Praca dochodząca na godziny

20 marca 2012 20:27
Czy któraś z Pań rozważała kiedyś pracę na zasadzie pomocy dochodzącej do domu pacjenta w Niemczech? Oczywiście zakładając działalność i potem mając kilku pacjentów. Czy jest to potrzebne na rynku niemieckim, czy są już takie formy pomocy? Ile  można by wziąć za godzinę takiej pracy? Mam taki pomysł, żeby zrobić to wspólnie, w  kilka osób, tak byłoby łatwiej. Od dłuższego czasu pracuję tu w opiece 24h, polski pośrednik zabiera 40% tego, co płaci moja podopieczna, no i jestem, jak wszyscy wiedzą prawie w niewoli. A chciałabym normalnie żyć tu i pracować. Co Panie na to?
20 marca 2012 20:45
Z tego co rozumiem, to chcesz pracować po 8 godzin. Ale ja sobie nie wyobrażam dwóch rzeczy. Kto ma pilnowac podopiecznej, kiedy Ty pójdziesz do domu? Musieliby zatrudniać 3-4 opiekunki w systemie zmianowym. A Ty i tak byś musiała sama kupować sobie jedzenie i opłacać mieszkanie, co wyszloby Ci znacznie drożej niż prowizja pośrednika. Żadnej ze stron się to chyba nie opłaca. Chyba że coś źle zrozumiałam?
20 marca 2012 21:30
Ewa13: Po pierwsze primo: co to za kod na poczatku Twojego wpisu? Do czego ma sluzyc?
Usunąłem już to coś z tego wpisu - moderator
 
Po drugie primo: bywaja takie ogloszenia w prasie niemieckiej, ale raczej pod katem pomocy w domu straszej osobie, a nie opieki. Bywa, ze ktos szuka prywatnie i podaje np. ze od Pn do Pt - potrzebuje kogos na iles tam godzin, podaje przedzial czasowy i placi... ponizej 400 euro/m-c, czyli chce zatrudnic kogos, kto chce dorobic do swojej pensji (dosc teraz popularne w DE szczegolnie dla kobiet), albo chce uczennice, studentke. Coz, pewnie lapiac duza ilosc takich zlecen mozna jakis grosz zarobic, tylko policz koszty gewerby (w tym ukladzie bylaby konieczna), mieszkania i wyzywienia.Z drugiej strony, pacjent, ktory wymaga stalej opieki nie zdecyduje sie na cos takiego, bo wyszloby mu drozej, niz przyjac kogos z agencji, to chyba jasne.
21 marca 2012 06:12
A to zależy. Może ktoś woli mieć mniej kasy, ale więcej czasu wolnego. Ale różnica w wynagrodzeniu jest rzeczywiście spora. A do tego dochodzą opłaty za wynajęcie miejsca zamieszkania w niemczech, jedzenie i już się robi nieciekawie.
21 marca 2012 09:50
No wszystkiego nie wymieniłem - zdaję sobie sprawę. Czasami rzeczy czarno - białe robią się bardziej kolorowe jak się nad nimi głębiej zastanowić i pokalkulować. Tym bardziej gdy robi się to na forum, gdzie dyskutuje większa ilość osób, a każda z innymi doświadczeniami i wiedzą. Pewnie możnaby wymienić jeszcze sporo za i przeciw.
21 marca 2012 10:06
Nie będę się już powtarzała w tej sprawie , bo prawie wszystko zostało tu powiedziane,ale Andrea ma tu sporo racji ,naprawdę nie jest łatwo to wszystko ogarnąć w niemieckich urzędach oni są bardzo skrupulatni .Rozmawiałam nawet wczoraj z moją siostrą która mieszka w Niemczech już 28 lat,mówi że nie jest łatwo z tego utrzymać się,są duże koszta utrzymania,chyba że osoba jest bardzo operatywna.
21 marca 2012 22:45
Andreo, sama przecież piszesz, że pacjentka serwisowi płaci 15-20 euro. haracz zabiera zdzierca-pośrednik. gdyby go nie było, sama brałabym te 15 euro:)) Dziękuję za wypowiedź, o to właśnie mi chodziło, stawka i wiedza o tym, że takie usługi są potrzebne

Gdyby uzbierać trochę takich pacjentów, trochę godzin, podjąć się tego w trzy na przykład osoby, poświęcić czas i energię na szukanie pacjentów... Razem wynająć mieszkanie, dla każdej jeden pokój.... myślę, że miałoby to sens:)) Pracując po 8 godzin dziennie, 22 dni w miesiącu, ok 1800 euro. Podatki, ubezpieczenia i koszty zjedzą pewnie z 800. I tak miałabym więcej albo tyle samo, co w opiece24, a byłabym wolna i każdą noc miałabym przespaną:)) Ja mówię o własnej firmie, nie chciałabym być wyrobnikiem u kogoś, bo to to samo, co opieka 24. Przecież polskie firmy też zabierają 40% naszego dochodu.
22 marca 2012 06:39
Ewa jaka firma Ci zabrała 40% dochodu?
22 marca 2012 14:24
Myślę Ewa, że jeśli znasz dobrze język, to warto spróbować. W najgorszym razie wrócisz do tego, co masz. Ale może warto poszukać pracy w magazynie lub tp., widziałam takie ogłoszenia na mypolacy, proponują pracę w Berlinie. Zrobisz swoje i masz wolne, natomiast nie znam kosztów utrzymania, dopytaj się na tej stronie, to będziesz wiedziała czy warto.Nawiasem mówiąc tu w DE jest aktywny ruch Zycie bez pieniędzy, oni zdobywają żywność z krótkim terminem ważności za darmo z supermarketów i z tego żyją, normalni ludzie, nie żadni menele. Też mają swoją stronę internetową. Szanuję Cię za chęć polepszenia swego życia, nie rezygnuj z tego!
22 marca 2012 17:37
Witam.Pracowalam niedawno w sporym miescie na polunidniu Niemiec.Zaprzyjaznilam sie z kolezanka,pracujaca prawie po sasiedzku.Niemieckie rodziny,podsunely nam pomysl,ktory pomalutku rozpatrujemy.W prasie jest b.duzo ogloszen,od poszukujacych opiekunek,ale na godziny.Dotyczy to glownie rodzin starszych ludzi,ktorzy w czasie swojej pracy,potrzebuja,aby na ten czas,ktos zajal sie ich rodzicami.Wiec np.we dwie/lub trzy/Wynajmujemy mieszkanie/zalozmy 600 euro/m-c/.Kazda na wlasnej dzialalnosci/ale wspolna ksiegowa/,konkurencyjna cena 10e/godz.Przy zalozeniu,ze pracujemy 8 godz/dzien,daje to ok.2400e.Weekendy tez,bo Niemcy lubia wyjezdzac,raczej bez rodzicow.Niby po odjeciu wszystkich kosztow urzedowych,pozostaje niezla sumka,ale......?No coz,to niemiecki pomysl,powiedzieli,ze pomoga,a ja mysle o tym bardzo roznie.
22 marca 2012 18:18
Ja mysle.ze do odwaznych swiat nalezy.Jezeli ktos czuje sie na silach,to czemu nie.
22 marca 2012 22:18
Janusz, nie podam nazwy firmy, bo to trochę nie fair:)) Ale relacje są takie: podopieczna płaci 1750 , ja dostaję netto 1000. Płacą za mnie jakiś tam podatek i ZUS od minimalnej krajowej, niech razem będzie 250. Co miesiąc, z niemiecką solidnością mają za mnie 500 euro przychodu, nie robiąc nic poza standardowym rozliczeniem zusowskim i podatkowym raz w miesiącu. Nawet faktury idą zwykłym listem a nie poleconym. Ale to mniej mnie jakby boli. Najbardziej dokucza mi niewola, brak własnego życia.

Dzięki Romano, za ciekawe informacje i przychylność:))

Fryderyko, dodajesz mi skrzydeł:)) Nabieram wiary. Dokładnie tak to sobie wyobrażałam:))

Pomyślę, pokalkuluję, zbiorę informacje, jakie się tylko da... Mam dwa miesiące do końca kontraktu.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za wypowiedzi. Jeśli coś Wam jeszcze przyjdzie do głowy, podzielcie się tym ze mną :))

23 marca 2012 05:41
Ewa13 i Fryderyka - podziwiam Waszą odwagę i trzymam kciuki żeby się Wam udało!
23 marca 2012 07:34
Ewa13 - lepiej nie zdradzaj nazwy firmy, tylko uciekaj stamtąd, bo to rzeczywiście złodzieje. Przecież teraz za opiekę się zarabia ponad 1100 euro za rękę, a gdzieniegdzie już 1200 netto robi się standardem. Z tym ZUSem to też jakiś przekręt. Lepiej sprawdź czy Ci go w ogóle płacą. Nie wiem czemu nie chcesz podać nazwy firmy, która Cię tak strzyże. To chyba oni sa nie fair?
23 marca 2012 08:26
Bardzo ciekawa jestem co to za agencja,mnie do współpracy namawia agencja GoWork .pracuje ktoś w tej firmie??