A teraz z innej beczki.
Nie edytuję posta bo temat odrębny i mam nadzieję że Modi wybaczy jednorazowy wyskok...
http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/skad-sie-biora-kolejki-do-przychodni,161689.html
A teraz z innej beczki.
Nie edytuję posta bo temat odrębny i mam nadzieję że Modi wybaczy jednorazowy wyskok...
http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/skad-sie-biora-kolejki-do-przychodni,161689.html
Kolejki w przychodniach będą dotąd, dopóki służba zdrowia nie zostanie sprywatyzowana.
Kolejki w przychodniach będą dotąd, dopóki służba zdrowia nie zostanie sprywatyzowana.
Janusz, oglądałeś cały reportaż? Nie zgadzam się z Twoim zdaniem, no, może nie do końca się z nim zgadzam.
W mojej miejscowości (gmina nie całkiem maleńka) jest sobie NZOZ. Budynek dawniejszego zakładowego ośrodka zdrowia został wykupiony, przebudowany i ulepszony przez małżeństwo lekarzy (pediatra i internista). Trochę im połknęła ta inwestycja, więc wzieli do spółki jeszcze jedną lekarkę - pediatrę, która w rzeczonym ośr. zdrowia przepracowała już ileś tam lat (ja ją pamiętam jako młodą kobietę, chodząc do niej jako dziecko). Tak sie złożyło że owe małżeństwo ma córkę, która skończyła medycynę i wyszła za mąż za lekarza, a druga lekarka ma syna który również skończył wydział lekarski.
I aby dostać się w mojej przychodni do lekarza należy stanąć w kolejeczce najpóźniej o 6.16, wtedy jeszcze jest szansa by się tego dnia dostać. Ale owa kolejka dotyczy wyłącznie pacjentów którzy chcą się dostac do TEJ pani doktor. Natomiast do gabinetów obydwóch małżeństw (bo młoda para w prezencie ślubnym dostała swoje gabinety) kolejek nie ma, wręcz krzesła świeca pustkami. Nie powiem, jeszcze do jednej, tej starszej czasem ktoś czeka; ale do internistów możesz wejść kiedy przyjdziesz, rejestrujesz się jak i kiedy chcesz.
Szkopuł polega na tym że do lubianego lekarza z ludzkim podejściem ludzie walą drzwiami i oknami, dziś rejonizacja nie obowiazuje.
Formularze zgłoszeniowe? Tak, wiem że są. Mnie podstawiła ostatnio jakaś nowo nabyta piguła z rejestracji właśnie internistę, no bo pani doktor ma już komplet. Mój komentarz brzmiał następująco:
" Nie mogę do dr M.? To poproszę o wydanie kompletnej kartoteki, zamknięcie mojego rejestru i wykreślenie mnie z ewidencji waszych pacjentów."
Na pytanie co zamierzam powiedziałam że znajdę sobie lekarza w Opolu i na pewno nie zmusi mnie nikt do tego bym leczyła się u kogoś kto ludzi na których w końcu zarabia traktuje jak wycieraczki... Awantura wisiała na włosku, bo usłyszałam że ona mi nie wyda, że musi mieć pozwolenie kierownika przychodni, że on nie ma na takie coś czasu i jeszcze sto tysięcy innych dupereli tam się toczyło z jej ust. A w ogóle to kto mi naopowiadał takich bajek że można sobie przenosić kartoteke do innej przychodni. (Czyste zaprzeczanie samej sobie.)
Miejsce u mojej pani dr znalazło się chyba tylko dlatego że zjawiła się znajoma pielęgniarka i widząc kolor mojej gęby szybko podeszła.
Nie ukrywam, będąc tym kim jestem i po zawodzie lecąc (wiocha gdzie wszyscy się znają) mam "koneksje"; dzwonię by zarejestrować się telefonicznie i zazwyczaj się dostaję, czasem słyszę że mam przyjechać TERAZ JUŻ a czasem że zdążę obiad ugotowac i zjeść; ale większość ludzi stoi w tych kolejkach dzień w dzień.
I dziewczyny nie są w stanie nijak tego zmienić, ludzie chcą konkretnego lekarza i zabezpieczają się stając w tej kolejce.
Ale w reportażu największym problemem jest chyba organizacja pracy rejestracji i niestety - pewne zasady narzucone przez NFZ. Sama prywatyzacja nie zmieni wszystkiego na lepsze...
a kogo wtedy bedzie na nia stac ? nie emerytow i recistow ! A moje czy twoje pokolenie na emeryturze to bedzie moglo tylko pomarzyc o wizycie u lekarza chyba ze sie trafi dr,Judym.To nie takie proste jak myslisz.Panstwo musi bardziej stawiac na profilaktyke a nie na leczenie wtedy z czasem kolejki beda mniejsze
Orim moje pokolenie nie dostanie emerytury, natomiast jest teraz okradane ze swoich pieniędzy prez składki. Moje pokolenie gdyby nie było okradane przez ZUS i NFZ to sobie odkładając do przysłowiowej "skarpety" zapewni dostatnią starość.
a kogo wtedy bedzie na nia stac ? nie emerytow i recistow ! A moje czy twoje pokolenie na emeryturze to bedzie moglo tylko pomarzyc o wizycie u lekarza chyba ze sie trafi dr,Judym.To nie takie proste jak myslisz.Panstwo musi bardziej stawiac na profilaktyke a nie na leczenie wtedy z czasem kolejki beda mniejsze
Te , no cos Ty ! pic trzeba - bez picia nie ma zycia ! :-)))))
Język niemiecki. Moderator
Język niemiecki. Moderator