Na wyjeździe

24 kwietnia 2012 10:33
Dzięki, dziewczyny - dołuję dalej. Kiedyś mi minie.
24 kwietnia 2012 10:44
Benita: Na pocieszenie - czekoladka i powiem Ci, ze mam dzisiaj swoje pol dnia wolnego, a tu caly czas pada i nie wiem, jak doplynac po zakupy...
24 kwietnia 2012 11:27
Emilia, co tam ulewa, parasol do ręki i podbijaj Hamburg! Na mojej hamburskiej wsi też popadało, ale rower pod tyłek i w czapeczce na głowie jadę na rekonesans do swojej jedynej świątyni rozrywki w okolicy, czyli do spożywczaka Edeka. Do wyboru mam jeszcze były obóz pracy przymusowej, więc za dużo tu poszaleć nie można.. Na dokładkę wszystko w promieniu 10 km, oczywiście. Ale i tak się rozerwę, na pohybel pogodzie i złośliwościom kilometrów!!!

24 kwietnia 2012 12:28
Benita: doplynelam na rowerku do Aldika i Edeki, ropzpakuje nabytki i jade na spacerek. Do HH za daleko, niestety, ale moze w koncu pojade do "centrum".
24 kwietnia 2012 15:35
Emila - jesteś niepokonana. Pamiętaj o tym.

Ogłoszenia parafialne: właśnie skończyłam kurs B1 na busuu. Kto zna, więc wie, o czym mówię, kto nie wie i tak może mi gratulować. Jestem z siebie dumna -......... a języka dalej nie umiem..........
24 kwietnia 2012 16:04
Hi, hi - Benita, my wszystkie jestesmy ze stali tytanowej zbudowane!! Gratulacje! To niemozliwe, zebys zdala i nie umiala... za niska samoocena? A ja wlasnie stwierdzilam na wycieczce, ze mam skleroze, chyba... Jadac do krainy koni nie zabralam spodni ani garnka na glowe, buty pal szesc, za duzo by bylo... Wlasnie sie zorientowalam jezdzac po okolicy rowerem, ze do najblizszej stajni mam ... 10 minut rowerkiem, diabli nadali.
24 kwietnia 2012 17:01
Emila, tylko mi nie mów, kobietko kochana, że i na koniu jeździć umiesz ?!
24 kwietnia 2012 18:03
A umiem, i to ponoc dobrze, oprocz tego kajak mi nie obcy - wszystkie gorskie rzeki mam zaliczone...
24 kwietnia 2012 18:11
Benita, gratulacje z okazji skończenia B1! Jesteś teraz jak Sokrates z jego "Wiem, że nic nie wiem", więc w dobrym towarzystwie. Może to więcej warte od doskonałego rozumienia niemieckiego?

Emilia, nie wiem czym można zaimponować takim wszechstronnym kobietom jak Ty...Podziwiam, szczerze.
24 kwietnia 2012 18:28
Emila - czapki z głów !
24 kwietnia 2012 18:30
Jako, ze dziwnie post mi sie powtorzyl - to wykasowalam i pisze - z racji ongis mieszkania w wielkim miescie - nalezalam wraz ze slubnym do klubu jezdzieckiego, pozniej na wsi - mielismy hotel dla koni sportowych, pozniej wlasne konie sportowe, jeszcze pozniej - starsza corka wyjechala i slubny powiedzial - dosc, za duzo pracy bylo na nas dwoje. Ale umiejetnosci zostaly i sa pielegnowane, tego sie nie zapomina, jak jazdy na rowerze, a jak talie sie cwiczy ...
24 kwietnia 2012 20:03
Emilia-zazdroszcze Ci wszechstronnosci,a Ty Benita ukonczylas ten kurs B1 i masz dola?otworz szampana-:)))))
24 kwietnia 2012 21:09
O rany! Ekipa mistrzów!
24 kwietnia 2012 21:27
O rany! Ekipa mistrzów!
24 kwietnia 2012 21:33
Eeee, tam, zaraz mistrzow, Janusz, majac tyle lat co ja - byloby dziwne, gdybym tylko jak stare Niemki - trzy razy K... nie, to nie dla mnie. Zawsze cos robilam dla siebie, a ze moj slubny wyrozumialy pod tym wzgledem, to jakos to szlo. Ostatnimi laty raczej przy komputerach siedzialam, tarez znowu na widok koni serce zadrzalo, drugi raz bledu nie zrobie i zabiore, co trzeba.