dowcipy i anegdoty #3

04 maja 2015 21:40 / 1 osobie podoba się ten post
magdzie

E no ja takie widzialam:-) :-) jedna pani zarzucala na plecy i jeszcze pieta odbijala ':-) :-) :-) :-) 

takie koszmary na noc musisz opowiadac ???
04 maja 2015 22:45 / 3 osobom podoba się ten post
magdzie

E no ja takie widzialam:-) :-) jedna pani zarzucala na plecy i jeszcze pieta odbijala ':-) :-) :-) :-) 

O to musiala byc bardzo niskiego wzrostu.
05 maja 2015 07:41 / 8 osobom podoba się ten post
Idzie facet ulicą.Przechodząc obok klasztoru nagle na bramie zauważył kartkę na której widniał napis- "BURDEL U SIÓSTR URSZULANEK"-myśli sobie hmmm nigdy jeszcze nie robiłem tego z zakonnicą może być ciekawie.Postanawia więc zaryzykować.
Wchodzi przez bramę następnie kieruje się do drzwi klasztoru, wchodzi a tam wielki długi hol, biurko a przy nim stara zakonnica- matka przełożona.
-Dzień Dobry.
-Dzień Dobry w czym mogę Panu pomóc.
Facet nieco skrępowany odpowiada-Przechodziłem obok waszego klasztoru i zauważyłem napis więc chciałbym skorzystać z oferowanych usług
Zakonnica bez chwili namysłu- 100 złotych , do końca korytarza i pierwsze drzwi na lewo.Facet zapłacił i poszedł.
Za wskazanymi drzwiami ujrzał kolejny długi korytarz i biurko przy którym siedziała nieco młodsza zakonnica
-W czym mogę Panu pomóc?
- Chciałem skorzystać z oferty
-100 złotych do końca korytarza, pierwsze drzwi po lewej
Znowu stówa? Pomyślał facet ale zapłacił i poszedł.
Z drzwiami ujrzał kolejny korytarz i kolejne biurko przy którym siedziała jeszcze młodsza zakonnica.Sytuacja powtórzyła się tak jak w dwóch poprzednich przypadkach.Gdy facet usłyszał o kolejnej stówie do zapłaty nieco się zdenerwował ale zapłacił i poszedł we wskazanym kierunku.
Gdy wszedł za kolejne drzwi i ujrzał przy biurku piękną młodziutką zakonnicę, nowicjuszkę to aż ręce zatarł.
Podszedł i mówi
-przyszedłem skorzystać z usług
- 100 zł, do końca korytarza i pierwsze drzwi po prawej.
Wściekł się bo już trzy stówy zapłacił ale myśli sobie no przecież nie na marne te trzy setki wydałem niech będzie-więc zapłacił i poszedł.
Przechodzi przez następne drzwi podnosi głowę i patrzy a tu ulica, zdezorientowany obraca się za siebie a tu na drzwiach przez które wyszedł kartka a na niej napis
"WŁAŚNIE ZOSTAŁEŚ WYRUCHANY PRZEZ SIOSTRY
URSZULANKI"
05 maja 2015 08:04 / 6 osobom podoba się ten post
Mama piecze ciasto w kuchni coreczka przez okno wyglada ,wkonu sie do may odzywa mums ciocia  Marta do nas idzie a po co ta cholere tu niesie? Mamus ciocia pod pacha ges niesie !!No zobacz dziecko jak to swoj do swego ciagnie!!
05 maja 2015 15:45 / 7 osobom podoba się ten post
Dziewczyna, czytając horoskop,zwraca się do swojego chłopaka;
- Szkoda,że nie urodziłeś się dwa dni wczesniej,byłbyś czuły i inteligentny....
05 maja 2015 20:52 / 8 osobom podoba się ten post
05 maja 2015 21:25 / 3 osobom podoba się ten post
doda1961

bedzie wczesniak hihihi i tak bywa
05 maja 2015 22:11 / 2 osobom podoba się ten post
07 maja 2015 19:30 / 12 osobom podoba się ten post
Żona mówi do męża:od dzisiaj chcę mieć kieszonkowe.I tak za seks w pościeli płacisz Stowe ,a na dywanie trzydzieści zł. A niech cię szlag wkurzył się mąż i wyszedł. Po tygodniowym poście przychodzi do żony i daje jej Stowe.Żona zaczyna się rozbierać i powoli kieruje się do sypialni. Spoko krzyczy mąż.Trzy razy na dywanie i dycha reszty dla mnie.
09 maja 2015 11:10 / 5 osobom podoba się ten post
Sciąłem drzewo.Zbudowałam z niego dom.
Przekonałem kobietę,że chcę mieć z nia syna.
 
            Wszystko jedną siekierą.
10 maja 2015 20:03 / 8 osobom podoba się ten post
Lekarz mówi do pacjenta mam do pana złą wiadomość ,ma pan raka niewiele zostało panu życia,tego się spodziewałem ,czy mógłby pan doktorze powiedzieć że umarłem na aids? dlaczego? będę pierwszy na wsi który umarł na tą chorobę po drugie nikt nie ruszy mojej żony a po trzecie wszyscy co ją mieli to się powieszą.
14 maja 2015 08:29 / 6 osobom podoba się ten post
Trochę uśmiechu na miły początek dnia ;))))))
14 maja 2015 16:19 / 3 osobom podoba się ten post
WSTENGA

Trochę uśmiechu na miły początek dnia ;))))))

15 maja 2015 10:37 / 5 osobom podoba się ten post
Żona wyjechała w delegacje a maż miał się zająć synem.Rano pierwszy raz odwozi go do przedszkola ale nie wie do którego wiec odwiedzają po kolei przedszkola ale wszędzie słyszy że to nie ich przedszkolak.Syn w końcu mówi do ojca zawiez mnie w końcu do szkoły bo się spóżnie na drugą lekcje.
15 maja 2015 22:02 / 14 osobom podoba się ten post
Jadę z Opola do Częstochowy I widzę gościa łapiącego okazję. Zatrzymałem się, a on mówi, że bardzo potrzebuje podwózki I że nie ma grosza I czy bym mu nie pomógł. Zabieram go, sadzam obok siebie I zaczynamy luźną rozmowę.
Do słowa do słowa wychodzi na to, że gość właśnie wyszedł z pierdla, gdzie spędził parę lat za rozboje, napady itp. Zrobiło się nieswojo, nawet zacząłem się nieco bać. Ale patrzę, a tu jeszcze jeden koleś łapie stopa, więc pomyślawszy, że tamten nic MI nie zrobi przy świadku, przesadziłem pasażera na tylną kanapę a nowego zaprosiłem na miejsce obok siebie.
No I jedziemy, rozmawiamy, jest ok. Po jakimś czasie koleś z boku (drugi wsiadający) wyciąga odznakę, blankiecik I mówi, że jest policjantem, a ja dostaję mandat 300,- zł I ileś tam punktów, Bo tu i tam przekroczyłem prędkość, tyle a tyle razy wyprzedzałem na skrzyżowaniu I jeszcze coś tam I jeszcze coś tam. Tak mnie zaskoczył, że niewiele myśląc przyjąłem mandat, oczywiście wkurwiony do czerwoności. Chwilę później gliniarz każe się wysadzać.
Nic nie odezwawszy się wysadziłem go tam, gdzie chciał I nadal czerwony pojechałem dalej. Po niedługim czasie gostek z tylnej kanapy, dotychczas milczący, prosi abym go wyrzucił tam I tam, kiedy wysiadł wyjął portfel I daje trzy, stówy.
Ja na to: - Przecież umawialiśmy się, że podwiozę pana za darmo, nie chcę tej forsy.
On odpowiada: - Bierz Pan, będzie na ten mandat.
Ja na to: - Ale jak to? Przecież mówił Pan, że nie ma pieniędzy. Poza tym to był mandat dla mnie I przecież nic Panu do tego.
A on: - Chciał Pan być uprzejmy... życzliwy... podwozi pan człowieka z dobrego serca, a ten kutas mandat Panu wypisuje... To mu zajebałem portfel.