Pochwalijki #3

10 listopada 2015 18:44 / 2 osobom podoba się ten post
Bylam dzisiaj na cmentarzu(chadzamy prawie codziennie lub autkiem) z moim POP i widzialam cudnego rudego kocurka

A muszę zaznaczyc,że jestem fanką kotów ,a zwłaszcza rudych i czarnych( mój Niunia był czarny),a Cezar jest rudy..
A w ogóle uwielbiam towarzystwo zwierząt...(czasami bardziej niż ludzi)...
10 listopada 2015 18:48 / 1 osobie podoba się ten post
Bardzo lubie koty i całe zycie jestem blisko nich . To moj Micek  w domu .
10 listopada 2015 18:51 / 4 osobom podoba się ten post
margarita13

Bylam dzisiaj na cmentarzu(chadzamy prawie codziennie lub autkiem) z moim POP i widzialam cudnego rudego kocurka:tanczy::-):brawo1:

A muszę zaznaczyc,że jestem fanką kotów ,a zwłaszcza rudych i czarnych( mój Niunia był czarny),a Cezar jest rudy..
A w ogóle uwielbiam towarzystwo zwierząt...(czasami bardziej niż ludzi)...:-(

Przypomniało mi się, jak swego czasu kupiłam swojemu kocurowi obrożę z dzwoneczkiem:). Nie lubił jej, a w końcu zgubił. Moja mama na to ,że mądre zwierzę, bo polującego kocura urządziłam taką obrożą. Jak się do ofiary zbliżał, to dzwonił, no i się w końcu pozbył balastu :)
10 listopada 2015 19:14 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Przypomniało mi się, jak swego czasu kupiłam swojemu kocurowi obrożę z dzwoneczkiem:). Nie lubił jej, a w końcu zgubił. Moja mama na to ,że mądre zwierzę, bo polującego kocura urządziłam taką obrożą. Jak się do ofiary zbliżał, to dzwonił, no i się w końcu pozbył balastu :)

mamy wspolne upodobania co do koloru kotow. W Polsce mialam 4 koty i wszystkie czarne a w Niemczech na jednej ze szteli zaprzyjaznilam sie z rudzielcem . Byl to kot babci, ktory sie opiekowalam i zamieszkal ze mna. Bylo wiele zazdrosci:)
10 listopada 2015 19:21 / 2 osobom podoba się ten post
leni

mamy wspolne upodobania co do koloru kotow. W Polsce mialam 4 koty i wszystkie czarne a w Niemczech na jednej ze szteli zaprzyjaznilam sie z rudzielcem . Byl to kot babci, ktory sie opiekowalam i zamieszkal ze mna. Bylo wiele zazdrosci:)

To nie moje koty :). Post Margarity zacytowałam :) . Mój kocur- myśliwy, to był taki tygrys, umaszczenie podobne do kota bengalskiego, duży kocur był. Teraz mam w domu takiego dachowca o srebrzystym umaszczeniu, który śmiga jak duch po mieszkaniu, jak ktoś przyjdzie :)
10 listopada 2015 19:30 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

To nie moje koty :). Post Margarity zacytowałam :) . Mój kocur- myśliwy, to był taki tygrys, umaszczenie podobne do kota bengalskiego, duży kocur był. Teraz mam w domu takiego dachowca o srebrzystym umaszczeniu, który śmiga jak duch po mieszkaniu, jak ktoś przyjdzie :)

hahha Tina, kot jest kot i niewazne czyj, niektorzy kochaja wszystkie, z sierscia i bez:))) tesknie za swoja Pusia w Polsce. Wzielam ja przed 10 laty ze schroniska. To ona byla zawsze przy mnie jak doznalam syndromu opuszczonego gniazda, a ja pozniej musialam ja opuscic:) ale zyje i ma sie dobrze choc troche zdziczala:(
10 listopada 2015 23:06 / 6 osobom podoba się ten post
Wolę psy zdecydowanie.Jakoś się zraziłam ,jak kot wskoczył na stół z postawionym jedzeniem i do półmisków i talerzy nos wsadzał.A może to wina właściciela kota.Pies ma pana ,a kot jest panem swojego właściciela.
11 listopada 2015 07:16 / 2 osobom podoba się ten post
teresadd

Wolę psy zdecydowanie.Jakoś się zraziłam ,jak kot wskoczył na stół z postawionym jedzeniem i do półmisków i talerzy nos wsadzał.A może to wina właściciela kota.Pies ma pana ,a kot jest panem swojego właściciela.

Kot , zdecydowanie kot. Chociaz mamy dwa psy w domu labradorke i starego jamnika, to ja wole koty. Tak, lubię koty za ich charakter, za to że nie dadzą sie zniewolić. Że maja charakter i dumę. Takich też ludzi szukam  w swoim otoczeniu . Stanowczych, bezinteresownych ktorzy nie daja sie upokorzyć . Nie na darmo mowi sie,że kot swoimi ścieżkami chadza. Coś z kota mam 
11 listopada 2015 11:23 / 5 osobom podoba się ten post
teresadd

Wolę psy zdecydowanie.Jakoś się zraziłam ,jak kot wskoczył na stół z postawionym jedzeniem i do półmisków i talerzy nos wsadzał.A może to wina właściciela kota.Pies ma pana ,a kot jest panem swojego właściciela.

Może własciciel nie był konsekwentny w stosunku do kota i patrzył przez palce na takie "numery". Można kotu wpoić co wolno, a czego nie. Nawet psu jak się na za wiele pozwoli, nie będzie się przestrzegać reguł, to zdominuje właściciela i może stać się niebezpieczny. Ciężko takiego psa np. odwołać, może nie pozwalać włascicielowi zbliżyć się do jego miski, warczeć na niego.

Ja mam kota i piesa i specjalnie nie dostrzegam teraz aż takich wyrażnych zachowań, które to zwierzę dominuje. No , kocisko trochę protestowało, jak się następny pies w domu pojawił i pchał nochala, tam gdzie kot sobie nie życzył. Pies kompletnie ignorował zachowania kota, w końcu kocisko machnęło łapą , a raczej ogonem i zaczęli nawet współpracować- nie będę wyczynów opisywać, bo to dla ludzi o mocnych nerwach :)).No, w każdym razie teraz to ziomale są.

Obydwa te łobuzy kocham jednakowo i nie chciałabym nigdy wybierać między nimi, a co do przypisywania sobie kocich , czy psich cech, to lubię jak mnie się za uszkiem drapie :) . Drzew nie obsikuję, ani na nie nie wchodzę :). Co do indywidualizmu , który stereotypowo jest kotom przypisywany- myślę ,że to zbyt abstrakcyjne pojęcie, żeby użyć go w takiej sytuacji. Kota nazwałabym raczej samotnikiem z natury, jako to zwierzę bardziej mięsożerne od psa i samotnie polujące- kot domowy to mniejsza wersja tych maszyn do zabijania, jakimi są duże koty- no, ale i dachowiec da się zsocjalizować i pewnych zachowan trzeba go uczyć. Co do tej dumy, którą koty posiadają ,a psy prawdopodobnie nie. Myślę, że jest inaczej, opuszczone, żle traktowane psy cierpią, uciekają od sytuacji, które kojarzą z bólem. Może to ta duma właśnie. Nie zgodzę się z tym, że psa mozna złamać- nie każdego. Własnie przy próbach łamania charakteru psa, może wyrosnąć z niego niebezpieczny- no niech będzie- indywidualista:).
11 listopada 2015 19:28 / 9 osobom podoba się ten post
Przerwe Wam te psio-kocie dywagacje i pochwale sie, ze spedzilam dzisiaj kilka milych godzin w towarzystwie forumowej Kolezanki Opilam sie kawy, ojadlam ciasta(zdrowego ), pomoglam Kolezance zaoszczedzic kase(bo ja sie wcale na wspolne zakupy nie nadaje i poplotkowalam do woli Chociaz nie...plotek mi za malo i dlatego umowilysmy sie na kolejny razNawet zdjecia zrobilysmy A poniewaz moj internet juz tak zwolnil, ze chyba sie polozyl i wstac nie ma ochoty, to zdjecia Tereska wrzuci
11 listopada 2015 20:14 / 11 osobom podoba się ten post
Jako ,że my w Niemcach zarabiamy kokosy i kaaaaasy mamy w bród to może by takie cóś wynając
11 listopada 2015 20:19 / 12 osobom podoba się ten post
jeszcze w kwestii spotkania.Udokumentowane :Zdrowo wyglądajace ciacho tez było,a co
11 listopada 2015 20:24 / 3 osobom podoba się ten post
teresa-p

jeszcze w kwestii spotkania.Udokumentowane ::yeah:Zdrowo wyglądajace ciacho tez było,a co:gwizdanie:

Ale fajnie>>>

Już Wam zazdroszcze tego spotkania...
11 listopada 2015 20:27 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko1

Kot , zdecydowanie kot. Chociaz mamy dwa psy w domu labradorke i starego jamnika, to ja wole koty. Tak, lubię koty za ich charakter, za to że nie dadzą sie zniewolić. Że maja charakter i dumę. Takich też ludzi szukam  w swoim otoczeniu . Stanowczych, bezinteresownych ktorzy nie daja sie upokorzyć . Nie na darmo mowi sie,że kot swoimi ścieżkami chadza. Coś z kota mam  :-)



Ja też>>>Zielone oczy i chadzam własnymi scieżkami>>>>
11 listopada 2015 20:43 / 4 osobom podoba się ten post
teresa-p

jeszcze w kwestii spotkania.Udokumentowane ::yeah:Zdrowo wyglądajace ciacho tez było,a co:gwizdanie:

Na zdjęciu - dostojna ,tajemnicza Moncherie oraz Teresa - babeczka z sercem na dłoni
No to dobrały się we dwie i teraz się będą gościć co tydzień a człowiek będzie siedział sam jak palec i zazdrościł...ten człowiek to ja,mianowicie