MleczkoWidzę, że energia cię rozpiera
To bardzo dobrze .Siedzieć w domu i gnuśnieć ? To też nie moja bajka
Pracuje, chociaż nie muszę , bo zabezpieczona jestem finansowo .Nie tak jak jakiś Rockefeller ale wystarczy na normalne życie .
Jednak jestem między ludźmi, pogadam , coś zjem , kawkę wypije i jeszcze wypłatę mam :-):-) .
To prawda, energii mi nie brakuje

. A z nadejściem wiosny,mam jej jeszcze więcej.Lubię być w ruchu,a jak mam ochotę robić nic,to siedzę, leżę,hem,czytam i oglądam

. U też dobrze mi z tym. Z tym czytaniem to noce najczęściej zarywam,bo mogę. Szkoda mi dnia. Nawet w pracy, wolę miejsca gdzie coś się dzieje,nowi ludzie,wychodzenie i "coś robienie"z podopiecznymi ,jeśli jest taka możliwość,a jak nie,to sama sobie wolne ciekawie wypełniam. Takie "spokój, spokój, spokój"to nie dla mnie. Tak w domu,jak i w pracy. A wyjazd do dzieci zaplanowany zaraz po powrocie do domu z Niemiec. Nie widziałam dzieci na święta,wybrali ciepłą Gran Canarię,a wakacje nie wiem,czy uda nam się wspólnie spędzić. Może będę w pracy?
Fakt, mogłabym posiedzieć dłużej na tyłku,na miejscu, skończyć szybko remont, dopilnować wszystkiego,ale nie spieszy mi się. Nie chcę wszystkiego podporządkować temu remontowi. Chcę normalnie żyć i cieszyć się życiem. Mam na to czas i mogę sobie na to pozwolić,to korzystam
