Na wyjeździe #23

15 kwietnia 2015 20:14 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Sprawdziłam dziś swoje konto bo czas już wypłaty i co zobaczyłam? Miłą niespodziankę od agencji. Boję się że się pomylili ,dopatrzą sie i mi zabiorą to co dali :)))) W każdym razie jestem miło zaskoczona tą niiby pomyłką.

Nie, myślę, że się nie pomylili. W czasie, gdy pracowałam z "Twoją Firmą", często na konto wpływało więcej niż w umowie było.
To były nagrody.
I też bardzo zadowolona z tego byłam :'))
15 kwietnia 2015 20:19 / 7 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Za mną kolejny pracowity dzień: usmażyłam naleśniki dla synka i siebie,potem się opalałam,potem miałam pauzę i tez się opalałam,a potem podlałam kwiatki przed domem,potem przyszła pani z zakładu pogrzebowego i kuzynkna synka więc siedziałam z nimi przy kawie,a potem musiałam zrobic sobie pyszną kolacje i wreszcie odpoczywam przy lapku.
Zastanawiam się jednak czy dobrze zrobiłam,że zgodziłam się tu zostac do pogrzebu bo oni wszyscy robią ze mnie bohatera,co mnie bardzo irytuje bo nienawidzę najbardziej na świecie byc pokazywana palcem,nawet w dobrym tego słowa znaczeniu.
Syek przebakuje coś,że po pogrzebie dom zostanie bez opieki i czy mogłabym zostac jeszcze. Ale ja nie chcę tu zostawać,nawet jeśli nic nie robię to po co ja tu mam siedzieć?
Wspomniałam mu o referencjach i nie zadeklarowałam się,że tu zostane dłużej,udałam ,że nie słyszę.
Dziś synek mnie przepraszał,że jutro wpadnie tylko na chwile i zrozumiałam ,że on chyba myśli,że ja tu dla niego chce byc czy co?? Nie rozumiem trochę tej sytuacji,jego zachowania i dziwnie się czuję. Mam cichą nadzieję,że wreszcie ktos z rodziny tu zamieszka i będzie mi razniej.

Dziewczyno, nie wiem, ale bym zostala dluzej, oczywiscie pod warunkiem normalnego wynagrodzenia. Wczasy Ci sie naleza, odpoczelabys, kasa na koncie ...
15 kwietnia 2015 20:20 / 6 osobom podoba się ten post
amelka

Nie, myślę, że się nie pomylili. W czasie, gdy pracowałam z "Twoją Firmą", często na konto wpływało więcej niż w umowie było.
To były nagrody.
I też bardzo zadowolona z tego byłam :'))

Ja często nie miałam,może ze dwa razy było troszkę więcej,a teraz troszkę więcej niż troszkę :)
15 kwietnia 2015 20:23 / 3 osobom podoba się ten post
emilia

Dziewczyno, nie wiem, ale bym zostala dluzej, oczywiscie pod warunkiem normalnego wynagrodzenia. Wczasy Ci sie naleza, odpoczelabys, kasa na koncie ...

Niby fajnie,ale wiesz Emilko,ten synek jest delikatnie mówiąc dziwny. Sama nie wiem...nierozumiem pewnych sytuacji i dlatego czuję się dziwnie. 
 
15 kwietnia 2015 20:23 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Za mną kolejny pracowity dzień: usmażyłam naleśniki dla synka i siebie,potem się opalałam,potem miałam pauzę i tez się opalałam,a potem podlałam kwiatki przed domem,potem przyszła pani z zakładu pogrzebowego i kuzynkna synka więc siedziałam z nimi przy kawie,a potem musiałam zrobic sobie pyszną kolacje i wreszcie odpoczywam przy lapku.
Zastanawiam się jednak czy dobrze zrobiłam,że zgodziłam się tu zostac do pogrzebu bo oni wszyscy robią ze mnie bohatera,co mnie bardzo irytuje bo nienawidzę najbardziej na świecie byc pokazywana palcem,nawet w dobrym tego słowa znaczeniu.
Syek przebakuje coś,że po pogrzebie dom zostanie bez opieki i czy mogłabym zostac jeszcze. Ale ja nie chcę tu zostawać,nawet jeśli nic nie robię to po co ja tu mam siedzieć?
Wspomniałam mu o referencjach i nie zadeklarowałam się,że tu zostane dłużej,udałam ,że nie słyszę.
Dziś synek mnie przepraszał,że jutro wpadnie tylko na chwile i zrozumiałam ,że on chyba myśli,że ja tu dla niego chce byc czy co?? Nie rozumiem trochę tej sytuacji,jego zachowania i dziwnie się czuję. Mam cichą nadzieję,że wreszcie ktos z rodziny tu zamieszka i będzie mi razniej.

Naturalnie, że zostałabym  pod warunkiem dotychczasowego wynagrodzenia.
15 kwietnia 2015 20:30 / 6 osobom podoba się ten post
Iwanilko! A pamiętasz jak moja babcia trfiła do szpitala ze złamanym biodrem? Sześć  bitych tygodni siedziałam sama i opiekowałam się kotką. Wypoczęłam za wszystkie czasy. A w fajnym miejscu jesteś? Jesli tak to zastanów się czy nie warto zostać i pozwiedzać. Takie okazje nie trafiają się często. Pogoda też sprzyja wypoczynkowi. Synkiem się nie przejmuj. Nie masz przecież osiemnastu lat abyś nie wiedziała jak sobie poradzić z niechcianymi zalotami. Po zastanowieniu się uważam jednak, że obecne osiemnastolatki mogą sobie radzić lepiej niż my,mają mniej zachamowań w ocenie tego co wypada, a co nie.
15 kwietnia 2015 20:32 / 1 osobie podoba się ten post
Za późno , Andrejka. Twój temat wyczerpany do cna.:):):)
15 kwietnia 2015 20:39 / 5 osobom podoba się ten post
Alina

Iwanilko! A pamiętasz jak moja babcia trfiła do szpitala ze złamanym biodrem? Sześć  bitych tygodni siedziałam sama i opiekowałam się kotką. Wypoczęłam za wszystkie czasy. A w fajnym miejscu jesteś? Jesli tak to zastanów się czy nie warto zostać i pozwiedzać. Takie okazje nie trafiają się często. Pogoda też sprzyja wypoczynkowi. Synkiem się nie przejmuj. Nie masz przecież osiemnastu lat abyś nie wiedziała jak sobie poradzić z niechcianymi zalotami. Po zastanowieniu się uważam jednak, że obecne osiemnastolatki mogą sobie radzić lepiej niż my,mają mniej zachamowań w ocenie tego co wypada, a co nie.

Nie martwię się zalotami,bo jak przyjechałam to oczywiście zostałam delikatnie wypytana o stan rodzinny i powiedziałam to co zwykle,że jestem mężatką. Zresztą on nie jest jakiś skołonny do zalotów,ale coi ja tu miałabym robić? Okolica cudna ale chyba znudziłoby mi się to bieganie po lesię po marketach ,a jż najbardziej nie chciałabym prac rzeczy synka ... Dziś podrzucił do pralki swoje robocze rzeczy i musiałam je ttylko na suszarce powiesić,ale nie podobało mi się to mimo wszytko. Gotowanie obiadków dla obcego faceta też mnie irytuje,tak samo ja dyskutowanie o dupie maryni przy stole. 
Pomyslę nad tym ale raczej wrócę po pogrzebie do domu.
15 kwietnia 2015 21:00 / 5 osobom podoba się ten post

Jednak usunąłem... Chyba wiadomo o co chodzi. Mam nadzieję, że będzie już spokój.

15 kwietnia 2015 21:02 / 2 osobom podoba się ten post
Pomoc forum1

Jednak usunąłem... Chyba wiadomo o co chodzi. Mam nadzieję, że będzie już spokój.

Wiadomo, wiadomo )))
15 kwietnia 2015 21:13
kasiachodziez

Spakowana gotowa do odjazdu to był "najdłuższy" mój wyjazd....w piątek przyjechałam w poniedziałek wracam przejechałam się busem do De i przejechałam się na robocie-jezu jak się następnym razem uchronić przed takim miejscem?

szybko poszło... az tak zle bylo?
15 kwietnia 2015 22:12 / 3 osobom podoba się ten post
Pomoc forum1

Jednak usunąłem... Chyba wiadomo o co chodzi. Mam nadzieję, że będzie już spokój.

Ja nie wiem o co chodzi? Przeciez był tam spokój. Powiedziałabym, że nawet ambitne podejście do tematu, bo  były do wypowiedzi zadawane pytania, były równiez odpowiedzi do pytań.
No szkoda, Dobranoc. Właściwie to wielka szkoda, bo była tam zrobiona charakterystyka postaci, charakterystyka dokonana pobierznie jednak przez wiele osób. Dobry materiał dla psychologów.
15 kwietnia 2015 22:22 / 5 osobom podoba się ten post
Święte słowa mądrej Adrei:):)
Kochana Ivanillko, zarabiaj dużo bez wyrzutów sumienia-czasu dodatkowego sobie nie dorobisz-jest najceniejszy, zdrowo się odżywiaj i dużo śpij-masz jedno zdrowie, rób w miarę możliwości to co ci przyjemność sprawia-masz jedną psychikę, doceń siebie i zawsze negocjuj dla siebie najlepsze możliwe warunki- jesteś jedyna taka w całym niezmierzonym wszechświecie. No i na koniec: dziewczyny, to tylko praca:):):).
15 kwietnia 2015 23:04 / 2 osobom podoba się ten post
Niestety, Andrejko, nie padło ani jedno negatywne słowo. Nie dało się. Lubimy Cię - i tyle. Cmok.
15 kwietnia 2015 23:39 / 4 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Za mną kolejny pracowity dzień: usmażyłam naleśniki dla synka i siebie,potem się opalałam,potem miałam pauzę i tez się opalałam,a potem podlałam kwiatki przed domem,potem przyszła pani z zakładu pogrzebowego i kuzynkna synka więc siedziałam z nimi przy kawie,a potem musiałam zrobic sobie pyszną kolacje i wreszcie odpoczywam przy lapku.
Zastanawiam się jednak czy dobrze zrobiłam,że zgodziłam się tu zostac do pogrzebu bo oni wszyscy robią ze mnie bohatera,co mnie bardzo irytuje bo nienawidzę najbardziej na świecie byc pokazywana palcem,nawet w dobrym tego słowa znaczeniu.
Syek przebakuje coś,że po pogrzebie dom zostanie bez opieki i czy mogłabym zostac jeszcze. Ale ja nie chcę tu zostawać,nawet jeśli nic nie robię to po co ja tu mam siedzieć?
Wspomniałam mu o referencjach i nie zadeklarowałam się,że tu zostane dłużej,udałam ,że nie słyszę.
Dziś synek mnie przepraszał,że jutro wpadnie tylko na chwile i zrozumiałam ,że on chyba myśli,że ja tu dla niego chce byc czy co?? Nie rozumiem trochę tej sytuacji,jego zachowania i dziwnie się czuję. Mam cichą nadzieję,że wreszcie ktos z rodziny tu zamieszka i będzie mi razniej.

Umknęła mi informacja o smierci dziadka. Wczoraj go uratowałaś i był na ojomie, a dzisiaj już czytam o pogrzebie. Przejrzałam ten wątek, przejrzałam poskarżyjki i nic. 
W każdym razie współczuję, bo to chyba pierwszy podopieczny, którego szczerze polubiłaś i dobre miejsce pracy.