bo jeżeli istnieje awersja to musi istnieć rewersja... Cholera (!) czym to jest ? Jak nic jakieś przeciwieństwo ... I nie wiem czy nie powinnam teraz już tylko (to tak na marginesie )
30 grudnia 2016 20:34 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Cos dziś chodzę zła już nie jak osa tylko jak osy...A mój lapek Chwalipięta pokazuje mi co to nie on... Knorr chce żebym pisała możliwie krótkimi zdaniami i ja to wiem, ale to oznacza, że muszę z tych wszystkich "tyż prawda" uczynić coś co da się policzyć na palcach jednej ręki... :rozmysla: Potrzebne mi są kwanty, ale już dawno przyszło mi do głowy, że jeżeli są to mają awers i rewers ... nie mniej materia kwantu jest jednorodna... jak moneta... Z tego awersu wpadłam w awersję... i zatrzymałam się na rewersie bo jeżeli istnieje awersja to musi istnieć rewersja...:eureka: Cholera (!) czym to jest ? Jak nic jakieś przeciwieństwo ... I nie wiem czy nie powinnam teraz już tylko :modlitwa::modlitwa::modlitwa: (to tak na marginesie :lol3:)

Jeśli to rewersja to najlepszym rozwiązaniem jest jakiś przystojny informatyk. Pomyśl ,ile korzyści może przynieść zepsuty lapek,co duże dłonie informatyka mogą zdziałać ...ile satysfakcji podczas obserwacji naprawy laptopa...
03 stycznia 2017 14:44 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

To trochę w innej odsłonie ... :-) Poniżej pozycje, które zabezpieczają mnie przed rwą kulszową i (ewentualnie) pomagają mi z niej wyjść :

Kobietka, tutaj masz poradę Danusi.
Malina pisze o tym pasie w wielu miejscach (poszukam jeszcze) :)
03 stycznia 2017 14:56 / 1 osobie podoba się ten post
Pomoc forum2

Kobietka, tutaj masz poradę Danusi.
Malina pisze o tym pasie w wielu miejscach (poszukam jeszcze) :)

Dzięki Elfi !
Gdzieś nawet wstawiła fotkę, a tych pasów jest od.......i ciu ciut ! A ceny też....
Malinka jest też tutaj :) - strona 25
http://opiekunki24.pl/forum/temat/1467/blogi-opiekunek-osob-starszych/na-marginesie/page/25
03 stycznia 2017 15:07 / 1 osobie podoba się ten post
Kobietka

Dzięki Elfi ! :przytula:
Gdzieś nawet wstawiła fotkę, a tych pasów jest od.......i ciu ciut ! A ceny też....
Malinka jest też tutaj :) - strona 25
http://opiekunki24.pl/forum/temat/1467/blogi-opiekunek-osob-starszych/na-marginesie/page/25

Matko ! Dzisiaj to nie dla mnie takie figury....
Ale jak mi przejdzie bolesność cielesna to czemu nie.....?
03 stycznia 2017 19:02 / 2 osobom podoba się ten post
Kobietka

Matko ! Dzisiaj to nie dla mnie takie figury....:brak wiary:
Ale jak mi przejdzie bolesność cielesna to czemu nie.....?

Kobietko dwa razy wyszłam tak siadając z rwy w stanie ostrym... Nie miałam wtedy kolan na podłodze, jak na zdjeciu... Najważniejsze usiąść wygodnie (na miękkim) przy ścianie i złaczyć stopy... Wiadomo, że nie ustawisz podudzi w lini prostej jezeli tego nie ćwiczysz ale ile się da, tak żeby nie zadawać sobie zadnego dodatkowego bólu... Dłońmi naciskasz na kolana, ale tez tylko do momentu bólu... Najważniejsze nie sprawiać sobie zadnego bólu... i wychodzisz z tej pozycji jak tylko poczujesz ból, ból rozciaganych mięśni... Odpoczywasz i ponawiasz próbę za godzinę... i znowu tak siadasz , napierasz dłońmi na kolana i jak poczujesz ból wychodzisz z tej pozycji i tak do skutku... W jednym i drugim przypadku trwało to cała noc... Wstawałam, siadałam i szłam do wyrka, i czekałam żeby za chwile znowu wstać... Nie spałam bo rwa w stanie ostrym nie pozwoli spać... W pierwszym przypadku mogłam wezwać dobrego fizjoterapełte (mam w rodzinie), ale tak bolało, że i tak nie dałabym mu się dotknąć... Drugi raz był w Niemczech i musiałam sama sobie pomóc ... rano już tylko utykałam, a po dwóch dniach nie było śladu rwy... Od 5 lat nie miałam rwy bo to ćwiczenie wykonuję systematycznie ... Więcej na ten temat piszę tu na str. 25...  ))))
03 stycznia 2017 19:06 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Kobietko dwa razy wyszłam tak siadając z rwy w stanie ostrym... Nie miałam wtedy kolan na podłodze, jak na zdjeciu... Najważniejsze usiąść wygodnie (na miękkim) przy ścianie i złaczyć stopy... Wiadomo, że nie ustawisz podudzi w lini prostej jezeli tego nie ćwiczysz ale ile się da, tak żeby nie zadawać sobie zadnego dodatkowego bólu... Dłońmi naciskasz na kolana, ale tez tylko do momentu bólu... Najważniejsze nie sprawiać sobie zadnego bólu... i wychodzisz z tej pozycji jak tylko poczujesz ból, ból rozciaganych mięśni... Odpoczywasz i ponawiasz próbę za godzinę... i znowu tak siadasz , napierasz dłońmi na kolana i jak poczujesz ból wychodzisz z tej pozycji i tak do skutku... W jednym i drugim przypadku trwało to cała noc... Wstawałam, siadałam i szłam do wyrka, i czekałam żeby za chwile znowu wstać... Nie spałam bo rwa w stanie ostrym nie pozwoli spać... W pierwszym przypadku mogłam wezwać dobrego fizjoterapełte (mam w rodzinie), ale tak bolało, że i tak nie dałabym mu się dotknąć... Drugi raz był w Niemczech i musiałam sama sobie pomóc ... rano już tylko utykałam, a po dwóch dniach nie było śladu rwy... Od 5 lat nie miałam rwy bo to ćwiczenie wykonuję systematycznie ... Więcej na ten temat piszę tu na str. 25...  ))))

Dzięki. Dzisiaj to z powodu słabości wirusowej i ogólnego osłabienia. Rwy póki co nie mam, ale wiedzę, jak sobie pomóc dzięki Tobie już tak
03 stycznia 2017 19:15 / 2 osobom podoba się ten post
Kobietka

Dzięki. Dzisiaj to z powodu słabości wirusowej i ogólnego osłabienia. Rwy póki co nie mam, ale wiedzę, jak sobie pomóc dzięki Tobie już tak :-)

Oj to dobrze... Duża ulga... Uwazaj na siebie... ostatnio ze 3 tyg. boksowałm sie z jakimś gówienkiem, które zaczęło sie zwykłym przeziebieniem...
03 stycznia 2017 19:19 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Oj to dobrze... Duża ulga... :-) Uwazaj na siebie... ostatnio ze 3 tyg. boksowałm sie z jakimś gówienkiem, które zaczęło sie zwykłym przeziebieniem... :-(

Kilka dni temu już myślałam, że mnie ta rwa dopadła znowu, ale jakoś przeszło, za to  przeziębienie mnie do łóżka złożyło
Do lekarza rodzinnego mam termin - na czwartek 9 rano (rezerwowany w poniedzialek ok.7 !).
03 stycznia 2017 19:36 / 3 osobom podoba się ten post
Kobietka

:-) Kilka dni temu już myślałam, że mnie ta rwa dopadła znowu, ale jakoś przeszło, za to  przeziębienie mnie do łóżka złożyło :-(
Do lekarza rodzinnego mam termin - na czwartek 9 rano (rezerwowany w poniedzialek ok.7 !).

To dobrze, że nie jestes na wyjeździe.., ja byłam na wyjeździe i po raz pierwszy miałam kilka momentów, w których myślalam, że czas dzwonić do firmy żeby przysłali kogoś na zastepstwo ... Coś szaleje, a u nas kolejki długie... Smaruj sie też czymś w przeziębieniu.... Mi dobrze robi balsam z sadła świstaka, ale dobrze działaja tez inne smarowidła (np. Vick)