A to Ci... podrzucę coś....

A to Ci... podrzucę coś....

Nieee no Luck, w tamtych stronach to zawsze są grzyby. Nawet wtedy jak ich nie ma :lol3:
A to Ci... podrzucę coś....

Ach Ty o moim lubuskim mówisz :-) tam lasów i grzybków całe mnóstwo :-)
Kiedys namówiłam cały autobus wycieczkowy żebyśmy w drodze powrotnej z Sulęcina na Sląsk "wstąpili" do lasu na grzyby. Matko i córko !!! Do tej pory pamiętam ten urodzaj. Kobitki wyrzucały ciuchy z woreczków i toreb bo nie było w co tych grzybów pakować.
Witam Was już ogarnięta, trochę odpoczęta, rozpakowana. Dzisiaj mam jeszcze luz, ale jutro id rana zwarta i gotowa muszę zaczynam swój turnus :-)
Już się wyściskalaś z babunią? :lol2:
Tina, jak możesz mnie o taką nieodpowiedzialność posądzać :zaskoczenie1::smiech3:
Zaraz po podróży, 23 godzinach w drodze, to ja sama ze sobą nie chciałabym się obściskiwać ,fuj :kropla potu:
Babcia poznała mnie, pamiętała nawet jak mam na imię, tylko nie mogła sobie przypomnieć, skąd my się znamy :-)
Przypomniałam jej jak się poznałyśmy ,ale co z tego, jak za chwilę znowu o to pyta. Nie bylo mnie tutaj 4 miesiące, za to demencja rozgościła sie na dobre i nieźle się miewa:-(

Miłego, pogodnego piątku. :pije kawe2:już zaliczyłam, bo że spania, to już dawno nici. Dzisiaj wyjazd, rany julek :ferrari:
Maluda, szerokiej drogi ,szczęśliwej podróży i pięknego urlopu
:flaga Polski:
Gusia, ja na roboty ?