Pochwalijki #3

21 stycznia 2016 21:26 / 2 osobom podoba się ten post
Kolejny sukces:) Od wczoraj(za zgodą córki Pdp) mam jedzenie pod kontrolą:)Nie ma chleba,masła,wędlin.wszystko jest w małej lodóweczce w moim pokoju.Śniadanie o 8,obiad o 12, kawa o 14.30,kolacja 17.30 Pozostał tylko miód i dżem podjadany łyżeczkami ale już bez masła.Ordnung muss sein
21 stycznia 2016 21:40 / 1 osobie podoba się ten post
Sukces opiekunki,porażka pdp.
Ale juz się nie wypowiadam
By nikogo nie drażnić;-) chcę mieć spokojny wieczór;-)
21 stycznia 2016 22:09 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Ojejku , zamiast cytowac to Ci dałam plusa , ale to niechcący , bo mi się to wcale nie podoba co Cię spotkało :-(.....Zosia , kuruj się , szykuj się na wyjazd , bo w robocie na chorowanie czasu nie mamy a za malutką Lucynkę trzymam kciuki . Też mam ogromne zmartwienie , bo " moja maleńka " Marysia załapała infekcję , ma katar , płucka i oskrzela czyste , ma robione inchalacje , bo takiemu maleństwu antybiotyk można podać jedynie dożylnie w szpitalu .Wczoraj wieczorem był jeszcze raz dr. w domu , jest dobrej myśli , ale ja i tak portkami trzęsę , bo przecież ona ma dopiero 1 m-c i 11dni !!! ...Chce mi się wyc , że akurat jak wyjechałam to zachorowała , że nie mogę pomóc ...Biorę się za robotę , żeby odgonić wstrętne myśli .......O Jezuńciu , ale sie pochwaliłam ! nawet nie zdałam sobie sprawy , że to " Pochwalijki " :-(

Dziękuję Basiu. Mnie znowu zaatakowało gardło i dusi mnie okropny kaszel. Natomiast mała Lucynka ma podobną infekcję, jak Twoje maleństwo. Tak naprawdę to już prawie miesiąc z krótką przerwą to trwa. Lekarze przyjejeżdżają do domu i wymyślają coraz to inne diagnozy. W ostatnią niedzielę zalecono jej antybiotyk. We wtorek znowu był inny lekarz i stwierdził, że infekacja przeszła juz na płuca. Moja córka tak się tym przestrszyła, że wczoraj pojechała do szpitala. Tam dziecku zrobili prześwietlenie klatki, morfologię i dokładnie zbadali. Stwierdzili, że płuca i oskrzela są czyste, że nie jest to infekcja bakteryjna, tylko wirusowa. Zalecili odstawienie antybiotyku i odesłali do domu. Należy leczyć ją tylko przeciw objawowo, czyli gorączki, inhalacje i odsysanie.

No i takie problemy zdrowotne drączą mnie i moich bliskich na tym moim dłuższym urlopie. Wkurza mnie to, bo widzę jak moje wolne kurczy się i bezpowrotnie przemija. Nie zdążę pozałatwiać wielu  zaplanowanych rzeczy, nie mówiąc już o wypoczynku. No ale cóż, takie jest życie.
21 stycznia 2016 22:16 / 1 osobie podoba się ten post
Zofija plus to za posta,ale minus że całe towarzystwo chore.Życzę zdróweczka małej Lucynce i Tobie.
21 stycznia 2016 22:23 / 3 osobom podoba się ten post
Zofija

Dziękuję Basiu. Mnie znowu zaatakowało gardło i dusi mnie okropny kaszel. Natomiast mała Lucynka ma podobną infekcję, jak Twoje maleństwo. Tak naprawdę to już prawie miesiąc z krótką przerwą to trwa. Lekarze przyjejeżdżają do domu i wymyślają coraz to inne diagnozy. W ostatnią niedzielę zalecono jej antybiotyk. We wtorek znowu był inny lekarz i stwierdził, że infekacja przeszła juz na płuca. Moja córka tak się tym przestrszyła, że wczoraj pojechała do szpitala. Tam dziecku zrobili prześwietlenie klatki, morfologię i dokładnie zbadali. Stwierdzili, że płuca i oskrzela są czyste, że nie jest to infekcja bakteryjna, tylko wirusowa. Zalecili odstawienie antybiotyku i odesłali do domu. Należy leczyć ją tylko przeciw objawowo, czyli gorączki, inhalacje i odsysanie.

No i takie problemy zdrowotne drączą mnie i moich bliskich na tym moim dłuższym urlopie. Wkurza mnie to, bo widzę jak moje wolne kurczy się i bezpowrotnie przemija. Nie zdążę pozałatwiać wielu  zaplanowanych rzeczy, nie mówiąc już o wypoczynku. No ale cóż, takie jest życie.

Tak , takie jest życie . Moja Maryjka już w szpitalu , ale teraz mnie mąż pocieszał , że lepiej niz w domu i co ' kolejny " doktor by przyszedł to by stwierdzał , że się boi leczyć takie maleństwo . Córka jest z nią , dała cyca i malutka śpi . Klopot był tylko z wbiciem wenflona . Kurczę , dobrze napisałam wenflon ? bo zglupiałam zupełnie ! Martwię się , ale wiem już , że pod fachowym okiem będzie lepiej . Tez jej już zrobili inachalacje , córka robiła jej w domu , ale co pielęgniarki i lekarze robią z maleństwem to jednak fachowcy . Będzie dobrze , będzie dobrze , będzie dobrze - musi być dobrze .......Ale żesmy się Zosieńko nachwaliły dzisiaj ! 
21 stycznia 2016 22:27 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Tak , takie jest życie . Moja Maryjka już w szpitalu , ale teraz mnie mąż pocieszał , że lepiej niz w domu i co ' kolejny " doktor by przyszedł to by stwierdzał , że się boi leczyć takie maleństwo . Córka jest z nią , dała cyca i malutka śpi . Klopot był tylko z wbiciem wenflona . Kurczę , dobrze napisałam wenflon ? bo zglupiałam zupełnie ! Martwię się , ale wiem już , że pod fachowym okiem będzie lepiej . Tez jej już zrobili inachalacje , córka robiła jej w domu , ale co pielęgniarki i lekarze robią z maleństwem to jednak fachowcy . Będzie dobrze , będzie dobrze , będzie dobrze - musi być dobrze .......Ale żesmy się Zosieńko nachwaliły dzisiaj ! 

Bedzie dobrze Basiu bo musi byc trzymam kciuki
21 stycznia 2016 22:54 / 2 osobom podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Bedzie dobrze Basiu bo musi byc trzymam kciuki:aniolki:

Dzięki Mamuelko ......inhalacje , inhalacje , inhalacje i tak 150 razy  
21 stycznia 2016 23:01 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Tak , takie jest życie . Moja Maryjka już w szpitalu , ale teraz mnie mąż pocieszał , że lepiej niz w domu i co ' kolejny " doktor by przyszedł to by stwierdzał , że się boi leczyć takie maleństwo . Córka jest z nią , dała cyca i malutka śpi . Klopot był tylko z wbiciem wenflona . Kurczę , dobrze napisałam wenflon ? bo zglupiałam zupełnie ! Martwię się , ale wiem już , że pod fachowym okiem będzie lepiej . Tez jej już zrobili inachalacje , córka robiła jej w domu , ale co pielęgniarki i lekarze robią z maleństwem to jednak fachowcy . Będzie dobrze , będzie dobrze , będzie dobrze - musi być dobrze .......Ale żesmy się Zosieńko nachwaliły dzisiaj ! 

I dobrze. z takim maleństwem nie czeka się na rozwój wypadków. Nic nie pisałam, ale czekałam na Twoje wpisy. Ja mam niedobre doświadczenia.
Basiu, dobrze bedzie. Jest dobrze.
21 stycznia 2016 23:25 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Tak , takie jest życie . Moja Maryjka już w szpitalu , ale teraz mnie mąż pocieszał , że lepiej niz w domu i co ' kolejny " doktor by przyszedł to by stwierdzał , że się boi leczyć takie maleństwo . Córka jest z nią , dała cyca i malutka śpi . Klopot był tylko z wbiciem wenflona . Kurczę , dobrze napisałam wenflon ? bo zglupiałam zupełnie ! Martwię się , ale wiem już , że pod fachowym okiem będzie lepiej . Tez jej już zrobili inachalacje , córka robiła jej w domu , ale co pielęgniarki i lekarze robią z maleństwem to jednak fachowcy . Będzie dobrze , będzie dobrze , będzie dobrze - musi być dobrze .......Ale żesmy się Zosieńko nachwaliły dzisiaj ! 

 Te nasze pochwalijki zakrawają na poskarżyjki, ale będzie napewno dobrze, musi być dobrze, nie ma innej opcji. Taką porę roku mamy i niestety wszyscy obrywamy. Co nas nie zabije, to nas wzmocni, a nasze małe pociechy przechodzą teraz poprostu naturalne szczepionki.
21 stycznia 2016 23:26 / 3 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Dzięki Mamuelko :aniolki: ......inhalacje , inhalacje , inhalacje i tak 150 razy :czerwieni sie: 

Nie , nie, inhalacje powinno się robić 2xdziennie po 15 minut, tylko z solą fizjologiczną.
22 stycznia 2016 06:20 / 2 osobom podoba się ten post
Zofija

Nie , nie, inhalacje powinno się robić 2xdziennie po 15 minut, tylko z solą fizjologiczną.

Zosiu ;-) w jednym z postów walnęłam byka " inhalacje " napisałam przez " ch " to takie moje kalanie się jak w podstawówce kiedyś np. 100 razy " nie będę zapominała odrobic lekcji "
22 stycznia 2016 16:06 / 2 osobom podoba się ten post
Pochwalam się: wróciłyśmy z pogrzebu. pogoda piękna, słońce piękne. W kaplicy ławki podgrzewane. Kawka, ciasto - krótko i miło. Stres cały wypalił się przed, cała ceremonia bez niemiłych niespodzianek. A teraz jesteśmy najedzone, wyspacerowane w ciepłym domku.
22 stycznia 2016 16:55 / 6 osobom podoba się ten post
Benita

Pochwalam się: wróciłyśmy z pogrzebu. pogoda piękna, słońce piękne. W kaplicy ławki podgrzewane. Kawka, ciasto - krótko i miło. Stres cały wypalił się przed, cała ceremonia bez niemiłych niespodzianek. A teraz jesteśmy najedzone, wyspacerowane w ciepłym domku.

no nie wszyscy po tej uroczystosci sa w cieplym domku.
Sorry wyrwalo mi sie.Taki czarny humor
22 stycznia 2016 17:55 / 2 osobom podoba się ten post
ORIM

no nie wszyscy po tej uroczystosci sa w cieplym domku.
Sorry wyrwalo mi sie.Taki czarny humor

Jak umiera Człowiek w wieku 91 lat, to należy pożegnać Go z godnością, ale rozpacz jest nie na miejscy chyba.
Ona już jest tam, gdzie chciała - jasno myśląca, bardzo cierpiąca kobieta.
Więc Twój humor jest ok.
22 stycznia 2016 17:55 / 7 osobom podoba się ten post
Chwalę się, że wczoraj zostałam ciocią:). Moja mama dostała piękny prezent na dzień babci. Na stelli też ok. Dzieci pdp przyjechały wczoraj wieczorem i przejęły stery. Także do niedzieli słodkie lenistwo.