Jak minął dzień 8

18 marca 2020 15:08 / 5 osobom podoba się ten post
Ze spotkaną przedwczoraj nową koleżanką przeszłyśmy się wokół miasteczka- wyszłyśmy bliżej mnie, wróciłyśmy obok jej domu. Takie parokilometrowe kółko. Co za ulga spotkać osobę, która lubi chodzić, nie dokuczają jej bóle i można razem długie spacery robić! W poprzedniej miejscowości z jedną można było chodzić powoli i nie za daleko, bo ją bolało, druga nie chciała nosa nigdzie wyściubiać... To teraz tylko mam nadzieję, że nie pojadę gdzieś indziej w trybie mniej lub bardziej pilnym...
 
A, i z pomoca syna udało się znów przywrócić możliwość pisania wiadomości- coś się w telefonie naburaczyło...
 
To czekam teraz na kawę i ciasto- podopieczny uciął sobie drzemkę na razie.
18 marca 2020 16:30 / 6 osobom podoba się ten post
Przybyło mi zajęć.. Nauka i rozwiązywanie zadań z najmłodszym. Wszystko w ramach zdalnych lekcji. Zawsze rano dostaję na meila materiały i nauka trwa nadal. I dobrze. Średniak też dostaje tematy i się uczy. Raz w tygodniu chyba jakiś tam sprawdzian mają mieć, jakoś tak. Przerwę w szkołach chyba przedłużą, sklepy w niedzielę mają być otwarte. Tak mija dzionek
18 marca 2020 16:59 / 6 osobom podoba się ten post
Mało piszę, bo właściwie nie ma o czym. Dzień podobny do poprzednich, tylko jadłospis się zmienia W domu gdzie są małe dzieci, to podobnie jak i z podopiecznymi-trzeba ich mniej więcej o stałej porze nakarmić, dotrzymać towarzystwa i położyć o stałej porze do łóżka. Samoloty z Oslo latają, ale poczytałam o tym, że 300 osób z Londynu przyleciało ściśniętych jak sardynki w puszce,  3 godziny trzymano ich w samolocie, wypełnianie ankiet, a temperatury nawet nie sprawdzano przy wyjściu, a później ściśnięto w autobusach i....każdy rozjechał się w Polskę. Po takich wiadomościach, podobnie było z powracającymi z Hiszpanii ,postanowiłam jeszcze poczekać. Nie śpieszy mi się, jestem wśród swoich, a jedyną niedogodnością jest to, że chce mi się trochę ciszy i do domu . Oby tylko takie sprawy miały mi dokuczać. Do niedzieli siedzimy wszyscy w domu, synowa dopiero w poniedziałek musi wrócić do pracy. Ograniczają liczbę personelu, terapeutów też. Mają się wymieniać co tydzień. Tym co w domu płacą normalnie 100%.
W Norwegii też coraz poważniej się robi, testy już tylko dla osób z podejrzeniem o zakażenie i dla grup zawodowych podwyższonego ryzyka. Chodzi głównie o lekarzy. W jednym ze szpitali w Oslo ponad 1700 ! osób-lekarzy i personelu medycznego objętych jest kwarantanną ,kilku lekarzy zakażonych. Coraz więcej osób umiera . Siedzimy więc na tylkach,wchodzimy na krótkie  spacery w odludne miejsca, place zabaw są zamknięte i nawet jak nie ma deszczu, to dzieci się nudzą. Dorośli na nudę nie mają czasu, bo podobnie jak u wielu z Was, sprawy odkładane na potem, tego "potem" w końcu się doczekały. 
Ja niestety, z tymi swoimi "na potem "ruszyć nie mogę  
Miłego jeszcze dnia i wieczoru
18 marca 2020 17:38 / 7 osobom podoba się ten post
Bratki zasądzone , ziemia rozsypana , pograbione , mięśnie powoli współpracują . ko
18 marca 2020 17:40 / 7 osobom podoba się ten post
Dzień minął spokojnie, rano zakupy, potem obiadek, pauza, ciacho i kolacja.
Jutro zaplanowałam prasowanie, a po południu mamy wizytę lekarza, bo moja PDP trochę za mocno kaszle.
Dziś mój wnusio ma urodzinki, więc i telefon do dzieci wykonany i prezent przez córkę zamówiony.
18 marca 2020 18:14 / 7 osobom podoba się ten post
Jak dostanę temperatury to nie ( broń Boże )od koronowanego, tylko od tego co słysze w telewizorni . Szlag mnie jasny trafi      ( a miałam nie oglądać  tv ) komu wierzyć ? komu wierzyć ????? Po wielikm wystapieniu  WIELKICH LUDZI wystapili ekonomiści w wyśmiali ich pomysły . Prezes NBP powiedział, że kasy w banku jest tyle, że w głowie się nie mieści . To po co te pozyczki i  zawieszenie płatności, ktore trzeba i tak póżniej spłacić . Pomóc komuś, to pomóc,  a nie przedłuzyć wegetację . Lepiej se obejżę " Dlaczego ja " trafiłam na taki czas . Zas...... ny czas .
18 marca 2020 18:24 / 3 osobom podoba się ten post
Malgi

Dzień minął spokojnie, rano zakupy, potem obiadek, pauza, ciacho i kolacja.
Jutro zaplanowałam prasowanie:prasowanie:, a po południu mamy wizytę lekarza, bo moja PDP trochę za mocno kaszle.
Dziś mój wnusio ma urodzinki, więc i telefon do dzieci wykonany i prezent przez córkę zamówiony.:pisze_listy:

Gosia już po wizycie lekarskiej ? i co? napisz 
19 marca 2020 05:02 / 4 osobom podoba się ten post
Mleczko

Gosia już po wizycie lekarskiej ? i co? napisz :serce:

Dopiero dzisiaj ma być wizyta. Według mnie to jakieś zapalenie górnych dróg oddechowych, ale ja nie lekarz przecież.
19 marca 2020 06:28 / 4 osobom podoba się ten post
Malgi

Dopiero dzisiaj ma być wizyta. Według mnie to jakieś zapalenie górnych dróg oddechowych, ale ja nie lekarz przecież.:bezradny:

Trzymaj sie z daleka i napisz po wizycie 
19 marca 2020 08:28 / 6 osobom podoba się ten post
U mnie się sytuacja ciut dziwna zrobiła, ale nie narzekam...
 
Wczoraj, bardzo późno przyjechał przyjaciel podopiecznego. Spodziewałam się tego, bo senior dziś ma urodziny. Teraz pracuje zdalnie, z domu. To pytam, co ze mną. On, że jak chcę to wracam, jak nie to zostaję. Już wcześniej przemyślałam wszystkie za i przeciw- wielokrotnie pisalismy o naszych rozważaniach- i zdecydowałam, że zostaję w DE- do końca kwietnia, może i maja. Dziś przeczytałam, że w Wuhan żadnego nowego przypadku nie zanotowano. To wziąwszy pod uwagę słabsze przestrzeganie reżimu niż tam, mniej zdyscyplinowanych ludzi (tam chyba bardziej siłowo), więcej podróżujących, ale też wyższą temperaturę, która ponoć przyhamowuje rozsiewanie- podejrzewam, że pod koniec maja zacznie wszystko wracać- ale na nowe tory...
I mówię, że do Polski teraz nie wracam, ale firma może poszukać nowego zlecenia. A on na to, że nie ma takiej potrzeby. Nie wiadomo, co u niego będzie się działo, może być gdzieś odwołany, to mogę tu siedzieć. Tyle, ile trzeba. To tak teraz we troje będziemy mieszkać....
19 marca 2020 09:14 / 5 osobom podoba się ten post
Werska

U mnie się sytuacja ciut dziwna zrobiła, ale nie narzekam...
 
Wczoraj, bardzo późno przyjechał przyjaciel podopiecznego. Spodziewałam się tego, bo senior dziś ma urodziny. Teraz pracuje zdalnie, z domu. To pytam, co ze mną. On, że jak chcę to wracam, jak nie to zostaję. Już wcześniej przemyślałam wszystkie za i przeciw- wielokrotnie pisalismy o naszych rozważaniach- i zdecydowałam, że zostaję w DE- do końca kwietnia, może i maja. Dziś przeczytałam, że w Wuhan żadnego nowego przypadku nie zanotowano. To wziąwszy pod uwagę słabsze przestrzeganie reżimu niż tam, mniej zdyscyplinowanych ludzi (tam chyba bardziej siłowo), więcej podróżujących, ale też wyższą temperaturę, która ponoć przyhamowuje rozsiewanie- podejrzewam, że pod koniec maja zacznie wszystko wracać- ale na nowe tory...
I mówię, że do Polski teraz nie wracam, ale firma może poszukać nowego zlecenia. A on na to, że nie ma takiej potrzeby. Nie wiadomo, co u niego będzie się działo, może być gdzieś odwołany, to mogę tu siedzieć. Tyle, ile trzeba. To tak teraz we troje będziemy mieszkać....

W. kupie raźniej  Ja bym na Twoim miejscu już nie pytała. Jezeli.oni nie mają nic przeciwko temu to.po co masz zmieniać miejsce. Pojechałaś.przeciez na to zlecenie 
Ja też tak miałam ostatnio..Sytuacja się zmieniła bo rodzina nie wyjechała na urlop tak jak planowali ale ten czas jak ja tam byłam wykorzystali.inaczej 
19 marca 2020 09:22 / 6 osobom podoba się ten post
U mnie bez zmian. Ząb nadal boli jak cholera Zaraz dzwonię do mojej dentystki jak mnie nie będzie chciała przyjąć to muszę zadzwonić do przychodni albo na jakąś infolinię gdzie ewentualnie by mnie przyjęli. Nie mogę czekać bo zwariuje z tego bólu. Na dodatek sytuację komplikuje fakt, że dopiero 9 dni minelo.od mojego powrotu z Niemiec 
Czuję się trochę jak gorszy sort 
Tymczasem idę na ogród. Bratki. posadzić 
19 marca 2020 10:09 / 4 osobom podoba się ten post
Kika67

W. kupie raźniej :-) Ja bym na Twoim miejscu już nie pytała. Jezeli.oni nie mają nic przeciwko temu to.po co masz zmieniać miejsce. Pojechałaś.przeciez na to zlecenie :-)
Ja też tak miałam ostatnio..Sytuacja się zmieniła bo rodzina nie wyjechała na urlop tak jak planowali ale ten czas jak ja tam byłam wykorzystali.inaczej :-)

Dokładnie!
Czuję się tu dobrze, to nic już nie kombinuję, tylko obserwuję sytuację
19 marca 2020 11:57 / 5 osobom podoba się ten post
Mnie mijał do tej pory w ogrodzie . Wyplewiłam chwasty, bo przecież pierwsze kwitną, żeby się wysiać i odpowiedniej porze . Mam teraz nerwa, bo tak sie rozmachałam  haczka, że ściełam lilie na ktoą czekałam juz dwa lata . I to drugi raz ta samą . Płakać mi się chce, no cóz ,poczekam jeszcze rok .
19 marca 2020 12:57 / 4 osobom podoba się ten post
Werska

U mnie się sytuacja ciut dziwna zrobiła, ale nie narzekam...
 
Wczoraj, bardzo późno przyjechał przyjaciel podopiecznego. Spodziewałam się tego, bo senior dziś ma urodziny. Teraz pracuje zdalnie, z domu. To pytam, co ze mną. On, że jak chcę to wracam, jak nie to zostaję. Już wcześniej przemyślałam wszystkie za i przeciw- wielokrotnie pisalismy o naszych rozważaniach- i zdecydowałam, że zostaję w DE- do końca kwietnia, może i maja. Dziś przeczytałam, że w Wuhan żadnego nowego przypadku nie zanotowano. To wziąwszy pod uwagę słabsze przestrzeganie reżimu niż tam, mniej zdyscyplinowanych ludzi (tam chyba bardziej siłowo), więcej podróżujących, ale też wyższą temperaturę, która ponoć przyhamowuje rozsiewanie- podejrzewam, że pod koniec maja zacznie wszystko wracać- ale na nowe tory...
I mówię, że do Polski teraz nie wracam, ale firma może poszukać nowego zlecenia. A on na to, że nie ma takiej potrzeby. Nie wiadomo, co u niego będzie się działo, może być gdzieś odwołany, to mogę tu siedzieć. Tyle, ile trzeba. To tak teraz we troje będziemy mieszkać....

Jesli nie chcesz jechać do domu to nie pytaj . Zadasz pytanie jeden raz więcej  i powie - jedź . Czytam, że jesteś zadowolona z miejsca więc siedź i dbaj o siebie . Drążysz bez potrzeby . Wirus wszędzie jest taki sam, w duyej mierze od naszego zachowania zależy czy go załapiemy . Oby nie .