Kamaa84Niekoniecznie. U nas w miarę wcześnie wzięli się za przestrzeganie zasad , kwarantannę itd , tutaj nie. Więc jest zdecydowanie większe ryzyko rozprzestrzeniania się tego badziewia. Więc plaga może być, jak w Italii. Tam ponoć 300 osób dziennie umiera i to w różnym wieku, chłodnie są zapełnione, nie wiadomo co robić z umarłymi . I dop ter zamykają się w chatach, nawet na plantacji pomarańczy na polu. Więc zgroza, plaga i pomór.
Wiem o tym wszystkim co napisałaś, jak większość interesuje się tym tematem i to dość dokładnie. To nie jest takie proste zatrzymać tego wirusa, a mimo to sama zobacz jaką zadziwiająco niską smiertelność mają Niemcy(i jeszccze starsze społeczeństwo). Nasza służba zdrowia "zatka się" szybciej, dużo szybciej, jeśli dojdzie (a moim subiektywnym zdaniem dojdzie) do prawdziwej epidemi. Narazie to tu w DE się dopiero zaczyna, a u nas "nawet sie jeszcze nie zaczeło". Jak już ktoś napisał, ten "lejek" czyli system ochrony zdrowia, nie może się zatkać, jak klepsydra musi "przesypać" te kilkadziesiąt procent społeczeństwa, możliwie jak najbardziej rozciągając to w czasie. Poki nie ma leku będzie ciężko. Oczywiście nie jestem ani wirusologiem, ani też epidemiologiem. Ale rachunek prawdopodobieństwa, ogólnie matematyka, wiedza jaką mamy, tu nie daje za dużego pola do interpretacji. oczywiście rób jak uważasz jeśli masz poniżej 50 lat,( a tak mi się wydaję) i ze zdrowiem wszystko ok, to dla Ciebie nawet to najprawdopodobniej nie bedzię miało znaczenia DE czy Pl.
Pozdrawiam i zdrowia życzę!

p.s oczywiście to moje subiektywne wypociny i szanuje każde inne zdanie, bo tylko przez takowe mogę się czegoś wiecej dowiedzieć