Koronawirus

17 marca 2020 22:30 / 4 osobom podoba się ten post
Kama, a do kiedyi musisz się zdecydować? W takich emocjach podejmujesz tę decyzję, masz jeszcze kilka dni na przemyślenia? Może już się na granicy trochę przetrze, i wjazd do kraju będzie szybszy... Zawsze jeden problem odpadnie.
 
17 marca 2020 22:40 / 7 osobom podoba się ten post
Kamaa84

Niekoniecznie.  U nas w miarę wcześnie wzięli się za przestrzeganie zasad , kwarantannę itd , tutaj nie.  Więc jest zdecydowanie większe ryzyko rozprzestrzeniania się tego badziewia. Więc plaga może być, jak w Italii. Tam ponoć 300 osób dziennie umiera i to w różnym wieku, chłodnie są zapełnione, nie wiadomo co robić z umarłymi . I dop ter zamykają się w chatach, nawet na plantacji pomarańczy na polu. Więc zgroza, plaga i pomór. 

Wiem o tym wszystkim co napisałaś, jak większość interesuje się tym tematem i to dość dokładnie. To nie jest takie proste zatrzymać tego wirusa, a mimo to sama zobacz jaką zadziwiająco niską smiertelność mają Niemcy(i jeszccze starsze społeczeństwo). Nasza służba zdrowia "zatka się" szybciej, dużo szybciej, jeśli dojdzie (a moim subiektywnym zdaniem dojdzie) do prawdziwej epidemi. Narazie to tu w DE się dopiero zaczyna, a u nas "nawet sie jeszcze nie zaczeło". Jak już ktoś napisał, ten "lejek" czyli system ochrony zdrowia, nie może się zatkać, jak klepsydra musi "przesypać" te kilkadziesiąt procent społeczeństwa, możliwie jak najbardziej rozciągając to w czasie. Poki nie ma leku będzie ciężko. Oczywiście nie jestem ani wirusologiem, ani też epidemiologiem. Ale rachunek prawdopodobieństwa, ogólnie matematyka, wiedza jaką mamy, tu nie daje za dużego pola do interpretacji. oczywiście rób jak uważasz jeśli masz poniżej 50 lat,( a tak mi się wydaję) i ze zdrowiem wszystko ok, to dla Ciebie nawet to najprawdopodobniej nie bedzię miało znaczenia DE  czy Pl.
Pozdrawiam i zdrowia życzę! 
p.s oczywiście to moje subiektywne wypociny i szanuje każde inne zdanie, bo tylko przez takowe mogę się czegoś wiecej dowiedzieć
17 marca 2020 22:57 / 4 osobom podoba się ten post
Werska

Kama, a do kiedyi musisz się zdecydować? W takich emocjach podejmujesz tę decyzję, masz jeszcze kilka dni na przemyślenia? Może już się na granicy trochę przetrze, i wjazd do kraju będzie szybszy... Zawsze jeden problem odpadnie.
 

Nie mam czasu. W zasadzie to już zdecydowałam ale nie wiem czy tego nie odwołać. W piątek mam stąd wyjazd .teraz pyt gdzie jechać . Na tym zleceniu jestem 5 tyg a 3 tyg mam w plecy.I gdyby nie skrocili mi pobytu byłoby wszystko ok.  Nie mam przymusu finansowego zostać tutaj, bardziej chodzi o to że taki miałam plan i poukładane miesiące. Świat się nie zawali jeżeli nie zostanę dłużej, bardziej zależy mi na bezpieczeństwie.  Ale teraz widzę patową syt. , bo przejazd jest niebezpieczny.  Ale z kolei czy ja mam styczność w busie z 8 osobami jednorazowo, czy z Diakonami którzy codziennie przychodzą i się wymieniają to co to za różnica? A dodatkowo jeszcze osłabia mnie ich podejście do problemu. Sąsiad który z nami mieszka żyje jak gdyby nigdy nic. Jeździ do knajp w centrum , busem potem wraca taxi i przyłazi do nas . W butach . I się śmieje z korony.  A babcia mówi, a co my mamy zrobić, co ma być to będzie.    
17 marca 2020 23:05 / 5 osobom podoba się ten post
monika.s

Moje zdanie znacie, wracam do domu nawet jak bym miala isc przez granice pieszo. Nie zostane w kraju, ktory olewa i udaje, ze nie ma problemu. Moge jesc suchy chleb ale we wlasnych 4 scianach. Teraz cala Europa ma zamykac granice zewnetrzne a wczesniej smiali sie z Polski. Nawet Francja i UK otworzyli oczy. Werska ma swoje powody, niektorzy wola zostac jak widac kazdym kieruje cos innego. :zalamka2:

Też dobrze napisane.  
Kiedy ty wracasz i czym? 
17 marca 2020 23:26 / 4 osobom podoba się ten post
Kamaa84

Nie mam czasu. W zasadzie to już zdecydowałam ale nie wiem czy tego nie odwołać. W piątek mam stąd wyjazd .teraz pyt gdzie jechać . Na tym zleceniu jestem 5 tyg a 3 tyg mam w plecy.I gdyby nie skrocili mi pobytu byłoby wszystko ok.  Nie mam przymusu finansowego zostać tutaj, bardziej chodzi o to że taki miałam plan i poukładane miesiące. Świat się nie zawali jeżeli nie zostanę dłużej, bardziej zależy mi na bezpieczeństwie.  Ale teraz widzę patową syt. , bo przejazd jest niebezpieczny.  Ale z kolei czy ja mam styczność w busie z 8 osobami jednorazowo, czy z Diakonami którzy codziennie przychodzą i się wymieniają to co to za różnica? A dodatkowo jeszcze osłabia mnie ich podejście do problemu. Sąsiad który z nami mieszka żyje jak gdyby nigdy nic. Jeździ do knajp w centrum , busem potem wraca taxi i przyłazi do nas . W butach . I się śmieje z korony.  A babcia mówi, a co my mamy zrobić, co ma być to będzie. :stres:   

U mnie sytuacja lepsza, bo nikt nie przychodzi, sam pdp. też przestrzega zaleceń. Ja tylko w sklepie mam bliski kontakt z ludźmi. Może w innym miejscu będzie to przestrzegane? Czy umowa różni się od tej wcześniejszej? Może spróbować dodać do niej punkt o przestrzeganiu zasad związanych z koronawirusem- i jeśli się tego nie robi, to zastrzec sobie możliwość wyjazdu? A do tego czasu może na granicy to się trochę uspokoi?
 
Tak "gdybam" i myślę o tym, bo może będę zawierać drugą umowę i warto przemyśleć, jak z firmą rozmawiac...
18 marca 2020 08:29 / 3 osobom podoba się ten post
18 marca 2020 09:26 / 5 osobom podoba się ten post
Przemyślenia Krzysztofa Skiby.. 
 
Warto przy tej okazji zdobyć się na jakąś rozsądną refleksję. Przewartościować swoje życie. Pomyśleć o tym, że ta niespodziewana lekcja koronawirusa przyda się nam wszystkim. Być może warto zadumać się nad kruchością życia, przypomnieć sobie starą prawdę, że jesteśmy tylko pasażerami w tym pociągu pędzącym przez czas, a samo życie nie polega tylko na fajnej imprezie z kokainą pod nosem i bentleyem pod pachą
18 marca 2020 09:38 / 8 osobom podoba się ten post
Bardzo trafne przemyślenia..ja już rozpoczynam kwarantannę..ale to co przeszliśmy w drodze jest nie do opisania. 25h czekania na przekroczenie granicy..prawdziwa gehenna. Zero jedzenia,picia,toalet..karetka wzywana parokrotnie, bo ludzie nie wytrzymywali..szczególnie dzieci. Jestem w szoku jak można było tak organizacyjnie dac ciała. 
Jak już coś takiego przeszłam to może i z korona sobie poradzę ??
18 marca 2020 10:04 / 5 osobom podoba się ten post
angii

Bardzo trafne przemyślenia..ja już rozpoczynam kwarantannę..ale to co przeszliśmy w drodze jest nie do opisania. 25h czekania na przekroczenie granicy..prawdziwa gehenna. Zero jedzenia,picia,toalet..karetka wzywana parokrotnie, bo ludzie nie wytrzymywali..szczególnie dzieci. Jestem w szoku jak można było tak organizacyjnie dac ciała. 
Jak już coś takiego przeszłam to może i z korona sobie poradzę ??

Fajnie, że mimo problemów w trasie, jesteś już w domu. Odpoczywaj i dbaj o siebie
18 marca 2020 10:18 / 9 osobom podoba się ten post
angii

Bardzo trafne przemyślenia..ja już rozpoczynam kwarantannę..ale to co przeszliśmy w drodze jest nie do opisania. 25h czekania na przekroczenie granicy..prawdziwa gehenna. Zero jedzenia,picia,toalet..karetka wzywana parokrotnie, bo ludzie nie wytrzymywali..szczególnie dzieci. Jestem w szoku jak można było tak organizacyjnie dac ciała. 
Jak już coś takiego przeszłam to może i z korona sobie poradzę ??

Wiem, że zaraz poleci na mnie hejt jeśli coś tutaj napisze. Ale czy tak naprawdę Ci wszyscy co teraz ruszyli "do domu" powinni to robić? Czy naprawdę aż taki sztorm.ludxi nagle musiał.opuszxzac Niemcy czy inne państwa i tłuc się tyle godzin w korkach. Ja wiem, że ktoś powie, że lepiej w tej chwili być z rodziną. Ja też bym chciałam . Jedli.mam rozpatrywać swoją sytuację to powiem tak. Jeśli wrócę to i tak jestem uziemiona. Moja mama nawet mnie prosi że jak wrócę nie przychodzi do mnie bo to wszystko teraz to jedna wielka niewiadomą. Córka siedzi w innym mieście więc też mówi siedź w DE nie przywlecz czegoś a i tak podczas kwarantanny nie spotkalabym się z nią żeby nie ryzykować. Wiem, że każdy ma osobisty powód powrotu. Póki co ja narazie zostaje i patrzę jak się to dalej klaruje. To jest każdego decyzja. Ajencja też o nas zadbała . Mam zamówione leki bo w razie gdy zostanę zabraknie mi.lekow. 
18 marca 2020 10:23 / 7 osobom podoba się ten post
Byłam w aptece . Kolejki nie ma, byłam druga . Do apteki wchodzą pojedyncze osoby, wszystko oznakowane , linii przekraczać nie wolno . Wywieszona kartka z prośbą o płacenie za leki kartą . Połozyłąm receptę i odeszłam poza linie . Pani aptekarka przygotowałą leki i fakturę i poszła sobie poza linie rażenia  . Odbiłąm kartę zabrałam leki i musiałam isc za żółtą linie . Po sprawdzeniu płatności, wyszłam zadowolona z obsługi . Parkingi puste, chociaż zwolnione z opłat parkingowych . Spotkałam fotoreporterkę z aparatem, robiła zdjęcia pustych ulic . Pogadałyśmy parę minut w bezpiecznej odległości, wyraziła podziw dla subordnacji mieszkańców, az mi było wstyd  , że się szwendam . Leki zmieściły sie do plecaczka i nie było ich widać . Przerwa w szkole ma być przesunieta do po świetach i jest obcja odrabiania tego czasu latem . Może jakoś przejdziemy bez wielkiego bólu, oby to sie stało . W Rudzie śląskiej dyskoteka na całego - proste jak sznurek w kieszenie, jak dbasz tak masz .  
18 marca 2020 10:26 / 5 osobom podoba się ten post
angii

Bardzo trafne przemyślenia..ja już rozpoczynam kwarantannę..ale to co przeszliśmy w drodze jest nie do opisania. 25h czekania na przekroczenie granicy..prawdziwa gehenna. Zero jedzenia,picia,toalet..karetka wzywana parokrotnie, bo ludzie nie wytrzymywali..szczególnie dzieci. Jestem w szoku jak można było tak organizacyjnie dac ciała. 
Jak już coś takiego przeszłam to może i z korona sobie poradzę ??

O ja pierdziu.Jak to 25h samego czekania?? To ile dni jechałaś do domu?:)    więc chyba mała różnica czy busem czy prywatnie.  Nie wierzę w to wszystko 
18 marca 2020 10:29 / 7 osobom podoba się ten post
Dusia1978

Wiem, że zaraz poleci na mnie hejt jeśli coś tutaj napisze. Ale czy tak naprawdę Ci wszyscy co teraz ruszyli "do domu" powinni to robić? Czy naprawdę aż taki sztorm.ludxi nagle musiał.opuszxzac Niemcy czy inne państwa i tłuc się tyle godzin w korkach. Ja wiem, że ktoś powie, że lepiej w tej chwili być z rodziną. Ja też bym chciałam . Jedli.mam rozpatrywać swoją sytuację to powiem tak. Jeśli wrócę to i tak jestem uziemiona. Moja mama nawet mnie prosi że jak wrócę nie przychodzi do mnie bo to wszystko teraz to jedna wielka niewiadomą. Córka siedzi w innym mieście więc też mówi siedź w DE nie przywlecz czegoś a i tak podczas kwarantanny nie spotkalabym się z nią żeby nie ryzykować. Wiem, że każdy ma osobisty powód powrotu. Póki co ja narazie zostaje i patrzę jak się to dalej klaruje. To jest każdego decyzja. Ajencja też o nas zadbała . Mam zamówione leki bo w razie gdy zostanę zabraknie mi.lekow. 

Ja popieram to co napisałaś. Było wystarczająco dużo czasu żeby podjąć decyzję wcześniej 
Teraz nie byłoby takiego tłoku tylko powroty rozłożyłyby się w czasie. 
Jestem w domu i pewnie niektórzy uważają, że dobrze mi się mówi. Jak w każdej sytuacji złotego środka nie ma. 
Uważam również, że każdy ma prawo wrócić tylko powinni na granicy robić testy wszystkim i tych z pozytywnym wynikiem kierować do ścisłej kwarantanny. Przykład z Chin pokazuje, że tylko ograniczenie wjazdów może przynieść efekty. Tam przybywający do Chin z zagranicy znów przywoza wirusa i nawet jak sami przejdą to w miarę dobrze to mogą zarazić innych.
Testy, testy i jeszcze raz testy. Popieram stanowisko WHO.