Zakres obowiązków opiekuna osoby starszej

19 stycznia 2014 10:06 / 1 osobie podoba się ten post
A w jakiej :przegrodzie:wiekowej mogę ją umieścić?Bo ja to jestem w tej,co to mózg powoli zanika.HA!
O Benitę pytam naturalnie.Zapewne to osoba DO 40,tak?
19 stycznia 2014 10:13 / 3 osobom podoba się ten post
A ja ostatnio czytałam ogłoszenie agencji do Pani mieszkającej w DE , ale pochodzącej z ANGLII potrzebna opiekunka ze znajomością niem, ang, i też trochę hiszpańskiego , gdyż Pani mająca demencję czasem mówi również po hiszpańsku. Agencje wynagrodzenie uzależniają od znajomości języka między innymi.Tu było zaskakujące aż 1100€:)No i tego nie rozumiem. Czyżby teraz wymogi znajomości chociażby dwóch języków nastały?
19 stycznia 2014 10:19
aniananowo

A ja ostatnio czytałam ogłoszenie agencji do Pani mieszkającej w DE , ale pochodzącej z ANGLII potrzebna opiekunka ze znajomością niem, ang, i też trochę hiszpańskiego , gdyż Pani mająca demencję czasem mówi również po hiszpańsku. Agencje wynagrodzenie uzależniają od znajomości języka między innymi.Tu było zaskakujące aż 1100€:)No i tego nie rozumiem. Czyżby teraz wymogi znajomości chociażby dwóch języków nastały?

To mało istotny szczegół.Gorzej,że pensja AŻ 1100e!!!
Jak to się ma do znajomości języka,czy języków nawet,to po pierwsze,a po drugie,zauważam od dawna,że proponowane zarobki jakby maleją..Trudno znależć pracę za 1500,a za więcej to nawet bardzo trudno.
 
 
19 stycznia 2014 10:23 / 10 osobom podoba się ten post
Wyjeżdżając 1x umiałam wielkie G....Coś sie po łbie szwendało z czasów szkoły ale mniej niz nic to było.Bałam sie jak cholera,głównie tej bariery językowej.Od pomysłu wyjazdu do jego realizacji czyli prawie 3 miesiące codziennie ryłam niemiecki jak opętana,od rana do nocy!!!!Pojechałam osrana po pachy ze strachu i co?Poradziłam sobie:)Kiedy samodzielnie kupiłam w sklepie mieso na wagę i znaczki na poczcie to pamietam ,że cieszyłam się jak dziecko:):):)Miałam zreszta duzo szczęścia -dziewczyny na które tam trafiłambardzo duzo mi pomagały,mąż PDP-najcierpliwszy człowiek swiata,codziennie "tresował" mnie z niemieckiego,moja babcia była tłumaczem i od dziecka w domu niechcący byłam z językiem osłuchana,no i jako zem straszna gadauła to i po niemiecku gadałam jak umiałam i nie bałam sie nigdy mówić:):):)Dzis po niemal 4 latach oceniam sie na przyzwoity komunikatywny,rozumiem,mnie rozumieją,dogadam sie wszędzie ale super poprawnie to jeszcze długo mówiła nie będe.Nie spinam sie żeby to osiagnąć ,choć codziennie wieczorem wertuje słówka ,zdania itp.Rozumiem ,że komuś może "nie wchodzić " nauka,bo nie każdy ma predyspozycje jezykowe, ale jak ktos mówi ,że mu sie nie chce bo nie a nawet nie próbuje jęcząc jednocześnie ,że ma niska pensję to krew się we mnie gotuje!!!To są teksty w rodzaju -mam 40-50-60 lat, to ja juz się nie nauczę.....A jeżdża po 8-10 lat i ciągle są wykorzystywane ....przez rodziny,posredników....to do kogo pretensje ??Tylko do siebie!
19 stycznia 2014 10:26 / 2 osobom podoba się ten post
Ja osobiście bym się nie zdecydowała na wyjazd bez znajomości języka , ale do odważnych świat należy. Dla mnie jest przykre ,że agencje zwiększają wymogi nie dając za wiele w zamian.
Ma się dużo , bo jeśli weryfikację językową przejdzie się niezbyt dobrze , to też i za dużo nie dadzą CI zarobić.To jest przykre, bo dopiero życie na miejscu weryfikuje wszystko znajomość języka i podejście do pracy.
19 stycznia 2014 10:26
Aha, zapomniałam dodać,że "moja" firma przeprowadzała testy językowe i dalej prowadziła systematyczne konwersacje przez skypa( niestety- ja "załapałam" się na taką lekcję tylko raz - problemy z netem). Może podobnie działa Pflege- zatrudnia u polskojęzycznych rodzin lub uczy. Bo nie ulega wątpliwości,że język trzeba znać(no, chociaż troszeczkę:))
19 stycznia 2014 10:33 / 5 osobom podoba się ten post
Wiecie dziewczyny,jak to jest.My piszemy to ,potrafiąc ocenićz własnego doświadczenia,jak wazna jest umiejętność porozumienia się.Ale są i będą osoby,które pojadą,bo jakoś to będzie.
To tak,jak z tłumaczeniem dziecku własnemu,że robi żle,a on i tak zrobi po swojemu.Każdy musi sam przez to przejść i tyle.Ja dzisiaj miewam takie myśli,że chciałabym startować w dorosłe życie jeszcze raz,ale z obecnym rozumkiem.
19 stycznia 2014 10:40 / 8 osobom podoba się ten post
zacytowałam Twoj  wpis "bo az strach sie bac" co drugi wpis konczy sie przeprosinami wyluzujcie,Tobie andrea nie musze na koniec pisac przepraszam bo wiesz sama jak to z tym pisaniem jest.Raz poniesie raz roztkliwi.
 
Nie wiem czy jest jeszcze druga opiekunka,ktora przeczytała  wszystkie wpisy(no,może coś opuściłam) i wiem jak dziewczyny zaczynały jak było ze znajomościa jezyka.Nawet te juz nie piszace obecnie z własnej woli jak i te zbanowaane opisywały swoje problemy językowe.Ale naszym narodowym zwyczajem nie dopuszczamy do siebie informacji,że ktos jest lepszy od nas w jakiejs dziedzinie np.gotowaniu,opiece,mowie a jak lepszy to go trzeba zniszczyć,wygonić z forum po co ma psuć średnią.Nie dostrzegamy ile pracy musiał włożyć ktoś będąc tu  na wyjejdzie czesto w stresie w upokorzeniu i głodzie.Ale majac przed sobą cel - nauczyć sie dostatecznie języka i poprawić byt rodzinie - bo gdzie ta nasza kasa idzie?
 
Chcemy sie mienić grupą zawodowa,a kazda grupa ma zakres praw i obowiązkow i w naszej grupie pierwszym p-tem powinien być wpis- dostateczna znajomość języka obowiązującego w kraju,gdzie rozpoczynamy pracę.
 
Nie krytytykuje osob,ktore w desperacji jadą bez języka narażaja sie na złe traktowanie ale to jest to "frycowe" ktore placimy.Dziwie sie tylko,że nie pogłębiaja umiejętności posługiwania sie tym językiem jak juz tu są.
 
Umieszczę link  w topiku jak uczyc sie........ ktory otrzymałam meilem.Jest to nowa metoda,kurs rozpoczyna sie w lutym.Może ktos skorzysta.
 
 
19 stycznia 2014 10:42 / 4 osobom podoba się ten post
aniananowo

Ja osobiście bym się nie zdecydowała na wyjazd bez znajomości języka , ale do odważnych świat należy. Dla mnie jest przykre ,że agencje zwiększają wymogi nie dając za wiele w zamian.
Ma się dużo , bo jeśli weryfikację językową przejdzie się niezbyt dobrze , to też i za dużo nie dadzą CI zarobić.To jest przykre, bo dopiero życie na miejscu weryfikuje wszystko znajomość języka i podejście do pracy.

Równiez byłam przez agencję,miałam netto 1050 i stwierdziłam,że nie ,tak to nie będzie.Założyłam dz.gosp.,ogłosiłam sie w necie i ruszyłam samodzielnie do boju. Nie trzeba do tego być extra germanistką,wystarczy pewność siebie i odwaga:) Czego tu sie bać?Gdyby mi sie nie udało po prostu zamknęłabym dz.g. i wróciła na łono tej czy innej firmy:)Ale się udało-zarabiam jak chciałam,pracuje w warunkach jakie ja ustaliłam,obie strony zadowolone,czego chciec więcej:)I jest jeszcze jeden plus takiej samodzielnej pracy-nie łapie co dają tylko wybieram sobie to co mi najbardziej odpowiada.Nikt na mnie nie zarabia i od nikogo nie jestem zależna:)
Agencje ,nawet te najlepsze ,najuczciwsze  zawsze będa szukały haczyka ,żeby opiekunce zapłacic jak najmniej.....Pensje w agencjach nie dość ,że od lat stoja to gdzieniegdzie nawet zjeżdżaja w dół.Przyjeło sie ,że 1000 ze znajomościa jeżyka to super kasa a dzis to juz nie jest przecież to samo 1000 co 4lata temu.....
19 stycznia 2014 10:44
Umieszczę link w topiku jak uczyc sie........ ktory otrzymałam meilem.Jest to nowa metoda,kurs rozpoczyna sie w lutym.Może ktos skorzysta.===============co to jest topik? i gdzie ten link będzie?
Ja teraz się bardzo douczam i ciekawa jestem wszystkiego.
19 stycznia 2014 10:55
Marta

Mysle że jednak naraziłaś.No chyba że pdp znała angielski.

I mniej wiecej od tego zaczela sie wczorajsza dyskusja,ktora trwa do chwili obecnej w/w post odnosi sie do posta Didusi........A mnie choc w wieku 125-lat beda klasc do trumny,to posluze sie cytatem,ktorym sie dzis juz posluzylam:WIEM;ZE NIC NIE WIEM......
19 stycznia 2014 10:59 / 2 osobom podoba się ten post
I ot chodzi Droga Mleczko...i o to chodzi..krotko ,ale jasno i na temat!!!
19 stycznia 2014 11:18 / 6 osobom podoba się ten post
mleczko47

zacytowałam Twoj  wpis "bo az strach sie bac" co drugi wpis konczy sie przeprosinami wyluzujcie,Tobie andrea nie musze na koniec pisac przepraszam bo wiesz sama jak to z tym pisaniem jest.Raz poniesie raz roztkliwi.
 
Nie wiem czy jest jeszcze druga opiekunka,ktora przeczytała  wszystkie wpisy(no,może coś opuściłam) i wiem jak dziewczyny zaczynały jak było ze znajomościa jezyka.Nawet te juz nie piszace obecnie z własnej woli jak i te zbanowaane opisywały swoje problemy językowe.Ale naszym narodowym zwyczajem nie dopuszczamy do siebie informacji,że ktos jest lepszy od nas w jakiejs dziedzinie np.gotowaniu,opiece,mowie a jak lepszy to go trzeba zniszczyć,wygonić z forum po co ma psuć średnią.Nie dostrzegamy ile pracy musiał włożyć ktoś będąc tu  na wyjejdzie czesto w stresie w upokorzeniu i głodzie.Ale majac przed sobą cel - nauczyć sie dostatecznie języka i poprawić byt rodzinie - bo gdzie ta nasza kasa idzie?
 
Chcemy sie mienić grupą zawodowa,a kazda grupa ma zakres praw i obowiązkow i w naszej grupie pierwszym p-tem powinien być wpis- dostateczna znajomość języka obowiązującego w kraju,gdzie rozpoczynamy pracę.
 
Nie krytytykuje osob,ktore w desperacji jadą bez języka narażaja sie na złe traktowanie ale to jest to "frycowe" ktore placimy.Dziwie sie tylko,że nie pogłębiaja umiejętności posługiwania sie tym językiem jak juz tu są.
 
Umieszczę link  w topiku jak uczyc sie........ ktory otrzymałam meilem.Jest to nowa metoda,kurs rozpoczyna sie w lutym.Może ktos skorzysta.
 
 

Popieram Twoj wpis! Dodam od siebie, ze czesto bywa, iz rodzina PDP docenia wysilki, chec poznania jezyka i pomaga, w formie rozmow, poprawiania.
Mnie dzis spotkala mila niespodzianka. Maz mojej PDP stwierdzil, ze skoro znam jezyk przyzwoicie, to on mi zafunduje pare tygodni konwersacji z nauczycielem !!! Szczekaa mi opadla ... Ja wiem, i on wie, ze ja o wiele wiecej rozumiem, niz moge opowiedziec, wytlumaczylam mu juz kiedys, ze jak sie siedzi cale dni z osoba starsza, ktora jest nastawiona na "nadawanie", to niestety, wlasnego slownictwa sie zbytnio nie poszerza. No i tak mi sie dzisiaj trafilo ...
19 stycznia 2014 11:26 / 5 osobom podoba się ten post
emilia

Popieram Twoj wpis! Dodam od siebie, ze czesto bywa, iz rodzina PDP docenia wysilki, chec poznania jezyka i pomaga, w formie rozmow, poprawiania.
Mnie dzis spotkala mila niespodzianka. Maz mojej PDP stwierdzil, ze skoro znam jezyk przyzwoicie, to on mi zafunduje pare tygodni konwersacji z nauczycielem !!! Szczekaa mi opadla ... Ja wiem, i on wie, ze ja o wiele wiecej rozumiem, niz moge opowiedziec, wytlumaczylam mu juz kiedys, ze jak sie siedzi cale dni z osoba starsza, ktora jest nastawiona na "nadawanie", to niestety, wlasnego slownictwa sie zbytnio nie poszerza. No i tak mi sie dzisiaj trafilo ...

Hej,Emilia - fajnie że Cie doceniaja,bo maja za co.I to tez jes "gratis" jak pracujesz na jednej Stelli dłużej oni tez chca mieć jakiś wklad a ze ich stać to Ci zafundują.W odroznieniu od innych nie uwazam twojego wpisu jako chwalenia sie czy madrzenia pisz o sukcesach a  nie tylko o czestotliwosci zmian pampersow.Takie wpisy buduja wiarę ze trafimy na lepsze miejsce.Ale jezyka trzeba sie uczyć.No przyznaje,że trafiło Ci sie trafiło.
19 stycznia 2014 11:43 / 4 osobom podoba się ten post
mleczko47

Hej,Emilia - fajnie że Cie doceniaja,bo maja za co.I to tez jes "gratis" jak pracujesz na jednej Stelli dłużej oni tez chca mieć jakiś wklad a ze ich stać to Ci zafundują.W odroznieniu od innych nie uwazam twojego wpisu jako chwalenia sie czy madrzenia pisz o sukcesach a  nie tylko o czestotliwosci zmian pampersow.Takie wpisy buduja wiarę ze trafimy na lepsze miejsce.Ale jezyka trzeba sie uczyć.No przyznaje,że trafiło Ci sie trafiło.

Dzieki! Ja sie zbytnio nie przejme, jesli ktos odbierze moj wpis jako chwalenie sie. Ludzie, ktorzy sa tu dluzej (na forum) wiedza, ze nie bylo mi lekko dojsc do tego, co mam. Dostalam kopniaka zdrowego, musialam zupelnie inaczej spojrzec na rzeczywistosc i to teraz procentuje. Moze i dobrze, ze tak sie stalo, bo byc moze zatrzymalabym sie w rozwoju siedzac do tej pory w malej miescinie sama z trudna PDP. Czasami omijam mozliwosc dodawania wpisow, bo moje wypowiedzi moga byc, hmm, roznie odbierane, a nie chce wojen wywolywac. Wiem jedno - jak sie czlowiek zawezmie - to wszystko moze, nawet bedac na szanownej, polskiej, emeryturze.
Obsluga PDP - coz, jest, pampersy sa, ale ja to mam wpisane w normalny dzien, nic nadzwyczajnego. Dla mnie jest wazne, ile moge osiagnac "obok", nie mam tu tylko na mysli "gratisow", ktorych wyjezdzajac na swieta mialam naprawde sporo, nawet mialam strach u d...y na granicy, bo jakby trzepali wyjezdzajacych, to nie wiem, jakbym sie z jednego wytlumaczyla. Mam okazje - to korzystam, ogladam, zwiedzam. 
A, napisze:
W autokarze, od Stuttgartu do Zurichu siedzial obok mnie facet, ktory mieszka w CH wiele, wiele lat - to wiem na 100% bo mowi w narzeczu tubylcow perfekt, dojezdzamy do miasta i widze na Landesmuseum, ze jest nowa wystawa. Pytam, czy lubi tu bywac, czy byl na wystawie Muncha, hmmm, tak byl w muzeum przy okazji wykonywania jakis prac ... Facet nie wygladal na takiego, ktory musi oszczedzac, opowiadal rzeczy, ktore musi znac z wlasnego zycia. Pewnie, nie kazdy musi sie akurat tym interesowac, ale on tak nawijal, jakby wiedzial i widzial wszystko ...