19 czerwca 2016 20:19 / 2 osobom podoba się ten post
leniMysle, ze chodzi o ten slawny , dawny niemiecki porzadek, ktory coraz bardziej pod wplywem roznych czynnikow, zamienia sie w chaos. Ja za nikim tez bym nie krzyczala, do momentu gdyby najechal mi na piete:-) ale popieram te zasaday poruszania sie pieszych i rowerzystow. Kierowcy samochodow tez nie skracaja sobie drogi jak chca , tylko trzymaja sie przepisow. Tak samo nie rozumiem przechodzenia pieszych na czerwonym swietle w momencie gdy nie ma na drodze samochodu. Powstaje w ten sposob niekontrolowana samowolka. To tylko moje zdanie na temat trzymania sie pewnych regol:)
Ogólnie zasady są dobre. Pewnie. Ale jadąc pod prąd wychodzę z założenia, że pieszy nie powinien się znajdować na ścieżce rowerowej, więc nic mu do tego jak jadę, a jak pojedzie rowerzysta w dobrym kierunku, to mu ustąpię miejsca. Poza tym jest dużo ścieżek, po krótych w dwóch kierunkach można jechać i na tej mojej ścieżce też w sumie nie ma nakazu jazdy tylko w jadną stronę (ale nie ma wyraźnego znaku, że można w dwie strony jechać). No ale papy drą.
Z tym czerwonym światłem to Niemcy też już naginają zasady. I w sumie to rozumiem. Jest przejście dla pieszych, gdzie trzeba wcisnąć przycisk, żeby zielone się zapaliło (takie co to zielonego nie będzie nigdy, jeżeli nie przyciśniesz). No i ulica pusta, więc i Niemcy nie wciskają przycisku, tylko przechodzą na czerwonym. Też tak robię, bo jak zapalę zielone, to przejdę, ale ono pali się dosyć długo i jak samochody nadjadą to muszą czekać bez sensu, a mnie już dawno na przejściu nie ma. Różnie są czasy na takich przejściach poustawiane, a to o którym piszę ma wyjątkowo długi czas zielonego. Nie utrudniam więc ruchu i dbam o ekologię:)