Tak.Dotarłam szczęśliwie, wymarzłam w nocy , ale jest dobrze:-)
Tak.Dotarłam szczęśliwie, wymarzłam w nocy , ale jest dobrze:-)
Będziesz pisać?
Oczywiście. Tylko odsapnę. Na razie daję znaka, że żyję.
Dzisiaj był mój nocny dyżur.Jeszcze zasnąć nie zdążyłam a już alarm.No to poszłyśmy spacerkiem do klo.Ledwo się położyłam się a tu powtórka. Pani Mydełkowa zasnąć nie mogła ,dręczyły ją skurcze i ból mięśni. Próbowałam gimnastykować, rozmasować, ale bez rezultatu, tak mi się przynajmniej wydawało. Na szczęście Pocahontas była czujna i przydreptała do nas. Zaaplikowała mamie magnez i ibuprom a mnie pogłaskała po ramieniu i wysłała do łóżka. Nad ranem jeszcze normalna rundka na siusiu i koniec dyżuru. A rano moja pdp zapytała z niewinną minką co mi się śniło.Już chciałam powiedzieć, że Pudzian. I dostał ode mnie po tej ładnej mordce, ale na szczęście od rana nieprzytomna byłam i niemieckich słówek mi brakło. Dzisiaj powitań ciąg dalszy. Przybyła ergoterapeutka, ucieszyła się, że wróciłam, więc pani Mydełkowa okazała radość jeszcze większą. Teraz ćwiczą zadowolnione. A ja się bujam, bo takiego bujaka w pokoju mam:-)
Masz bujaka w pokoju?:lol2: To teraz możesz się bujać do woli Hawanko,byle byś się nie zabujała...:lol3:
A kto mi zabroni?:buziaczki:
Nikt. :-)))
Szybko się uczysz kolego.
Fantazje kuchenne.
Nastał spokojny dzień.Oprócz starego psa siostry mojej pdp, który dzisiaj przeszedł operację prostaty wszyscy mają się dobrze.
Mogłam dzisiaj gotować spontan, więc przejrzałam zawartość lodówki. Pocahontas coś kupowała, nawet pan Bródka coś tam dorzucił, więc jak jest inspiracja, to można fantazjować. Trochę późno się zabrałam do roboty, bo ergoterapeutka przeszkadzała, więc zdecydowałam się na mieloną wołowinę, żeby szybko poszło.Plan był prosty:frykadele, warzywa na ciepło, ziemniaczki. Wyrobiłam mięsko i luzik.Aż za dużo luzu. Szukałam czegoś, co by tu dodać, no i na szczęście Doda przyszła mi na myśl!
Wybawiła mnie z opresji tzn.za jej przykładem dorzuciłam mielonych orzechów laskowych i po krzyku.Smakowały też super.Orzechy, bo frykadele były przesolone i za dużo tymianku mi się sypnęło... Znów musiałam ratować sytuację łagodnym białym sosem. Zezłoszczona już okrutnie podałam ten spontan na talerz, a moja pdp po zjedzeniu poprosiła o dokładkę.
Ja to mam szczęście:hejka: