Dzień dobry, pogoda w kratkę, ale jest przyjemnie. Zaraz się zbieram na Stadtbummel do Zurychu.Tym radośniej, że dziś Spitex znow podesłał nowicjuszkę, która nie wiedziała za co się zabrać. Przyciśnięta do muru przeczytała instrukcje, które miała na tablecie. Babka się wkurzyła na argumenty, że ja jeszcze byłam w domu a i babka przecież wie jak dziadka obsłuzyc i może powiedzieć i zadzwoniła do dyrekcji

z opierdzielem, że jak już kogoś przysyłają, to ma robić to, za co ma w końcu płacone. Ale który to już raz się ona produkuje. Siedziba Spitexu ogromna- zatrudnionych teraz jest prawie 200 osób. Nie przekazują informacji jedna drugiej, a jak widać czytanie instrukcji męczy.
No cóż - na razie luzik . Dziś dzień wkurzania się babki, a ja mam tak