Dzień dobry w niedzielny poranek. Niebo zachmurzone,zanosi się na deszcz. Nasz kot przyprawił mnie o ból głowy ,wczoraj o 23-ciej nie było go jeszcze domu:-(. Zostawiam lekko otwarte drzwi tarasowe,tak żeby mógł wejść,nie opuszczam do końca żaluzji,ale seniorka ciągle zamyka. Miałam zejść w nocy ,cóż ,obudziłam się dopiero o 5-tej,a kot raczył wrócić po 7-ej:-). Musiał być na jakiejś imprezie,bo wygłodniały i spragniony pieszczot :smiech3:. Kot nockę odsypia,seniorka dosypia a ja zwarta i gotowa . Dzisiaj przyjeżdża syn z żoną ,z obiadem i ciastem,gotowanie mi odpada. Po śniadaniu pójdę do szpitala. Wczoraj ubrałam seniora,wzięłam wózek i wyszłam z Nim na spacer po przyszpitalnym parku. Jak nie będzie padało,może uda mi się to powtórzyć dzisiaj. A jak nie,to zjedziemy do kawiarni na terenie szpitala. Senior słabiutki ,nastroje zmienne,raz bardzo chce mu się żyć,innym razem smutny i zrezygnowany. Przykro mi na to patrzeć,jeszcze w połowie marca,kiedy byłam tutaj ostatnio,jeździł autem,pracował w biurze a teraz mam wrażenie,że gaśnie :-(.
Spokojnej,pogodnej niedzieli życzę :angel3:
