basiaimJa Ci napisze, jak wygląda "przymuszanie" u mnie.
Mam pod opieką babcię, którą często odwiedza córka z mężem.
Nie mam ich w umowie.
Czasem wpadają w porze obiadowej,czasem na śniadanie....
Moja podopieczna to taka dobra kochana mamusia,u której zawsze cos się znajdzie.
Jak specjalnie mam "za malo" obiadu,moja PDP bardzo chętnie oddaje swoją porcję. Zdarzyło mi się,ze my bylysmy juz po obiedzie,to rodzinka zjadła kiełbaski,które miałam w lodowce.
Jeśli mam wiecej obiadu i cieszę się,ze będzie na nastepny dzień,mamusia pakuje córce do domu....
Normą jest wspólne picie kawy,"ciastowanie".... Barbara zrobi kawę....
Oni po prostu wpadają do mamy,do rodzinnego domu.....
A jak z tym walczyć,skoro moja poprzedniczka nic z tym nie robiła? Z podanego źródła wiem,ze jak nie miała więcej obiadu przygotowanego,to biegła do sklepu szybko kupić.
Czasem to wiec walka z wiatrakami.....
Faktycznie bardzo ciężko tutaj powiedzieć:nie rusz, to moje.
Pewnie bym się bała, denerwowała, ale tak mam, ze jak mnie coś uwiera to mówię i pewnie bym powiedziała
grzecznie, ze o.k. mogą jeść, ale to jest moje jedzenie do końca tyg., zapewnione umową, wiec jak mi zjedzą
te kiełbaski, to niech zostawią mi ich rownowartość w euro bo ja głodna chodzić nie będę. Myślę, że to nie jest
często nawet złośliwość tych rodzin, tylko lenistwo=brak zastanowienia się, ze opiekunka też musi normalnie jeść
i odpoczywać. Odpoczywać tym bardziej bo praca męcząca.
WSTENGA- piszesz o straszeniu krzykiem i straszeniu wczesniejszym zjazdem przez rodziny. Widzę, jakie to ważne teraz, żeby wyjechać odpowiednio wcześniej,nie jak już nie ma za co żyć=tak by w razie czego móc na spokojnie stellę zmienić.
Kilka rzeczy już wiem: potrzebuję sobie listę rzeczy na które się zgadzam przygotować, te na, które ew. mogę się zgodzić,
i kilka uprzejmych, ale stanowczych wyrażeń po niemiecku do ew. postawienia granic jakby mi na głowę próbowali wejść.
Mleczko- rozumiem, że po prostu nienastawiać się na nic z góry. Ale jak pisałaś w innym wątku i ja myślę, ze to dobry pomysł,
zaraz po przyjeździe usiąść i ustalić warunki z opiekunem prawnym PD.
I najważniejsze: tak w rozmowie z agencją jak i rodziną zachować spokój, spokój i jeszcze raz spokój. Jak wyczują emocje,
to niestety, ale często, mogą chcieć to wykorzystać. Spokój i zdecydowanie i szanowanie siebie jako człowieka.
Dzięki za wsparcie:)