Hawana i podopieczni

25 grudnia 2016 17:11 / 2 osobom podoba się ten post
Przyszła młodziutka Pflege. Bardzo miła.A jak pięknie pachnie
Ala zwija bandaże.
25 grudnia 2016 17:15 / 2 osobom podoba się ten post
Mam lekarstwo, zażywam,bo bolał mnie brzuch. Wczoraj nie jadłam kolacji, obiad z Alą. 
25 grudnia 2016 17:20 / 1 osobie podoba się ten post
W tym kościele pod wieżą jest wnęka, zamknięta barierką, na ścianie resztki fresku, scena biblijna z aniołem.
ORIM czuwasz?
25 grudnia 2016 18:21 / 9 osobom podoba się ten post
Pozasłaniałyśmy z Alą okna roletami, zamknęłyśmy drzwi, nie zdążyłyśmy wrócić do kuchni-dzwonek.Przyszli sąsiedzi. Pan elektryk z żoną.Pani przyniosła kwiatek, fiołek alpejski.Powiedziała, że dla całej rodziny, życzenia złożyła wszystkim. Rozmawiała ze mną i z Alą, sąsiad podszedł do Asa. Zaprosiłam państwa na kawę, podziękowali, bo idą do kościoła, pani zapytała czy jestem katoliczką? Tak.W Polsce jest dużo katolików? tak, bardzo dużo.
Poprosiłam, żeby usiadła na chwilę, ona odsunęła krzesło dla Ali , którą trzymałam pod rękę. Ala nie usiadła. Mówię, że długo siedziała przed tv, musi trochę pochodzić.Pani się uśmiechnęła. Opowiadam, że oglądałyśmy "Małego Lorda".O, jeszcze trwa...obejrzała się w kierunku telewizora.Ala odpowiada, że tak, to bardzo interesująca historia. Mówię, że znam książkę wspomnianej autorki. Uśmiecha się, wyraża pozytywną opinię-to powieść pełna empatii. Pyta jak długo pracuję w de i co robiłam w Polsce. Odpowiadam: zwei Jahre im Deutschand, dreizig Jahr im Polen. Wie...? Lehrerin polnich. Mówi o M...., też jest nauczycielką.
As rozmawia z sąsiadem. Podnosi głos, skarży, że nie udzieliłam mu pomocy. Sąsiadka podchodzi do niego , tłumaczy ....
As podnosi głos do krzyku. Sąsiedzi przepraszają, spieszą się do kościoła.
Zamknęłam drzwi.
Wróciłam do salonu, do Ali.
As krzyczy na mnie, mam jechać do Polski.
Mówię Ali schylając się niżej, (widzę, że się boi) że idę do góry, ściska mnie, mówi "Gute Nacht".
25 grudnia 2016 18:25 / 1 osobie podoba się ten post
25 grudnia 2016 18:38 / 7 osobom podoba się ten post
Nie boję się, bo nie zrobiłam nic złego. Studia skończyłam zaocznie na Uniwersytecie im. A Mickiewicza w Poznaniu,chociaż pracować zaczęłam zaraz po liceum. Mam skończone również studia podyplomowe. Nikt mnie z pracy nie wyrzucił, podjęłam decyzję samodzielnie, bo potrzebowałam pieniędzy. Mam dorosłego syna weterynarza i nastoletnią córkę. Mam doświadczenie pedagogiczne, pracowałam w de z dementykami, w domu też. Z osobą dementywną typu"Ala" postępuje się jak z dzieckiem, tłumaczy, nakłania się, jeśli nie rozumie trzeba odpuścić. Znacie moje żartobliwe powiedzenie:" Z demencją jeszcze nikt nie wygrał" z innych wpisów.
Trzeba regularnie , zdrowo odżywiać, dbać by miała sucho, czuła się bezpiecznie.
Jak się nie umyje do końca, odpuszczamy.
25 grudnia 2016 18:42 / 4 osobom podoba się ten post
Swoje prawa w de też znam, mam prawo do przerwy, pracodawca powinien zapewnić mi jedzenie i zapytać co jem, bo mogę być np. muzułmanką, albo wegetarianką.
25 grudnia 2016 18:44 / 1 osobie podoba się ten post
hawana

W tym kościele pod wieżą jest wnęka, zamknięta barierką, na ścianie resztki fresku, scena biblijna z aniołem.
ORIM czuwasz?:-)

Mam oko na wszystko 
25 grudnia 2016 18:47 / 2 osobom podoba się ten post
ORIM

Mam oko na wszystko :-)

Aniele Boży...hm...stróżu mój...
25 grudnia 2016 18:52 / 1 osobie podoba się ten post
hawana

Aniele Boży...hm...stróżu mój...:-)

to że Boży to bym sie wstrzymał z taka ocena 
25 grudnia 2016 18:54 / 1 osobie podoba się ten post
ORIM

to że Boży to bym sie wstrzymał z taka ocena :-)

Widziałam te diabełki w oczach
25 grudnia 2016 18:57 / 1 osobie podoba się ten post
hawana

Swoje prawa w de też znam, mam prawo do przerwy, pracodawca powinien zapewnić mi jedzenie i zapytać co jem, bo mogę być np. muzułmanką, albo wegetarianką.

Tak, tylko As nie jest Twoim pracodawcą, jeżeli do tej pory żadna z poprzedniczek tego nie żądala, a co mu agencja niemiecka zagwarantowała?
Wiekszość ma zawsze 1plus małżonek. 
Mi kiedyś żona pdp powiedziala, ze niemiecka koordynatorka uważa , ze ja po 18h w autobusie mogę od razu podjąć pracę. 
25 grudnia 2016 19:02 / 6 osobom podoba się ten post
hawana

Swoje prawa w de też znam, mam prawo do przerwy, pracodawca powinien zapewnić mi jedzenie i zapytać co jem, bo mogę być np. muzułmanką, albo wegetarianką.

Noooo,toś mnie rozbawiła setnie Hawanko:)Ponad 6 lat jeżdżę i jeszcze żaden pracodawca ,agencja czy rodzina PDP mnie nie pytali co jem:):):)Ha ha ha Moja kochana oni wszyscy widzą na umowach wyłącznie nasze obowiązki.....O resztę w 90 przypadkach na 100 trza się mocno "łokciami rozpychać" inaczej pożarliby nas z kosteczkami:):):):) Prędzej Cie zapytają czy pijesz alkohol niż o jedzenie.....
25 grudnia 2016 19:14 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

Noooo,toś mnie rozbawiła setnie Hawanko:)Ponad 6 lat jeżdżę i jeszcze żaden pracodawca ,agencja czy rodzina PDP mnie nie pytali co jem:):):)Ha ha ha Moja kochana oni wszyscy widzą na umowach wyłącznie nasze obowiązki.....O resztę w 90 przypadkach na 100 trza się mocno "łokciami rozpychać" inaczej pożarliby nas z kosteczkami:):):):) Prędzej Cie zapytają czy pijesz alkohol niż o jedzenie.....

Pytanie o to co jem to Pikuś, nie zawracam sobie tym głowy, jem z podopiecznymi, gotuję to,  co lubią, pytam ich.Dwa razy gotować mi się nie chce
Ale miałam sztelę, gdzie pytano mnie, bo gotowała mi obiad rodzina(córka z góry), na śniadania i kolacje dawała kieszonkowe, desery też przynosiła, zwłaszcza, gdy przychodziła na kawę i pierdołki, bo odwiedzała mnie koleżanka bardzo dobrze mówiąca po niemiecku. Babunia miała sondę i Nahrung z apteki. Sztela z tej samej agencji, jakby nie było.
25 grudnia 2016 19:25 / 1 osobie podoba się ten post
hawana

Widziałam te diabełki w oczach:lol2:

oj cicho  zaraz zaczna mi głeboko w oczy patrzec