Spacer po starym mieście, ławeczka , kubeczek kawy , rower, słońce...tak 4 godz. :-)
Spacer po starym mieście, ławeczka , kubeczek kawy , rower, słońce...tak 4 godz. :-)
A u mnie skromnie.
Drink, palemka, panienki, odnowa bio, pielęgnacja kończyn, basen, gorąc, duchota, nuda... ?????⏳
Pchiii,normalka. Prawie każdy tak ma. A już na pewno Ci,którzy akurat w pracy w opiece ?

Spacer na trasie dom-Edeka-dom, ławeczka... mokra, kubeczek kawy... w domu, rower... w garażu bez powietrza, słońce... no właśnie, gdzie? :-( Tak 40 minut... ? Gdzie mi się do Ciebie równać... :smiech3:
:super:
Nie no, dziś to był horror, normalnie masakra amerykańską piła ?Rano notariusz i przewracanie ksiąg wieczystych, testamentów, pełnomocnictw a potem wypisywanie dokumentów, których brakuje. I to wszystko jak w przysłowiowym pełnym umundurowaniu. Potem uścisk dłoni p. notariusz i znowu płacenie. A że urzędnicy pozamykali się przed covidem i tylko słyszałam-umów e wizytę. Cisnienienie miałam wyższe od Piotra. W domu pisanie odpowiednich wniosków, kopiowanie, jazda na pocztę, bo wszystkie zaznaczyłam na cito. Nie wspomnę już o kolejce w aptece. Wreszcie też przyszła umowa pocztą, przeczytałam ze zrozumieniem i znowu na pocztę. Już na mnie pani z okienka podejrzliwie patrzyła. Klaplam teraz na fotel i na razie nic i nikt mnie stąd nie wyrzuci. A dalej to już niech Piotr rządzi, ja wysiadam.
A u mnie skromnie.
Drink, palemka, panienki, odnowa bio, pielęgnacja kończyn, basen, gorąc, duchota, nuda... ?????⏳
Maluda, kiedyś mało pisałaś i jak już to krótkie , lakoniczne posty. Nie myślałas o założeniu bloga, bo czyta się Ciebie super. Masz lekkie pióro, piszesz bez niepotrzebnego zadęcia i potrafisz budować napięcie. Mam tak , że nie chwalę nikogo na wyrost , bo sama się jeżę na pochlebstwa. Tak, że uwierz :)
I się zawstydziłam Tina, ja pisze pamiętniki, ale w zeszytach, mam je od 1981 roku. Tutaj to jak mnie wena najdzie albo ktoś nadepnie na halluksa, noo, wtedy to ja prawie jak Tokarczuk :balans:
:oklaski1::radosc1:
O mateńko , biedaku-chociaż Ci rowerek napompuję co? :smiech3:
Spacer na trasie dom-Edeka-dom, ławeczka... mokra, kubeczek kawy... w domu, rower... w garażu bez powietrza, słońce... no właśnie, gdzie? :-( Tak 40 minut... ? Gdzie mi się do Ciebie równać... :smiech3:
:super: