Na wyjeździe

09 kwietnia 2012 11:57
Krysia i Serce, aż się głupio teraz przy Was przyznać do jakiś 6 km na rowerku!!! Boże, ale z Was TYTANKI SPORTU!!! Jesteście inspiracją dla mojej nadwagi, dziękuję!

Bardzo ciekawe to nasze forum, jeszcze się okaże niejedno na nim, np. że ktoś zna suahili...

Sylwuniu, ostatnie dni dłużą się, niestety, pomaga leżenie na kanapie i wyobrażanie sobie tego, co chcesz widzieć, czyli fachowo wizualizacja. Ja wędruję tak po moim ukochanym mieście, kiedy mniej więcej po 6 tygodniach dopada mnie nieoczekiwanie potworna tęsknota. Trochę pomaga.
09 kwietnia 2012 13:05
Dla Romany   !!!     ......ndiyo - tak  hapana / la - nie Bwana - Pan Bibi / Mama - Pani Jambo! / Hujambo! - Cześć! / Jak się masz? (uniwersalne pozdrowienie, dosł. "Problemy?") Jambo! / Sijambo! - Cześć! / Wszystko w porządku. (odpowiedź na pozdrowienie, dosł. "Żadnych problemów") Nafurahi kukuona. / Nimefurahi kukutana nawe. - Miło mi cię poznać. Habari yako? - Co słychać? / Co nowego? Mzuri - Świetnie (odpowiedź) Nakutakia siku njema! - Miłego dnia! Habari ya asubuhi! - Dzień dobry! (rano) Habari ya mchana! - Dzień dobry! (po południu) Habari ya jioni! - Dobry wieczór! Hodi! - Dzień dobry / Jest tu ktoś? (np. pukając do drzwi, wchodząc do środka) Karibu - Wejdź / Proszę wejść / Proszę (podając coś) Kwaheri! - Do widzenia! (mówiąc do jednej osoby) Kwaherini! - Do widzenia! (mówiąc do kilku osób) Asante. - Dziękuję. (mówiąc do jednej osoby) Asanteni. - Dziękuję. (mówiąc do kilku osób) Tutaonana (kesho)! - Do zobaczenia (jutro)! (dosł. "Spotkamy się jutro!") Usiku mwema! - Dobranoc! Ngoja! - Zaczekaj! Simama! - Stój! Samahani. - Przepraszam. Si kitu. - Nic się nie stało. / Drobiazg. Hebu. - Przepraszam (proszę mnie przepuścić). Hakuna matata. / Hakuna wasiwasi. - Nie ma problemu.
09 kwietnia 2012 13:18
Ten post potraktujcie jako żarcik świąteczny język ten używany jest w Afryce Środkowej i Wschodniej zapisywane alfabetem łacińskim i arabskim.
09 kwietnia 2012 13:27
Najbardziej lubie

Hakuna matata !

Ten film kiedys snil mi sie po nocach, bo jedna z moich corek uwielbiala i ogladala "na okraglo"...
09 kwietnia 2012 13:42
Emilia moja ma właśnie fazę króla lwa :)
09 kwietnia 2012 14:06
Król Lew, bardzo wzruszający film, oglądaliśmy rodzinką w kinie dobre 10 lat temu.

Krysia, czułam, że podejmiesz wyzwanie! Język ładny bardzo znalazłaś, dziękuję.

A u mnie na wsi Niemcaszki przy telewizorach i tylko dzielne sportsmenki z Polski (sztuk 1) pedałowały 10 km nie zważając na deszcz i wiatr. I pomyśleć, że to oni jednak,z takimi ludźmi jakich mają, cieszą się sukcesami gospodarczymi, a nie my...Bo zadowolenia premiera Tuska nie wypada liczyć, prawda?
09 kwietnia 2012 16:07
Hakuna matata! znaczy niema problemu!
09 kwietnia 2012 16:10
Jeżeli chodzi o zadowolenie naszego Pana premiera Tuska.....to podpisuje się dużymi literami PRAWDA. resztę zostawię bez komentarza>
09 kwietnia 2012 17:48
Krysienko jakim tyjezykiem wladasz, nawet ladnie brzmi haha usmialam sie, pozdrawiam!
09 kwietnia 2012 17:55
widzisz podpuściła mnie trochę Romana rzucając zapytanie czy ktoś zna suahili no i widzisz co się porobiło pomieszało mi się w głowie ha ha .
09 kwietnia 2012 19:00
hej,można się tu do was przyłączyć,bo jakoś mi samej smutno.pozdrawiam was wszyskich,

09 kwietnia 2012 19:38
A sporty walki ktoś uprawia?
09 kwietnia 2012 19:50
no raczej nie,ale za to lubię oglądać np.boks
09 kwietnia 2012 19:52
Dobry wieczór :))) Co do Króla Lwa, to bylam w kinie z córką mojej przyjaciółki ( bo ona nie chciała) płakałam jak dziecko, aż ta mała się śmiała ze mnie, gdy zapalili światła, a ja z rozmazanym tuszem pod oczami, swoją drogą teraz używam wodoodpornego :))) Spokojnej nocki :*
09 kwietnia 2012 19:58
bO TO NAPRAWDĘ FAJNY FILM jest,dobranoc