30 sierpnia 2014 13:15 / 5 osobom podoba się ten post
Jestem od wczoraj w nowym miejscu. Małżeństwo - opiekować się trzeba tylko babcią. Tak według umowy.
Dziadkowie niby mili, chociaż widzę, że z babcią mogą być problemy.
Rozmawiałam o czasie wolnym i dziadek, że ok, ale babcia była zdziwiona i myślała, że te 3 godziny wolnego to raz na tydzień. Powiedziałam, że codziennie, a ona że oni chodzą wcześnie spać, więc wieczorem będę miała wcześniej wolne, a w moim wolnym to możemy sobie wszyscy razem spacerować... I powiedzieli, że oni nie mają w umowie mojego czasu wolnego.
Druga sprawa, że są wegetarianami, a ja właściwie nie umiem tak gotować. Chcą coś polskiego na obiad, ale mięsa nie, sosu nie, więc nie wiem, czym ich będę raczyła. Mam nadzieję, że to wyjdzie w praniu. Z tego, co widzę to dosyć proste potrawy preferują.
Jeszcze Wam opowiem, dlaczego babcia może być problematyczna. Otóż wczoraj byli fachowcy i naprawiali ogrzewanie i dzisiaj wzięłam się za sprzątanie po nich. Chciałam najpierw odkurzyć dywan i podłogę, a potem zmyć. Jak babcia to zobaczyła, to przerażona była i patrzyła na mnie jak na jakiegoś dzikusa - otóż podłogę się zamiata, a nie odkurza, bo odkurzaczem można podłogę (zarówno drewnianą, jak i płytki) zniszczyć. A odkurzacz normalny taki - z funkcją na podłogę i na dywany. No ale dobra - jak każą zamiatać, to mogę zamiatać. Jednak tak byli tym poruszeni, że zadzwonili do byłej sprzątaczki i kazali jej przyjść, żeby mi pokazała, jak się sprząta, zadzwonili w dwa miejsca i opowiadali o tym wielkim wydarzeniu, jakim była próba odkurzenia podłogi. Ja tam nie wiem - ja w domu podłogi odkurzam od lat i nic im nie jest, a na pewno są w lepszym stanie niż te ich podłogi.
Jednak chyba się sprawdza reguła, że lepiej opiekować się samym dziadkiem, bo oni się do takich rzeczy nie mieszają.
Przy samej babci dużo pracy nie ma, stara się być samodzielna. Rano sama wstaje, sama się ubiera, trzeba jej tylko ubrać skarpety uciskowe. Wieczorem tak samo. W ciągu dnia chodzi sama po domu o rollatorze, sama się załatwia, sama wymienia sobie wkładki. Bardziej więc chyba potrzebują, żeby ktoś odciążył ich w prowadzeniu domu.
Aha - niedawno mieli też opiekunkę z Polski, ale po tygodniu odesłali ją do domu, bo nie mówiła podobno po niemiecku. Moim niemieckim są zachwyceni, ale ciekawe czy z innego powodu napięć nie będzie (skoro akcja z odkurzaczem tak ich poruszyła).
Wczoraj też się okazało, że nie ma Internetu. Ale to złe hasło mi dziadek dał, a nie pozwalał zajrzeć za router, żeby odczytać tam hasło. Bo router był przymocowany na takich gwoździkach i stwierdził, że to wszystko spadnie. No ale dzisiaj rano jak mieli drzemkę poszłam tam, odczytałam hasło i Internet działa. Dzięki Bogu, bo bym się chyba zapłakała:)
Warunki mieszkaniowe są znośne. Mam do dyspozycji 2 pokoje i łazienkę na piętrze. Jest telewizor, ale tak mały, że chyba nie będę go używać. Jest mniej więcej takiej wielkości, jak kiedyś były te monitory do komputerów takie kwadratowe. Albo i jeszcze mniejszy jest. Minusem jest to, że szaf pełno, pokój zagracony, ale wszystko wypełnione ich rzeczami. Dla mnie jedna szafa - na ciuchy akurat starczy, ale już inne rzeczy musiałam wynieść do drugiego pokoju. No ale powiedzmy, że jest ok. Ciepło w domu też jest.