dyzioWitam opiekunkowo.
Długo nie pisałam ,ale co nie znaczy ,że o was zapomniałam.Trochę się nazbierało tego i owego.I skoro mowa o sukcesach ,to ja chyba też w końcu go osiagnęłam.Jeśli pamiętacie to w temacie o tym jak radzimy sobie z tęsknotą za domem pisałam ,że ze względu na problemy z moim 10-letnim synem musze na razie zrezygnować z wyjazdów.Wraz z podjęciem tej decyzji moja kochana starsza część rodziny(mąż i córki 20 i 16 lat),pokazali na czym im tak naprawde zależy.No i zależy im na kasie,nieważne co przeżywam ja i mały,liczy się kasa,pomimo ,że znalazłam już pracę na miejscu ,podjęłam naukę w studium policealnym aby podnieść kwalifikacje ,moja rodzina uznała ,że jestem egoistką bo nie chce mi sie wyjeżdżać do DE.Postawiono mi warunek ,albo wracam do pracy na opiekę ,albo wyp... z domu.Wybrałam to drugie ,i na tym polega mój sukces ,że po 20 latach zakończę toksyczny związek,i przede wszystkim będe ratować syna ,żeby nie był takim materialistą jak jego tatuś i siostry.Pozdrawiam wszystkich serdecznie,bede się odzywać bo fajne z was babeczki+ jeden rodzynek.
Jestem pod ogromnym wrażeniem... i w ogromnym szoku jednocześnie, bo choć żyjemy w zepsutym świecie, to jednak nadal dziwią mnie bardzo takie postawy jak ta, którą reprezntuje Twój mąż i córki. Ale mniejsza. Ogromne brawa dla Ciebie! Trzymam kciuki! takim kobietom jak Ty musi sie udać, podjelas tak cieżką i odwazną decyzje, że to już połowa sukcesu :))):)))