O kilka decybeli za głośno,a poza tym to faktycznie wszystko mnie drażni,właśnie przed babcią schowalam się w moim pokoju i drzwi zamknęłam ,a ona siedzi w kuchni i dalej gada. Siada mi psychika całkiem.
O kilka decybeli za głośno,a poza tym to faktycznie wszystko mnie drażni,właśnie przed babcią schowalam się w moim pokoju i drzwi zamknęłam ,a ona siedzi w kuchni i dalej gada. Siada mi psychika całkiem.
O kilka decybeli za głośno,a poza tym to faktycznie wszystko mnie drażni,właśnie przed babcią schowalam się w moim pokoju i drzwi zamknęłam ,a ona siedzi w kuchni i dalej gada. Siada mi psychika całkiem.
Wiecie co,znienawidziłam dzwony kościelne do końca życia. W pobliżu są dwa kościoły i dzwonią co 15 minut,ale to nic,kiedy przyjdzie wochenende można oszaleć,bo raz jeden wali 15 minut i za chwile drugi tyle samo. W domu przy zamknietych oknach jest tyle decybeli co głośniki 100 V odkręcone na 7 poziom.Potrafią tak cały dzień co pół godziny aż do samego wieczora,ostatnie bicie 15-minutowe jest o 21-j. A śmieją się z Poaków,że mamy państwo kościelne,a tu ciągle jakieś święta mają jak nie ewangelicy to katolicy i tak cały czas.
Co za h....wa pogoda u mnie.
30 stopni i wiatrzysko.
Wieczorkiem chyba jakaś nawałnica przyjdzie.
Właśnie wróciłam z zakupków,
byłam nabyć padsy do ekspresu,
bo wczoraj OPA zakupił mi do pokoju na górkę ekspres DeLonghi.
Stwierdził, ze mi się przyda wczesnym rankiem, jak spać nie mogę.
Ale miałam minę jak wkroczył z kartonem, bo nic nie mówił, ze jedzie kupić,
miła niespodzianka, do tej pory miałam czajniczek.
Od jutra się raczę od rana kawką waniliową i czekoladową mniammmmm.....
Wiecie co,znienawidziłam dzwony kościelne do końca życia. W pobliżu są dwa kościoły i dzwonią co 15 minut,ale to nic,kiedy przyjdzie wochenende można oszaleć,bo raz jeden wali 15 minut i za chwile drugi tyle samo. W domu przy zamknietych oknach jest tyle decybeli co głośniki 100 V odkręcone na 7 poziom.Potrafią tak cały dzień co pół godziny aż do samego wieczora,ostatnie bicie 15-minutowe jest o 21-j. A śmieją się z Poaków,że mamy państwo kościelne,a tu ciągle jakieś święta mają jak nie ewangelicy to katolicy i tak cały czas.
Znowu musze sie pochwalic :D ( fajnie pisac cos dobrego, zamiast poskarzyjek, szkoda, ze to tylko dlatego ze moja PDP jest w szpitalu i mam luzik). Znalazlam dzis w Lidlu kielbase krakowska. Ogorkow kiszonych jak na razie nie namierzylam ;) ale jedzac dzisiejsza kolacje prawie przezylam orgazm :P w koncu jakis znany smak, a nie te wszystkie wynalazki :D ogolnie jestem wyluzowana, niewiele robie i jeszcze to. zyc nie umierac :D
Dziwne, wydawało mi się, że Szwajcarzy są praktyczni, a jaki jest sens w takim dzwonieniu co chwila? Swego czasu, w dawnym Dojczlandzie, bodajże w czwartki chodził facet i przypominał głośno panom o obowiązku zaspokojenia tego dnia żony w łózku. Przynajmniej raz w tygodniu miała to zapewnione, że tak powiem ustawowo. Ale dzwony? A jeśli też w tym celu?
Ty się lepiej Ivanilia dopytaj!
taki podopieczny to skarb :) wszystkim forumowiczom takich zycze!!!
Haaa... Opcia nie jest podopiecznym, jest dodatkiem do PDP,
ale jakim......
dodatek, czy nie- super sie zachowal. milo chyba, jak ktos Cie tak doceni co? pewnie jestes tam juz na stale?
Mieszkanie w Rynku jest dobre wyłącznie dla imprezowiczów. W moim mieście ludzie są rozdrażnieni faktem, że jak nie koncert pod domem, to impreza sportowa, decybele o mało szyb z okien nie wywalą i tak w świątek i piątek.
Mozna się zdrzaźnić i ja Ciebie Ivanilia świetnie rozumiem! Osobiście mieszkam w domku, gdzie żyją wokół spokojni ludzie, a jak chcemy poszaleć, to idziemy do Rynku zrobić kuku tym biedakom, którzy maja tam mieszkania. Zresztą najdroższe w mieście, bo to ścisłe centrum.
Ironia losu, nie uważacie?