11 marca 2015 19:49 / 8 osobom podoba się ten post
Uwaga będę się chwalić :)))
Dzisiaj był mój wolny dzień.....
Przy śniadaniu oświadczyłam babci że jadę do miasta,za dwa tygodnie wracam do domu a ja nawet nie zwiedziłam miasta tzn.nie zaliczyłam sklepów.
Babcia cała przejęta moją wyprawą,przecież mogę się zgubić,upaść na ulicy być nie przytomna....szybko wymyśliła że napisze mi karteczki z adresem gdzie aktulanie mieszkam z telefonem i że mówię nawet po niemiecku,tak na wszelki wypadek....
Karteczka numer jeden do torebki,numer dwa do kurtki bo jak mi ukradną torebkę...trzecia w kieszeń spodni,bo kto wie jak będą wyrywać mi torebkę to jeszcze zedrą kurtkę :))
I pojechałam....
Pierwszy zabytek do którego weszłam był DM-tylko kobieta może zrozumieć kobietę....zaszalałam tam za 15 euro,i teraz tak sobie myślę że albo ja wybredna jestem,albo sklep miał "kiepskie"zaopatrzenie albo sama już nie wiem....tylko 15 euro a budżet był przygotowany na więcej:)))))
Potem były inne miejsca sodomy i gomory CA HM Zara itp.,itd.
Uradowana drepatam sobie przez miasto......i co odezwał się mój pech który już od dnia narodzin mi towarzyszy-13 zoobiązuje...
Munster miasto ponad 300tyś i akurat dzisiaj w moim wolnym dniu kogo spotykam.....naszą niemiecką sprzątaczkę!!!! tak dokładnie ją!!!
Jej zdziwienie co robi polska opiekunka o tej porze w mieście nabrało koloru śliwkowo-purpurowego....
Po"kulturalnej"krótkiej rozmowie oddaliłam się czym prędzej w nieznanym kierunku...
Boże dlaczego mi się takie cuda przytrafiają,wolny dzień piękne słoneczko i ta jędza....
No nic sobie myślę kawka i ciacho jest mi bardzo potrzebne.
Po powrocie do domu zastałam huragan w postaci takiego bałaganu że nic tylko obrócić się na pięcie i uciekać,stół po śniadania czekał na mnie nikt nawet nie pomyślał żeby ser czy wędline do lodówki schować,mamy w domu 25st.więc wszystko nadawało się tylko do wyrzucenia.
Potem zakupy z babcią i tu babcia miała gest :)))) spytała mnie czy chce czekoladki!!!!! a dlaczego mam nie chcieć??
No jasne że chce,przychodzimy do domu a babcia co robi...nożyczkami bo szybciej dobiera się do mojego prezentu za 3.95:))) wyrwałam jej w ostatniej chwili,mówię że słodycze po kolacji....
I tak minął mój cudowny dzionek,gdyby nie ta hexa sprzątaczka pomyślałabym że pech mnie opuścił ale nie skąd bo niby dlaczego miało by być dobrze......