Na wyjeździe #12

09 sierpnia 2014 14:45 / 7 osobom podoba się ten post
Oddam połowę ślimaka za darmo, bo Cię lubię. Ale tylko na kwadransik, na szybki numerek. Bierzesz?
09 sierpnia 2014 14:51 / 1 osobie podoba się ten post
Ja biorę wszystko i oddaję z nawiązką :)
09 sierpnia 2014 14:58 / 4 osobom podoba się ten post
Tak trzymaj!

Słówka sobie robię z kolejnego reportażu Kapuścińskiego po niemiecku. Jak ten facet cudnie pisze! Błogosławieństwo dla opornych w języku, bo używa prostych zdań i do tego jest tak wrażliwy i empatyczny! Zaczynał od pisania poezji, stąd to wszystko. Enya śpiewa z you tube, babcia śpi i dziś nie naciera intensywnie w kierunku kibelka. Oby tak zostać do końca zlecenia w tym błogostanie!
09 sierpnia 2014 15:13 / 2 osobom podoba się ten post
romana

Tak trzymaj!

Słówka sobie robię z kolejnego reportażu Kapuścińskiego po niemiecku. Jak ten facet cudnie pisze! Błogosławieństwo dla opornych w języku, bo używa prostych zdań i do tego jest tak wrażliwy i empatyczny! Zaczynał od pisania poezji, stąd to wszystko. Enya śpiewa z you tube, babcia śpi i dziś nie naciera intensywnie w kierunku kibelka. Oby tak zostać do końca zlecenia w tym błogostanie!

...... Czego Ci życzę z całego serca :)))))...... Wczoraj zaczęłam się śmiać jak wariatka , man się pyta , czy aby mi się nie pogorszyło .... a ja tylko przed oczętami ujrzałam twarz naszej Pani , która z dumą mówi : " nic nie idzie , trzeba umyć wodą pupę ".... ona jest niesamowita z tym swoim chytrym uśmieszkiem :))))
09 sierpnia 2014 15:32 / 1 osobie podoba się ten post
Burzaaaaaaaaaaaaa straszna i wichura,ale nie nasza z forum:)
09 sierpnia 2014 15:45
opiekunkaa

Burzaaaaaaaaaaaaa straszna i wichura,ale nie nasza z forum:)

szkoda ze nie slyszalas wczoraj w L,to byl lomot,a deszcz to sciana
09 sierpnia 2014 15:54 / 6 osobom podoba się ten post
Co za h....wa pogoda u mnie.
30 stopni i wiatrzysko.
Wieczorkiem chyba jakaś nawałnica przyjdzie.

Właśnie wróciłam z zakupków,
byłam nabyć padsy do ekspresu,
bo wczoraj OPA zakupił mi do pokoju na górkę ekspres DeLonghi.
Stwierdził, ze mi się przyda wczesnym rankiem, jak spać nie mogę.
Ale miałam minę jak wkroczył z kartonem, bo nic nie mówił, ze jedzie kupić,
miła niespodzianka, do tej pory miałam czajniczek.

Od jutra się raczę od rana kawką waniliową i czekoladową mniammmmm.....
09 sierpnia 2014 17:13 / 4 osobom podoba się ten post
Wiecie co,znienawidziłam dzwony kościelne do końca życia. W pobliżu są dwa kościoły i dzwonią co 15 minut,ale to nic,kiedy przyjdzie wochenende można oszaleć,bo raz jeden wali 15 minut i za chwile drugi tyle samo. W domu przy zamknietych oknach jest tyle decybeli co głośniki 100 V odkręcone na 7 poziom.Potrafią tak cały dzień co pół godziny aż do samego wieczora,ostatnie bicie 15-minutowe jest o 21-j. A śmieją się z Poaków,że mamy państwo kościelne,a tu ciągle jakieś święta mają jak nie ewangelicy to katolicy i tak cały czas.
09 sierpnia 2014 17:52 / 5 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Wiecie co,znienawidziłam dzwony kościelne do końca życia. W pobliżu są dwa kościoły i dzwonią co 15 minut,ale to nic,kiedy przyjdzie wochenende można oszaleć,bo raz jeden wali 15 minut i za chwile drugi tyle samo. W domu przy zamknietych oknach jest tyle decybeli co głośniki 100 V odkręcone na 7 poziom.Potrafią tak cały dzień co pół godziny aż do samego wieczora,ostatnie bicie 15-minutowe jest o 21-j. A śmieją się z Poaków,że mamy państwo kościelne,a tu ciągle jakieś święta mają jak nie ewangelicy to katolicy i tak cały czas.

Dziwne, wydawało mi się, że Szwajcarzy są praktyczni, a jaki jest sens w takim dzwonieniu co chwila? Swego czasu, w dawnym Dojczlandzie, bodajże w czwartki chodził facet i przypominał głośno panom o obowiązku zaspokojenia tego dnia żony w łózku. Przynajmniej raz w tygodniu miała to zapewnione, że tak powiem ustawowo. Ale dzwony? A jeśli też w tym celu?
 
Ty się lepiej Ivanilia dopytaj! 
09 sierpnia 2014 18:10 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Dziwne, wydawało mi się, że Szwajcarzy są praktyczni, a jaki jest sens w takim dzwonieniu co chwila? Swego czasu, w dawnym Dojczlandzie, bodajże w czwartki chodził facet i przypominał głośno panom o obowiązku zaspokojenia tego dnia żony w łózku. Przynajmniej raz w tygodniu miała to zapewnione, że tak powiem ustawowo. Ale dzwony? A jeśli też w tym celu?
 
Ty się lepiej Ivanilia dopytaj! 

Wole nie pytać żeby skojarzeń nie miec hahahahah
09 sierpnia 2014 19:10
ivanilia40

Wiecie co,znienawidziłam dzwony kościelne do końca życia. W pobliżu są dwa kościoły i dzwonią co 15 minut,ale to nic,kiedy przyjdzie wochenende można oszaleć,bo raz jeden wali 15 minut i za chwile drugi tyle samo. W domu przy zamknietych oknach jest tyle decybeli co głośniki 100 V odkręcone na 7 poziom.Potrafią tak cały dzień co pół godziny aż do samego wieczora,ostatnie bicie 15-minutowe jest o 21-j. A śmieją się z Poaków,że mamy państwo kościelne,a tu ciągle jakieś święta mają jak nie ewangelicy to katolicy i tak cały czas.

Jeśli jesteś we wschodniej Szwajcarii to wcale mnie to nie dziwi
09 sierpnia 2014 19:12
bieta

Jeśli jesteś we wschodniej Szwajcarii to wcale mnie to nie dziwi

Raczej w płn.- wsch. ,tu chodzi o to,że mieszkanie jest w beznadziejmym miejscu,w samym rynku,na głównej ulicy,gdzie gromadzi się całe życie. Hałas jest caly czas ,nawet i w nocy.
09 sierpnia 2014 19:19 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Raczej w płn.- wsch. ,tu chodzi o to,że mieszkanie jest w beznadziejmym miejscu,w samym rynku,na głównej ulicy,gdzie gromadzi się całe życie. Hałas jest caly czas ,nawet i w nocy.

no i co z tego, też byłam, pracowałam w takim miejscu (Hesja), przeżyłam, wracałam :)) 
Oj ty moj skarbie, odczytuję, że bardzo, bardzo tęsnisz do domciu :)) Już niewiele ci zostało
09 sierpnia 2014 19:30 / 3 osobom podoba się ten post
bieta

no i co z tego, też byłam, pracowałam w takim miejscu (Hesja), przeżyłam, wracałam :)) 
Oj ty moj skarbie, odczytuję, że bardzo, bardzo tęsnisz do domciu :)) Już niewiele ci zostało

O kilka decybeli za głośno,a poza tym to faktycznie wszystko mnie drażni,właśnie przed babcią schowalam się w moim pokoju i drzwi zamknęłam ,a ona siedzi w kuchni i dalej gada. Siada mi psychika całkiem.
09 sierpnia 2014 19:35 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

O kilka decybeli za głośno,a poza tym to faktycznie wszystko mnie drażni,właśnie przed babcią schowalam się w moim pokoju i drzwi zamknęłam ,a ona siedzi w kuchni i dalej gada. Siada mi psychika całkiem.

Klasyczne zmęczenie materiału.
 
Wrócisz do PL to jeszcze parę dni będzisz miała w uszach te dzwony i to babci gadanie.
Ja z kolei przez pierwsze dni się budzilam w srodku nocy i nie wiedziałam gdzie jestem.