Jak minął dzień 11

04 listopada 2021 20:27 / 4 osobom podoba się ten post
Luke

To i ja Tobie również życzę szczęśliwej drogi i fajnej szteli :aniolki:

Dziękuję ?
04 listopada 2021 20:33 / 4 osobom podoba się ten post
Luke

Ale mogła se przefarbować, Gusia nasza jedna:smiech3:

No niby tak ale Ona najlepiej wie w jakim jej do twarzy A Ty byś przefarbowal na rudy ???
 
 
04 listopada 2021 20:35 / 5 osobom podoba się ten post
A ja dzis kupiłam takie cudeńko i co ważne nie trzeba podlewać a kwiat będzie , kupiłam w Lidlu ?
04 listopada 2021 20:50 / 4 osobom podoba się ten post
Konwalia08

A ja dzis kupiłam takie cudeńko i co ważne nie trzeba podlewać a kwiat będzie , kupiłam w Lidlu ?

Amarylisy na start, wasz czas nadchodzi ?
05 listopada 2021 19:13 / 6 osobom podoba się ten post
Spokojny dzień, nawet bez deszczu... jednak... Był dziś psychiatra, u pdp, ale leków mu nie zmienił. Powiedział mi, że zasugeruje córce dziadka założenie barierki przy schodach na dole... Fajny gość, Deutsch, dobrze mi się z nim rozmawiało. Sama, wizyta trwała 10 minut, haha.
A w domu...Syn Adam do niedzieli przebywa na kwarantannie, a od poniedziałku ma zdalne nauczanie. Jego Pana z pracowni (gotują obiady i pieką ciasta, wszystko z zakupionych przez nas produktów), Sanepid powiadomił, że wynik testu, który ten pan wykonał wczoraj, jest pozytywny. Od razu skończyli zajęcia i do domu. A Sanepid powiadomił żonę, że tylko syn ma kwarantannę. Ech...Oby nic z zajęć nie przyniósł. 
A tak poza tym "śistko łokej" 
Dziadek śpi, ja też się zaraz ogarnę, coś poczytam w necie i później spać. 
05 listopada 2021 19:54 / 4 osobom podoba się ten post
Luke

Spokojny dzień, nawet bez deszczu... jednak... Był dziś psychiatra, u pdp, ale leków mu nie zmienił. Powiedział mi, że zasugeruje córce dziadka założenie barierki przy schodach na dole... Fajny gość, Deutsch, dobrze mi się z nim rozmawiało. Sama, wizyta trwała 10 minut, haha.
A w domu...Syn Adam do niedzieli przebywa na kwarantannie, a od poniedziałku ma zdalne nauczanie. Jego Pana z pracowni (gotują obiady i pieką ciasta, wszystko z zakupionych przez nas produktów), Sanepid powiadomił, że wynik testu, który ten pan wykonał wczoraj, jest pozytywny. Od razu skończyli zajęcia i do domu. A Sanepid powiadomił żonę, że tylko syn ma kwarantannę. Ech...Oby nic z zajęć nie przyniósł. 
A tak poza tym "śistko łokej" :smiech3:
Dziadek śpi, ja też się zaraz ogarnę, coś poczytam w necie i później spać. 

Moja córka i jej cała klasa też dziś kończą kwarantanne bo pani od niemieckiego złapała koronę.  Kwarantanna kończy się dziś ale zdalne mają jeszcze przez najbliższy tydzień chyba że i dłużej. 
05 listopada 2021 22:49 / 5 osobom podoba się ten post
Oj, to był długi dzień, bo zaczął się nawet nie o świcie, tylko jeszcze w ciemności. O podróży to już wiecie, jechałam, jechałam aż dojechałam 
W pociągu oczy mi się zamykały, trochę się chyba zdrzemnęłam, ale o pospaniu mowy nie było, trzeba było torebki pilnować 
Sympatyczny, młody chłopak odebrał mnie z dworca Szczecin Główny, przywiózł do Gryfina do hostelu, a wcześniej zrobiliśmy rundkę po miasteczku ,pokazał co i gdzie, gdzie iść coś zjeść, gdzie lepiej nie zaglądać. Gaduła jak ja, fajnie nam się gadało. Jutro raniutko przyjedzie po mnie, później dołączą jeszcze dwie panie ze  Szczecina i tak we czworo Richtung Deutschland. Pierwszy raz tak szybko ten Richtung osiągnę, bo granica pol-niem całkiem blisko. 7-8 godz i będę u celu. Dowiedziałam się sporo o Stelli, ale usłyszeć a zobaczyć  na własne oczy, to czasami różnie bywa. U seniorki były już od kilku lat opiekunki właśnie z tej firmy, ale ostatnio krótka, ok 2 miesięcy przerwa, bo babcia jest w Reha-Klinik, na którą długo czekała. 
No i teraz jadę tam ja. Jutro będzie czekała na mnie córka lub syn podopiecznej bo ona sama wraca z tej kliniki....11 listopada .
Będę więc kilka dni sama to zdążę rozeznać się w sytuacji i zadomowić. 
Rodzina podobno bardzo miła, pedepcia mieszka sama w niewielkim domu, a dzieci gdzieś tam, nie wiem gdzie. Kto wie, może znów będę miała farta do życzliwych ludzi?. Jest też niemiecka kordynatorka, ale niemiecka tylko z nazwy, bo Polka ?. To z nią uzgadniane były szczegóły, jeśli opiekunki nie dogadywaly się  z rodziną ze względu na język. No język to ja w gębie mam ,tak że sama nim poobracam żeby się dowiedzieć co i jak. Kwestie hausgeldów,zakupów, preferencji żywieniowych no i oczywiście wolnego czasu opiekunki .
Zostawiłam walizkę i poszłam w miasto żeby zjeść jakiś obiad i pospacerować bo było słonecznie, ciepło i jesiennie kolorowo. Jak wróciłam to padłam w końcu, zmęczona ostatnimi dniami na wysokich obrotach, i zasnęłam w opakowaniu. Niedawno się obudziłam, wyszykowałam do snu jak należy i zaraz dalej lulu bo jutro znów pobudka przed świtem ?
05 listopada 2021 23:00 / 3 osobom podoba się ten post
Gusia29

Oj, to był długi dzień, bo zaczął się nawet nie o świcie, tylko jeszcze w ciemności. O podróży to już wiecie, jechałam, jechałam aż dojechałam :-)
W pociągu oczy mi się zamykały, trochę się chyba zdrzemnęłam, ale o pospaniu mowy nie było, trzeba było torebki pilnować :lol1:
Sympatyczny, młody chłopak odebrał mnie z dworca Szczecin Główny, przywiózł do Gryfina do hostelu, a wcześniej zrobiliśmy rundkę po miasteczku ,pokazał co i gdzie, gdzie iść coś zjeść, gdzie lepiej nie zaglądać. Gaduła jak ja, fajnie nam się gadało. Jutro raniutko przyjedzie po mnie, później dołączą jeszcze dwie panie ze  Szczecina i tak we czworo Richtung Deutschland. Pierwszy raz tak szybko ten Richtung osiągnę, bo granica pol-niem całkiem blisko. 7-8 godz i będę u celu. Dowiedziałam się sporo o Stelli, ale usłyszeć a zobaczyć  na własne oczy, to czasami różnie bywa. U seniorki były już od kilku lat opiekunki właśnie z tej firmy, ale ostatnio krótka, ok 2 miesięcy przerwa, bo babcia jest w Reha-Klinik, na którą długo czekała. 
No i teraz jadę tam ja. Jutro będzie czekała na mnie córka lub syn podopiecznej bo ona sama wraca z tej kliniki....11 listopada :zaskoczenie1:.
Będę więc kilka dni sama to zdążę rozeznać się w sytuacji i zadomowić. 
Rodzina podobno bardzo miła, pedepcia mieszka sama w niewielkim domu, a dzieci gdzieś tam, nie wiem gdzie. Kto wie, może znów będę miała farta do życzliwych ludzi?. Jest też niemiecka kordynatorka, ale niemiecka tylko z nazwy, bo Polka ?. To z nią uzgadniane były szczegóły, jeśli opiekunki nie dogadywaly się  z rodziną ze względu na język. No język to ja w gębie mam ,tak że sama nim poobracam żeby się dowiedzieć co i jak. Kwestie hausgeldów,zakupów, preferencji żywieniowych no i oczywiście wolnego czasu opiekunki :oczko1:.
Zostawiłam walizkę i poszłam w miasto żeby zjeść jakiś obiad i pospacerować bo było słonecznie, ciepło i jesiennie kolorowo. Jak wróciłam to padłam w końcu, zmęczona ostatnimi dniami na wysokich obrotach, i zasnęłam w opakowaniu. Niedawno się obudziłam, wyszykowałam do snu jak należy i zaraz dalej lulu bo jutro znów pobudka przed świtem ?

Ostro trzymam kciuki 
05 listopada 2021 23:45 / 4 osobom podoba się ten post
Konwalia08

Ostro trzymam kciuki :aniolki:

Trzymaj, trzymaj aż powiem że możesz ppuścić ?
06 listopada 2021 12:12 / 5 osobom podoba się ten post
Nic się nie zmieniło, dalej jadę, jeszcze ok 3 godzin. Jadące ze mną opiekunki pracują na swoich Stellach od 2 i 3 lat. Jedna sporo starsza, druga mlodsza. 
One są bardzo zadowolone, ale brak kilku godzin wolnego raz w tygodniu, tylko 2 godz pauzy w czasie której nie można wyjść? Jeśli tak będzie i u mnie, to zadowolona nie będę ?
A może nie pytały o nią, nie rozmawiały na ten temat z rodzinami podopiecznych? Już wiem, że nie pytały, bo przecież my pracujemy 24 na dobę,mamy i tak dużo niezagospodarowanego czasu, więc o co mi chodzi?. 
Już się wyłączyłam, nie pytam, nie opowiadam . Za kilka godzin spotkam się z dziećmi podopiecznej, to wszystko  się wyjaśni. Jak coś nie będzie pasić, to nie ucieknę, dam radę te 6 tygodni. Chyba że będzie bardzo źle, to wezmę nogi za pas ?
Jak dotąd, każda kolejna Stella była coraz lepsza więc z takim nastawieniem jadę 
06 listopada 2021 12:42 / 2 osobom podoba się ten post
Gusiu29... Nie przejmuj się za wcześnie 
06 listopada 2021 12:44 / 4 osobom podoba się ten post
My już po obiedzie... ale miałbym siły jeszcze zatańczyć... 
  

 
A jak jestem ospały z rana, to tylko to...
 

 
06 listopada 2021 13:06 / 3 osobom podoba się ten post
Luke

My już po obiedzie... ale miałbym siły jeszcze zatańczyć... :smiech3:
  

 
A jak jestem ospały z rana, to tylko to...
 

 
:smiech2:

Tylko chwalić po obiedzie u mnie żaden obrót nie wchodzi w grę tak dla bezpieczeństwa mojego i innych ??
06 listopada 2021 13:08 / 3 osobom podoba się ten post
Konwalia08

Tylko chwalić :-)po obiedzie u mnie żaden obrót nie wchodzi w grę tak dla bezpieczeństwa mojego i innych ??

Parę obrotów i fertig
06 listopada 2021 13:47 / 4 osobom podoba się ten post
Gusia29

Nic się nie zmieniło, dalej jadę, jeszcze ok 3 godzin. Jadące ze mną opiekunki pracują na swoich Stellach od 2 i 3 lat. Jedna sporo starsza, druga mlodsza. 
One są bardzo zadowolone, ale brak kilku godzin wolnego raz w tygodniu, tylko 2 godz pauzy w czasie której nie można wyjść? Jeśli tak będzie i u mnie, to zadowolona nie będę ?
A może nie pytały o nią, nie rozmawiały na ten temat z rodzinami podopiecznych? Już wiem, że nie pytały, bo przecież my pracujemy 24 na dobę,mamy i tak dużo niezagospodarowanego czasu, więc o co mi chodzi?. 
Już się wyłączyłam, nie pytam, nie opowiadam . Za kilka godzin spotkam się z dziećmi podopiecznej, to wszystko  się wyjaśni. Jak coś nie będzie pasić, to nie ucieknę, dam radę te 6 tygodni. Chyba że będzie bardzo źle, to wezmę nogi za pas ?
Jak dotąd, każda kolejna Stella była coraz lepsza więc z takim nastawieniem jadę :-)

Gusia czasem nie warto podejmować dyskusji lepiej muzyki posłuchać ?Jednemu smakuje tort a drugiemu wafelek .Jak im tak dobrze to niech siedzą tam po wieki wieków .A Ty jesteś odważna i zapytać możesz. Tu tez kiedyś nie było dnia wolnego ani poł a teraz jest 5-6godz. I to nie musi być zawsze piątek .To już coś .Ale gdybyśmy nie zapytaly to firma wcześniej nic a nic.