Koszty utrzymania w DE

01 kwietnia 2013 14:06 / 2 osobom podoba się ten post
Myślę że czasem jeszcze można jakoś usprawiedliwiać starszych ludzi ,że nie mają rozeznania w dzisiejszych cenach- co nie znaczy absolutnie że należy to akceptować .Ale nic nie usprawiedliwia ich dzieci-pokolenia 60 latków którzy doskonale wiedzą , ile co kosztuje , nie żałują sobie niczego , żałują zaś starym rodzicom , nie mówiąc o opiekunce ,dla której np jedno jabłko dziennie to już zbytek.No ale wiadomo-spadek będzie mniejszy . Nie zawsze tak jest ale i nierzadkie to przypadki .
01 kwietnia 2013 14:13
mozah

Myślę że czasem jeszcze można jakoś usprawiedliwiać starszych ludzi ,że nie mają rozeznania w dzisiejszych cenach- co nie znaczy absolutnie że należy to akceptować .Ale nic nie usprawiedliwia ich dzieci-pokolenia 60 latków którzy doskonale wiedzą , ile co kosztuje , nie żałują sobie niczego , żałują zaś starym rodzicom , nie mówiąc o opiekunce ,dla której np jedno jabłko dziennie to już zbytek.No ale wiadomo-spadek będzie mniejszy . Nie zawsze tak jest ale i nierzadkie to przypadki .

oj niestety z doswiadczenia wiem,ze takich przypadkow jest bardzo duzo niestety,z czterech miejsc ktore zdazylam "zaliczyc"tylko jedno pod tym wzgledem bylo normalne,w sensie,ze wystarczajaca ilosc gotowki i wcale nie wysoka,normalna raczej:)a reszta to...brak slow:(ale pracowac trzeba:)

02 kwietnia 2013 17:35
Mialam to szczęscie ,ze nie trafiłam nigdy na rodzine skąpą pod wzgledem jedzenia.W jednym mcu dostawalam nawet "kieszonkowe" ,zebym sobie kupiła cos co ja lubie czy poszła na lody ,kawe itp./ok 10-15e tygodniowo/.Bylam też tez w miejscu gdzie miałam 50e na tydzien na 3 osoby ale nie kupowalam wody mineralnej ani nic z chemii i wystrczało bez problemów.Teraz mam na dwie osoby kase bez limitu,tzn jak sie robi pusto w portfelu to babcia daje nowe pieniądze -ale kupuje jedzenie dla 2 kotów i papierosy dla niej,dla siebie to co lubie i nigdy nie uslyszalam ,ze cos niepotrzebnie kupiłam czy inny komentarz negatywny w moim kierunku.Wiadomo ,ze nie wydajemy kasy na kawior i inne frykasy codziennie,ale nasłuchalam sie od kolezanek -nawet żelki za 99centw były odliczonw od wypłaty.Paragony zawsze zbieram ale nie zdarzylo sie ,zeby gdzies mnie sprawdzano.Widac przeciez co jest wszafkach i lodowce ,co sie gotuje.
13 stycznia 2014 21:33 / 3 osobom podoba się ten post
Ty to madra diewczyna jestes-wyszukaj jeszcze cos,tylko poczekaj az pojde siku,bo nie wyrobie. Andrea,a moze otworzymy jeszcze "naskarzyjki" "na przyjezdzie" "podliczam dni" cooooo....plissss DDD
13 stycznia 2014 21:50
mozah

Myślę że czasem jeszcze można jakoś usprawiedliwiać starszych ludzi ,że nie mają rozeznania w dzisiejszych cenach- co nie znaczy absolutnie że należy to akceptować .Ale nic nie usprawiedliwia ich dzieci-pokolenia 60 latków którzy doskonale wiedzą , ile co kosztuje , nie żałują sobie niczego , żałują zaś starym rodzicom , nie mówiąc o opiekunce ,dla której np jedno jabłko dziennie to już zbytek.No ale wiadomo-spadek będzie mniejszy . Nie zawsze tak jest ale i nierzadkie to przypadki .

Tak, troska o spadek, to częsty motyw postępowania, nie tylko Niemców, choć tu bardziej widoczny, a i doświadczany czasem na własnej skórze ;)
14 stycznia 2014 11:56 / 1 osobie podoba się ten post
Mi najbardziej odpowiada ustalenie listy zakupow z pdp, a potem samotna wycieczka na zakupy :) a i prawie zawsze moglam dokupic sobie to co chcialam, wiadomo - bez przesady i nadszarpnięca dobrej woli rodziny, ale cenie to sobie bardzo, tym bardziej jak czytam historie kobiet, które musza prosic sie o jedzenie :(
14 stycznia 2014 16:05 / 2 osobom podoba się ten post
A ja właśnie dziś policzyłam sobie koszty utrzymania poprzedniego pobytu-7 tygodni,dwie osoby plus kot.Do dyspozycji było 700euro.Na kota poszło 70/saszetki ,chrupki i żwirek/,papierosy babuszki-25 paczek= 130euro,żywnośc i chemia reszta kasy ,czyli po ok.76euro na tydzień srednio mi wyszło.Bez szczególnego oszczędzania, ale też bez specjalnych jakichś frykasów.Zwykle tak wydaje na tydzien-między 70-80euro.Uważam ,że to normalnie-taki standard.Wyjeżdżałam przed swietami ,więc jakies szczególne swiateczne wydatki ,poza sztuczna choinką za całe 10euro:) mnie ominęły.
14 stycznia 2014 18:08 / 1 osobie podoba się ten post
Mi wychodzilo podobnie 70 - 80 euro tygodniowo.jednak nie liczylem tego dokladnie.Szwagierka mojego PDP robi liste zakupow ja jedynie dopisuje rzeczy ktore ja potrzebuje np. kawa rozpuszczalna.Nie robie jakis specjalnych wycieczek bo gdzies cos jest taniej.Moi PDP robia zakupy w sklepiku osedlowym.Im to pasuje to mi tez bo blisko.Woda mineralna,napoje kupowana w miare potrzeby w hurtowni.Mrozonki dostarczaja dostawcy
14 stycznia 2014 18:56
To tutaj wszyscy z tych "zamoznych inaczej"---to ja sie tez podepne,bo homary,kraby,kaplony juz mi zbrzydly,teraz musze sie przestawic na kopytka,kluski slaskie o i prazuchy tez moga byc.Takie wszystko na zawiazanie sadelka DDD..
14 stycznia 2014 18:58 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

To tutaj wszyscy z tych "zamoznych inaczej"---to ja sie tez podepne,bo homary,kraby,kaplony juz mi zbrzydly,teraz musze sie przestawic na kopytka,kluski slaskie o i prazuchy tez moga byc.Takie wszystko na zawiazanie sadelka DDD..

dbaj o sadelko hihi kiedys przydac sie moze ha ha na przetrwanie "chudej" steli hihi
14 stycznia 2014 19:05 / 1 osobie podoba się ten post
ORIM

dbaj o sadelko hihi kiedys przydac sie moze ha ha na przetrwanie "chudej" steli hihi

Madry czlowiek jestes i przewidujacy ,stare porzekadlo mowi.......:zanim gruby schudnie to ten chudy zemrze-----zeby nie obrazili sie szczupli,to jest tylko stare jak swiat  powiedzenie..DDD
16 stycznia 2014 16:29
ORIM

dbaj o sadelko hihi kiedys przydac sie moze ha ha na przetrwanie "chudej" steli hihi

he he oby tak nie bylo! oby każda nasza stella byla jak najbardziej obfita :D (byle tylko w boczki nie szło :P)
31 lipca 2014 10:56
Benita

Lecia35 - jakich świąt. Rozejrzyj się, tu w de praktycznie nie ma świąt i z ich powodu wcale nie wydaję się więcej kasy! Śniadanie, obiad, o 15 kawa i ciasto, potem kolacja. Dzień jak codzień. Niemcy z reguły są baaardzo oszczędni i najpierw trzeba wyczuć rodzinę i ustalić z nimi jasne zasady. Inaczej - Zonk.

No ja zaliczyłam taki zonk.I jestem przekonana że chodzi o piniądze.Na tydzień wydawałam ok 100 ale jak widac to dla nich bajońska suma.Każde z dzieci nauczyciele, babcia ma wysoką rente po meżu.Na poczatek dostałam 400 euro i miałam prosić jak mi zabraknie.Nie było nic na temat limitów.Jezdziłam do miasta na rowerze do Aldika,Lidla,Edeki patrzyłąm gazetki szukajać oszczędności.Menu na każdy tydzień,codziennie inny deser.Ale jak widac byłam ta złą.
31 lipca 2014 11:21
Junona_S

No ja zaliczyłam taki zonk.I jestem przekonana że chodzi o piniądze.Na tydzień wydawałam ok 100 ale jak widac to dla nich bajońska suma.Każde z dzieci nauczyciele, babcia ma wysoką rente po meżu.Na poczatek dostałam 400 euro i miałam prosić jak mi zabraknie.Nie było nic na temat limitów.Jezdziłam do miasta na rowerze do Aldika,Lidla,Edeki patrzyłąm gazetki szukajać oszczędności.Menu na każdy tydzień,codziennie inny deser.Ale jak widac byłam ta złą.

Dlaczego sądziśz ,że o kase poszło .Czy ci to powiedzieli?
31 lipca 2014 11:24
Ja nie = cuduje= , gotuje normalnie / i zeby pozniej nie wyrzucac,/ czy jestem tu, czy gdzie inndziej w du.. mi sie nie przewraca. Wszyscy w PL gotowali niewiadomo jakie wymyslne obiadki, deserki itd. / bez obrazy /, moze byl tylko chleb ze smalcem .. a tutaj, makaron najlepiej chinski i kokosowe mleczko. Nie place to nie znaczy, ze mam sie porzyg... Moje zachcianki gastron. , czy inne potrzeby place z wlasnej kieszeni.