Na wyjeździe

21 czerwca 2013 18:27 / 1 osobie podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

kurcze tak fajnie z wami musze leciec juz mnie wołaja w karty grac a mi sie dzi nie chce ale tu nie mozna powiedziec nie chce mi sie grac mam inna prace lub cos w tym stylu zostaw jest czas potem zrobisz :((((((((((((

Sprzatanie, podmywanie, gotowanie, pranie, prasowanie i wiele innych obowiazkow i jeszcze zabawianie(gry), jak myslicie, czy to nie za duzo?
21 czerwca 2013 18:34 / 3 osobom podoba się ten post
Nie znoszę gier planszowych,nigdy z zadną babką,czy dziadkiem w toto nie grałam.Fakt ,przesadzają,bo od zapewnienia podopiecznym rozrywki powinna być familia.I seniorzy na ogół nie mają nic przeciwko.Tylko rodzina wpadnie jak po ogień,pocwierka,poużala się nad podopiecznym i juz ich nie ma.No ,ale jesli agencje przedstawiają opiekunkę jako zastepczą córkę,to Niemcy własnie sobie to tak wyobrażają.
21 czerwca 2013 18:44 / 1 osobie podoba się ten post
margolciu,za duzo oj za duzo .Stwierdzam ze, nie gram w "takie cos "Czasami mi sie udaje a czasami staraja sie mnie nauczyc :):):).Stoja na straconej pozycji :):)
21 czerwca 2013 19:35
Witam wieczorkiem już mam fray,ja też z babcią gram od 15 do kolacji w chinczyka,przynajmniej czas mi szybko leci,ja nie narzekam,wolę to niż bezsensowne gaoienie się w telewizor,miłego wieczorka.
21 czerwca 2013 19:42
a ja dzis mialam przegwizdany dzien z babcią,pisalam, ze ma omamy i zwidy,wciąż widzi kogoś na ogrodzie, ze mężczyzni stoją, że psy siedzą, jak nie wystartuje z lozką w skarpetkach,jak nie wyloży sie jaka dluga a ja myslalam, ze zawalu dostane,grzecznie ją pytam,po co?jak nie wrzaśnie ,że ja glupia i ślepia po aparat wyskoczyla by zdjęcia zrobić i wszystkim udowodnić, że ona nie jest chora,caly dzień jest wystraszona, zla,ma atak paniki czy kij wie, jeju, co ona jest w stanie jeszcze wymyslec i narozrabiac, no i w ogole byla taka grzeczna w pierwszych dniach a teraz??wręcz zła, a mowila mi zmienniczka.....ja stąd wieje bo mnie zadżga nozem jeszcze w nocy,chyba na koloniach nie jestem ,trafilam na obóz.....a w drugi dzien myslalam, ALE FAJNIE TRAFILAM, I JAKA JA DURNAAAAAA
21 czerwca 2013 19:44 / 1 osobie podoba się ten post
W szachy bardzo chętnie pogram, ale rzucanie kostką i przesuwanie się po planszy, to przemoc wobec intelektu ;)
21 czerwca 2013 19:44
tamara

a ja dzis mialam przegwizdany dzien z babcią,pisalam, ze ma omamy i zwidy,wciąż widzi kogoś na ogrodzie, ze mężczyzni stoją, że psy siedzą, jak nie wystartuje z lozką w skarpetkach,jak nie wyloży sie jaka dluga a ja myslalam, ze zawalu dostane,grzecznie ją pytam,po co?jak nie wrzaśnie ,że ja glupia i ślepia po aparat wyskoczyla by zdjęcia zrobić i wszystkim udowodnić, że ona nie jest chora,caly dzień jest wystraszona, zla,ma atak paniki czy kij wie, jeju, co ona jest w stanie jeszcze wymyslec i narozrabiac, no i w ogole byla taka grzeczna w pierwszych dniach a teraz??wręcz zła, a mowila mi zmienniczka.....ja stąd wieje bo mnie zadżga nozem jeszcze w nocy,chyba na koloniach nie jestem ,trafilam na obóz.....a w drugi dzien myslalam, ALE FAJNIE TRAFILAM, I JAKA JA DURNAAAAAA

rada na przyszłość-wierz w to co zmienniczka mówi
21 czerwca 2013 19:45
Dobry wieczór...:) Mamusia ja tez chce frai :) Tzn mam ale musze od czasu do czasu podejść czy czegos Skarby nie potrzebuja. Teraz ogladaja program lokalny wiec sie zmylam :) Powiem wam ze próbowalam nauczyc sie grac w skata bo pani Skarb to uwielbia ale spasowalam. Trudna gra...wyczytalam jak grac na internecie i dla mnie to czarna magia. Pani Skarb gra sama ze soba a ja TOWARZYSZE...tak jest w umowie. Siedze sobie z nimi rozmawiamy, ja wyszywam, albo studiuje podrecznik do niemieckiego,ogladamy razem TV i juz. Do kart przychodzi siostrzenica i cała niedziele graja sobie...wystarczy.
21 czerwca 2013 19:47
Tamara: Lekarz, rodzina, prawny opiekun? Podopieczna z demencja, ma jakies leki? Typowe objawy zle ustawionych lekow jesli ma, albo braku lekow, jesli nie ma. Bedzie gorzej, jesli nie zareagujesz, a halucynacje mozna opanowac lekami.
21 czerwca 2013 19:47 / 1 osobie podoba się ten post
Oj, Asiula a mi czas też dużo milej płynął :))potem pochodziłam sobie trochę, usiadłam na ławeczce i patrzyłam na ludzi, spokojnie spacerujących, śpieszących się i całkiem wyluzowanych. Nie myślałam, tylko poprostu odpoczywałam .... A potem znalazłam ławeczkę pod drzewem i czytałam Millenium - cudnie mi było.

Dama czyni postępy w swej chorobie :( spuścić z oka nie można.... Pomysłów jej przybywa całkiem zwariowanych....

Orzełek " dopieścił" naszą działeczkę przyjadę to tylko nóżki do góry i grillek :)))
21 czerwca 2013 19:50
giunta

W szachy bardzo chętnie pogram, ale rzucanie kostką i przesuwanie się po planszy, to przemoc wobec intelektu ;)

Hahaha , Giunta !! casami lepsza kostka niż marudna babcia czy dziadek. Gdzie Ty kurcze intelektu szukasz, kobito ???
21 czerwca 2013 19:50
giunta

W szachy bardzo chętnie pogram, ale rzucanie kostką i przesuwanie się po planszy, to przemoc wobec intelektu ;)

Hahaha , Giunta !! czasami lepsza kostka niż marudna babcia czy dziadek. Gdzie Ty kurcze intelektu szukasz, kobito ???
No oczywiście Giunta nie mówię tutaj o Twoim niewątpliwym intelekcie - tak dla jasności ;-))) 
21 czerwca 2013 20:08
Emilia, corka wie, ze mamusia w takim stanie,tabl jakie bierze to quetiapin,jej zwidy i przewidzenia mi nie orzeszkadzaly ale dzis to byl atak paniki,strachu,i w dodatku jakos agresywnie w stosunku do mnie, chybazaczynam sie martwic jak dam rade
21 czerwca 2013 20:11 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Hahaha , Giunta !! czasami lepsza kostka niż marudna babcia czy dziadek. Gdzie Ty kurcze intelektu szukasz, kobito ???
No oczywiście Giunta nie mówię tutaj o Twoim niewątpliwym intelekcie - tak dla jasności ;-))) 

A ja właśnie w trosce o swój nie rzucam kostką ;) ;) ale mam również to szczęście, że mój dziadek jest bardzo kumaty i aplikuje sobie ciekawsze rozrywki :)
 
No ale pewnie masz rację - w przypadku marudy, już lepiej trochę porzucać dla świętego spokoju... :)
21 czerwca 2013 20:15
tamara

Emilia, corka wie, ze mamusia w takim stanie,tabl jakie bierze to quetiapin,jej zwidy i przewidzenia mi nie orzeszkadzaly ale dzis to byl atak paniki,strachu,i w dodatku jakos agresywnie w stosunku do mnie, chybazaczynam sie martwic jak dam rade

Moja babcia ,też była agresywna wobec mnie oarę razy dostałam po twarzy i to przy ludziach,zgłosiłam to firmie i synowi dziadków,babcia trafiła do szpitala,tam dobrali jej leki i narazie jest oki,tu na mojej szteli to ja jestem ważna a nie babcia,trzymaj się,pogadaj z córką babci o takim rozwiązaniu.