Zeszłam na dół, gościa nie ma, tego drugiego wcale nie było, bo filiżanka nie używana. Ala siedzi, sprzątam.Mówi, że mam nie sprzątać, mam z nią usiąść. Umyłam jednak, bo muszę wynieść na górę, na dole rupieciarnia przeca. Siadłam.Ala woła:
-As, wo bist du?
Dziadzio nie słyszy, idę szukać. Widzę światło w łazience.Wróciłam do Ali.Mówię, że As jest w klo.Uspokoiła się, ale pyta co tam robi.
-Kaka machen.
-Och, Scheisse

Oglądamy tv.
Und wiederholen.
-Wo ist As?
-In der Toilette.
-Was er tut?
-Kaka machen.
-Och, Scheisse.

Oglądamy tv, kolację zrobiłam.
Ala znowu pyta o Asa.
No to powtarzamy do cha, cha, cha.
Jemy razem, babunia swoje kawałeczki wcina aż miło, bo zgłodniała. Ja nie tak bardzo, bo jak ten gość był, to kromala zjadłam. Tylko troszkę, do towarzystwa, że tak powiem dla siebie zrobiłam i za szybko zjadłam, więc babunia mi swoje dwie kosteczki podsunęła. Dziękuję, bo najadłam się. Coraz bliżej podsuwa talerzyk w moją stronę, zjadłam. Chlebek z serkiem Filadelfia, biały, pewnie widziała, bo cieszy się.
Wo ist As?............

Pozmywałam.Siedzę, bo dziadka nie widać. Znowu sobie przypomniała. Też mi za długo, wołam do dziadka jak przez megafon, usłyszał.
-Alles ok.
Mówię babci o co biega. Posiedziała jeszcze, idziemy spać, bo ona Mittagspauzy nie ma.Dziadzio wyszedł z klo.Babcia pyta warum tak długo.
Pytanie za sto punktów :jak odpowiedział dziadek?