Tyż prawda. Przekonałeś mnie.
Tyż prawda. Przekonałeś mnie.
Amelko Ty potrzebujesz silnych argumentów aby Cię przekonać .Orim chyba jest pierwszy któremu się tak to szybko udało hihih
Dobrze Wam,że macie dla kogo gotować. Ja teraz(jak Moja jest w De) tylko dla siebie. Lubię gotować, ale w tej sytuacji nawet do kuchni nie chce mi się wejść
Margeritka, namówiłam rodzinę na złożenie wniosku o przyznanie pflegestufe.
Obiecałaś :-))
A w temacie: spagetti z krewetkami w jasnym, delikatnym sosie z białym winem.
Artischocken ze słoika.
Na deser kawa i szarlotka.
Policzyłam, że jeszcze jak zrobię dwie, to będzie koniec jabłek z piwnicy i koniec szarlotek. Nie mogę już na nie patrzeć ale dziadzi nadal smakuje :-))
To nie wchodz !!! Jadaj po knajpach.I najedzony bedziesz i oko widokiem kelnerek pocieszysz ha ha ha
To akurat nie problem (brat ma 3 restauracje) ale bywam tam najwyżej raz w miesiącu na drinka, nie częściej coś zjeść, to jednak już wolę coś w domu ugotować.
Wiem , że jestem dziwny, ale lubię "stać" przy garach, szczególnie jak jest dla kogo
Spagetti z zamrażarki jako ,że trzeba zapasy wyciągać co by zrobić miejsce dla zmienniczki. Makaron ugotowałam świeżutki ,żeby nie było że nić nie robiłam, acha i dodałam świeżo usmażone pieczarki do sosu. Więc nie był całkiem "stary". Omci smakowało że aż talerz wylizała Hi Hi. A w ramach rekompensaty upiekłam ciasto. Tak że mimo że sobota to się troszke "napracowałam.
Ja też wszelakie zapasy z zamrażarki już wykorzystałam żeby nie zasmiecac zmienniczce,lepiej bedzie jak zrobię jej wieksze zakupy zanim przyjedzie ,coby nie zastała wiatru i światła w lodówce,a wdług wszelkich znaków na niebie będzie w sobotę za tydzień(rano),ja do domciu wieczorem.dziś na obiad jednogarnkowe z cukinią i mięsem mielonym :)
Czyli wyjeżdzasz 28 marca tak jak ja. Ja jade Sindbademz Rosenheim do Torunia z przesiadką prawdopodobnie w Monachium
Ta sama data i ten sam przewożnik,tylko ja z Heilbronn do Kielc