Psy, koty i inne nasze zwierzaki

30 listopada 2014 16:17 / 1 osobie podoba się ten post
ZdjęcieA to jesta nasz Czarli, straszny rozrabiaka, slodki i bardzo drogi ok 1000Fr.
A u mojej kolezanki 7 kotkow i nie ma komu wziać za darmo.ZdjęcieKocham wszystkie zwierzeta, ale najbardziej koty i konie
30 listopada 2014 16:20 / 1 osobie podoba się ten post
scarlet

A to ja z moim słoneczkiem
 

Nie wiem na którą dać głos
30 listopada 2014 16:24 / 3 osobom podoba się ten post
A oto kochana krówka Szwajcarska tyko po co dla niej taki duży dzwonek, przecież to biedne zwięrze na pewno cierpi z powodu takiego hałasu. Powiedzcie czy to jest dobre traktowanie zwierzęcia???????????
Zdjęcie
30 listopada 2014 16:29 / 1 osobie podoba się ten post
To są krówki namalowane przez siostę partnerki mojego podopiecznego z LucernyZdjęcie
Zdjęcie
30 listopada 2014 17:52 / 6 osobom podoba się ten post
Gosiap

Nie wiem na którą dać głos

Moja ukochana menażeria.
30 listopada 2014 19:18 / 2 osobom podoba się ten post
anerik

A oto kochana krówka Szwajcarska tyko po co dla niej taki duży dzwonek, przecież to biedne zwięrze na pewno cierpi z powodu takiego hałasu. Powiedzcie czy to jest dobre traktowanie zwierzęcia???????????
Zdjęcie

Zauważ jak tam jesteś,że kazde stado ma inaczej brzmiący dzwonek.Tak właściciel poznaje swoja jak mu sie gdzieś zaplącze:)
30 listopada 2014 19:20 / 3 osobom podoba się ten post
A to dla odmiany mieszane stado w Austrii.Krowy sa szcześliwe, bo nie maja dzwonków:)
30 listopada 2014 19:52 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

A to dla odmiany mieszane stado w Austrii.Krowy sa szcześliwe, bo nie maja dzwonków:)

Jak ja jeździłam z moim PDP na wycieczki do Austrii w góry to tam krowy miały dzwonki ..
30 listopada 2014 19:55 / 1 osobie podoba się ten post
alinka1339

Jak ja jeździłam z moim PDP na wycieczki do Austrii w góry to tam krowy miały dzwonki ..

Te ktore zdejmowałam* nie miały. A to Gorna Austria okolice Gmunden. Moze gospodarz miał miekkie serce:):):)
30 listopada 2014 21:01 / 3 osobom podoba się ten post
mleczko47

Zauważ jak tam jesteś,że kazde stado ma inaczej brzmiący dzwonek.Tak właściciel poznaje swoja jak mu sie gdzieś zaplącze:)

Tak tylko w dzisiejszych czasach kiedy te krowy chodzą tylko w ogrodzeniach ,tak duży dzwon przy samych uszach krowy to męczarnia dla zwierząt czyż nie.
W naszej kochanej telewizji, pokazywano kobietę która goniła krowy które miały przewiązane od szyi do nogi kołek na łancuchu i taka krowa miała caly czas pochyloną głowę do jedzenia, mogła ją tylko do połowy wyprostować ..........zgroza...... jeszcze dziś nie mogę tego darować, że nigdzie nie zadzwoniłam, a pani redaktor jeszcze wychwalała taką kobiecinę. Pochodzę ze wsi, umiem doić krowy, jak byłam mała to zasnełam z koniem, ale u nas we wsi nikt tak krów nie traktował.
30 listopada 2014 21:07 / 5 osobom podoba się ten post
To sa nasze zwierzeta po spacerze.Muszą lezeć na starym ortalionowym płaszczu az wyschną.Potem moga wejśc na komnaty:):).  
01 grudnia 2014 16:18
Ja mam dwuletniego kocura. Do tej pory nie było z nim problemów, ale ostatnio zaczął podsikiwać meble i ogólnie bardzo śmierdziało w mieszkaniu. Postanowiliśmy więc, że najlepiej iść z tym do weterynarza, może coś poradzi. Na szczęście mamy dobrego, znanego już nam tego weterynarza: http://wetmarysin.pl. Wybieram się tam niedługo. Tak myślałam, że może kastracja by pomogła, ale nie wiem, czy to dobry pomysł, skoro kotek jest już taki duży. No ale zobaczymy, co się okaże.
01 grudnia 2014 16:21 / 1 osobie podoba się ten post
Blaire

Ja mam dwuletniego kocura. Do tej pory nie było z nim problemów, ale ostatnio zaczął podsikiwać meble i ogólnie bardzo śmierdziało w mieszkaniu. Postanowiliśmy więc, że najlepiej iść z tym do weterynarza, może coś poradzi. Na szczęście mamy dobrego, znanego już nam tego weterynarza: http://wetmarysin.pl. Wybieram się tam niedługo. Tak myślałam, że może kastracja by pomogła, ale nie wiem, czy to dobry pomysł, skoro kotek jest już taki duży. No ale zobaczymy, co się okaże.

powiem tak juz dawno powinien byc wykastrowany bo tym obsikiwaniem znaczy swoj teren,nasz ma ponad 2 lata jest wykastrowany i nic sie takiego nie dzieje.
01 grudnia 2014 16:26 / 1 osobie podoba się ten post
Blaire

Ja mam dwuletniego kocura. Do tej pory nie było z nim problemów, ale ostatnio zaczął podsikiwać meble i ogólnie bardzo śmierdziało w mieszkaniu. Postanowiliśmy więc, że najlepiej iść z tym do weterynarza, może coś poradzi. Na szczęście mamy dobrego, znanego już nam tego weterynarza: http://wetmarysin.pl. Wybieram się tam niedługo. Tak myślałam, że może kastracja by pomogła, ale nie wiem, czy to dobry pomysł, skoro kotek jest już taki duży. No ale zobaczymy, co się okaże.

he he he - szybciutko kastracja !!! Kocurek dorósł i znaczy swój teren . Jedyne rozsądne wyjście - kastracja , poza tym kastrat nie będzie przeżywał stresów związanych z popędem płciowym , nie będzie walczył ostro z innymi kotami , ogólnie- będzie zdrowiej dla niego . Przyjmuję zakład że wet też tak powie....
01 grudnia 2014 17:08
Piekne te niektóre Wasze stworzenia:) Ja uwielbiam psiaki,kociaki i wszystko, co się rusza:) No może za wyjątkiem żab, które wydają mi się wybitnie obrzydliwe heh