Ja tak już mam -bardziej skowronek niż sowa i 6 godzin snu mi wystarcza max 7. Czuję się wypoczęta. I jak tam mobilizacja? Bo ja już dziś jeżdziłam rowerem bez kasku-ale niedaleko...:-) Wolno, ale kask dringend empfolen, więc ubiorę, bo zaraz na trasy rowerowe Aargau wyruszam. Może rano wrócę, bo lubię ciemne zaułki :lol3:
Raz dwa się ogarnęłam, przegląd lodówki a w niej pojedyncza pierś z kurczaka, co została mi z czwartku. Nie wiadomo co z nią zrobić, to zblendowalam z suszonymi pomidorami, tartym parmezanem i innymi zutatami i szybko zakręciłam ślimaczki z ciasta francuskuego. Miałam jechać na wieś do brata, więc jakiś gościniec trzeba mieć.
Na miejscu już, razem z bratową ukręciłyśmy szybkie ciasto że śliwkami.
Przydała się moja pomoc, bo w upały do moczenia tyłka w basenie chętnych wielu, ale do składania to już nikogo. Brat kosi trawę, my złożyłyśmy basen a na jego miejscu właśnie układamy palenisko, ogromniaste, pod ognisko. Teraz przerwa na kawę serwowaną przez "deląga "
Dzień spędzam przyjemnie i pożytecznie.
A to moje ekspresowe ślimaczki




