21 stycznia 2016 22:09 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalnaOjejku , zamiast cytowac to Ci dałam plusa , ale to niechcący , bo mi się to wcale nie podoba co Cię spotkało :-(.....Zosia , kuruj się , szykuj się na wyjazd , bo w robocie na chorowanie czasu nie mamy a za malutką Lucynkę trzymam kciuki . Też mam ogromne zmartwienie , bo " moja maleńka " Marysia załapała infekcję , ma katar , płucka i oskrzela czyste , ma robione inchalacje , bo takiemu maleństwu antybiotyk można podać jedynie dożylnie w szpitalu .Wczoraj wieczorem był jeszcze raz dr. w domu , jest dobrej myśli , ale ja i tak portkami trzęsę , bo przecież ona ma dopiero 1 m-c i 11dni !!! ...Chce mi się wyc , że akurat jak wyjechałam to zachorowała , że nie mogę pomóc ...Biorę się za robotę , żeby odgonić wstrętne myśli .......O Jezuńciu , ale sie pochwaliłam ! nawet nie zdałam sobie sprawy , że to " Pochwalijki " :-(
Dziękuję Basiu. Mnie znowu zaatakowało gardło i dusi mnie okropny kaszel. Natomiast mała Lucynka ma podobną infekcję, jak Twoje maleństwo. Tak naprawdę to już prawie miesiąc z krótką przerwą to trwa. Lekarze przyjejeżdżają do domu i wymyślają coraz to inne diagnozy. W ostatnią niedzielę zalecono jej antybiotyk. We wtorek znowu był inny lekarz i stwierdził, że infekacja przeszła juz na płuca. Moja córka tak się tym przestrszyła, że wczoraj pojechała do szpitala. Tam dziecku zrobili prześwietlenie klatki, morfologię i dokładnie zbadali. Stwierdzili, że płuca i oskrzela są czyste, że nie jest to infekcja bakteryjna, tylko wirusowa. Zalecili odstawienie antybiotyku i odesłali do domu. Należy leczyć ją tylko przeciw objawowo, czyli gorączki, inhalacje i odsysanie.
No i takie problemy zdrowotne drączą mnie i moich bliskich na tym moim dłuższym urlopie. Wkurza mnie to, bo widzę jak moje wolne kurczy się i bezpowrotnie przemija. Nie zdążę pozałatwiać wielu zaplanowanych rzeczy, nie mówiąc już o wypoczynku. No ale cóż, takie jest życie.