ewelinciaWszystko zalezy od miejsca gdzie sie trafi i tego jak sie wszystko uklada.Podopieczni gdzie teraz jestem sa bezkonfliktowi i wcale nie odczuwam zmeczenia,siedze czasami po 4-5 miesiecy.Pierwsza opiekunka uciekala stad z placzem,ja trafilam na swoje.
Jezdze juz 14 lat,kiedys 6 tygodni to byla mordega,teraz jestem typem dlugodystansowca.Pogodzilam sie z losem i czuje sie z tym ok.Czasami wystarczy krotki wyjazd do domu,przespanie sie we wlasnym lozku,napicie sie kawy ze swojego ekspresu,odwiedzenie dzieci i rozicow i dalej mozna pracowac,akumulatory zregenerowane.
Zależy....Ja tez mam spokojnego pdp.Niezalezne mieszkanie.Do pracy 10minut spacerkiem.4dni od 7do14 i popoludniu zalezy od potrzeby...3dni na 10-ta.Żadnej pracy w świeta wielkanocne i bozonarodzeniowe.Miesiac starczy.....teraz jak wroce do domu w czerwcu: to dwa tyg.urlopu z rodzina,a do pracy dopiero w sierpniu