Jak skutecznie porozumiewać się ze starszymi osobami? #1

Niedziela15.02.2015

Wydawałoby się, że w kontaktach pomiędzy starszymi osobami, a ich opiekunami, komunikacja nie powinna być problemem. Zdarza się jednak, że jest ona źródłem nieporozumień i sporów.
    Czasem ugodowe osoby odbierane są jako konfliktowe, a pozornie błahe sprawy urastają do rangi poważnych problemów. A wszystko to przez niewłaściwe formułowanie komunikatów, czyli potocznie mówiąc przez nieodpowiednio dobrane słowa.

Słowa mają moc

    Ludzie często lekceważą słowa i dobierają je bez większego zastanowienia. To sprawia, że czasem chcąc przekazać prostą i pozornie obojętną informację, mogą kogoś dotknąć, czy wręcz obrazić. W niektórych sytuacjach może to być odebrane jako atak.

Na przykład:
„Na pewno znowu nie wziąłeś lekarstwa?”
„Ciągle czegoś zapominasz”
„Wszystko gubisz”

    Każdy z tych komunikatów jest rodzajem słownego ataku, może być początkiem sprzeczki czy poważniejszego konfliktu. A wystarczyłoby tylko sformułować to inaczej...
    W tym artykule pokażę Wam kilka prostych sposobów, co robić i jak dobrać słowa, aby bez problemu się porozumieć, a rozmowa była efektowna i przyjazna.

Kultura jest ważna

    Podstawowe zasady „kulturalnego zachowania” są nam wpajane bardzo wcześnie – już w wieku przedszkolnym. Rodzice zwykle starają się nauczyć dzieci zasad dobrego wychowania. Pomaga w tym także przedszkole i szkoła. Dlaczego więc potem tak często o tym zapominamy?
Owszem, bywa, że wśród bliższych osób ludzie „odpuszczają sobie”, niektóre z tych zasad. Jednak warto uważać, aby nie przesadzić w tym zakresie.
Był czas, gdy do pacjentów w szpitalach zwracano się bezosobowo, czy przez „ty” (nawet gdy nie byli oni krewnymi czy znajomymi personelu). Takie zachowanie jest odbierane przede wszystkim jako brak szacunku i rodzaj lekceważenia takiej osoby.
    Podobne efekty dają niektóre komunikaty pozawerbalne – np. opuszczanie pomieszczenia podczas gdy ktoś coś do nas mówi, odwracanie się tyłem, czy w inny sposób okazywanie braku zainteresowania. Złe wrażenie robi także np. używanie przekleństw, niekoniecznie wobec danej osoby czy jej zachowań. Często jest odbierane jako przejaw agresji czy właśnie braku kultury.
    Zdarzają się też inne zachowania werbalne czy niewerbalne, które bywają dopuszczane w niektórych środowiskach, czasem nawet w miejscach pracy, ale w wielu innych robią złe wrażenie i utrudniają porozumiewanie się.
    Praca ze starszymi osobami zwykle należy do tych, w których warto przestrzegać zasad dobrego wychowania. Ich pokolenie nauczono przywiązywać dużą wagę do tych zasad, które zresztą były wtedy surowsze.
    Trudno się dziwić, że starsze osoby, zwłaszcza takie, dla których przestrzeganie norm społecznych ma duże znaczenie, odbierają lekceważenie dobrego wychowania jako przejaw braku szacunku wobec nich.

 

Okaż szacunek

    Niektóre osoby opiekujące się seniorami mają tendencję do traktowania ich trochę jak dzieci. Przejawia się to czasem właśnie w sposobie zwracania się do nich.
    Dopóki jest to rodzaj żartu (zrozumiałego dla obydwu osób) może to być dopuszczalne, jednak, jeśli to nie jest żart, a szczególnie, gdy taki sposób porozumiewania się utrzymuje się dłużej, może być odebrany jako rodzaj lekceważenia, traktowania "z góry". Starsze osoby martwią się utratą sprawności, obawiają się „zdziecinnienia” i takie zwracanie się do nich może je irytować.

Nie narzucaj

    Starsza osoba we własnym domu chce czuć się ciągle gospodarzem. Mogą więc ją oburzać komunikaty, sugerujące, że rządzi tu kto inny. Nawet jeśli coś jest oczywiste, lepiej pozostawić jej decyzję np. w sprawie tego, co chce zjeść na obiad, czy jak chce się ubrać. Także w sprawach, w których nie ma zbyt wielu możliwości wyboru dobrze jest pozostawić możliwość przynajmniej pozornego wyrażenia zgody.
    Zamiast „Przed południem, wyjdziemy na spacer”, wystarczy powiedzieć „Może przed południem wybierzemy się na spacer?”, czy „Przed południem idziemy na spacer, dobrze?” .
    Dzięki takiemu sformułowaniu tego komunikatu odbiorca nie czuje się lekceważony, a przeciwnie, ma poczucie, że decyzja zależy od niego.
Jeśli jest taka możliwość można przedstawić kilka opcji do wyboru. Np. „Kiedy idziemy na spacer: przed południem, czy po?” albo „Pójdziemy na spacer do parku, czy na rynek?”.

Pytaj o zgodę
    Innym sposobem przekonania odbiorcy, że to on podejmuje decyzje jest pytanie, czy proszenie o zgodę, zamiast tylko informować albo działać, nie pytając. Np. przed otworzeniem okna, czy zgaszeniem światła, wystarczy spytać „Otworzę okno, dobrze?”, czy „Może już zgasić światło?”.
    Oczywiście odbiorca może się na to nie zgodzić, ale samo zapytanie sprawia, że rozmowa będzie przebiegać inaczej, niż gdyby okno zostało otworzone, czy światło zgaszone wbrew jego woli. Dzięki prostemu pytaniu unikamy konfliktu i mamy możliwość spokojnie omówić sprawę.

Katarzyna Majgier psycholog

15 lutego 2015 15:04 / 4 osobom podoba się ten post
Wydaje mi się, że większość nieporozumień to skutek słabej znajomości języka aniżeli złego wychowania, czy braku szacunku do pdp. Chociaż bywa też, inaczej.Bariera językowa potrafi być bardzo irytująca dla pdp. Oczywiście to pdp jest u siebie a my tylko "gośćmi" i to oni powinni mieć przekonanie, że do nich należy decyzja i ostatnie zdanie. Przecież nie po to jeździmy do opieki aby z pdp wojnę prowadzić.
15 lutego 2015 15:42 / 2 osobom podoba się ten post
najważniejsze , w przypadku uczestników tego forum czyli 99 % opiekunek i opiekunów w Niemczech - jest POROZUMIEWANIE SIĘ W TYM SAMYM JĘZYKU . Jak z tym problemem obydwie strony dialogu sobie poradzą - to można stosować się do rad z artykułu .
15 lutego 2015 16:02 / 2 osobom podoba się ten post
Dobry temar,wlasnie chcialabym wiedziec jak rozmawiac z pdpną.?? Zalozyla wlasnie letnia kurtke i twierdzi ze wie jak sie ubrac bo slonce swieci. Czekam juz ponad pol godziny zeby zalozyla zimowaa kurtke. Przedtem czekalam az zalozy skarpety, twierdzila ze cieplo i nie musi ich miec do tego szykowala sandaly. Pogoda ladna i skonczy sie na ogladaniu slonca przez szybe ehh.......p
15 lutego 2015 16:29 / 1 osobie podoba się ten post
Tak ,oczywiscie temat "Amazonia", powiedzialabym .Skupmy sie na tych zagadnieniach ktore "podala" psycholog .Ilu z Nas zdaje sobie sprawe z tych podstawowych problemow,jak czesto analizujemy swoje podejcie do podpopiecznych ???Juz od progu "stoja" na "straconej" pozycji,(wszystko wiedzace)Przeciez My jestesmy "najlepsze" na swiecie i wiemy wszystko lpiej ,nawet co autor(psycholog) mial na mysli.:)
15 lutego 2015 16:45
Zapomnialam dodac do mojego wpisu, ze moja pdp ciagle powtarza, ze nie jest dzieckiem. Twierdzi ze wie jak sie ubrac. Sciagla letnia kurtke i siedzimy w domu. I co mam ja polnaga wypuscic bo jest dorosla?
15 lutego 2015 16:52 / 5 osobom podoba się ten post
Autor akcentuje że ludziom starszym należy sie szacunek,i oczywiście ma rację,jednak utożsamia szacunek z pozostawieniem pdp możliwości decydowania...a to juz sprawa dyskusyjna,jeśli mówimy o osobach demencyjnych.Bo oni ,jesli mają decydować czują się zagubieni,w rezultacie rozdrażnieni .
15 lutego 2015 17:15 / 1 osobie podoba się ten post
Moze warto schowac letnie rzeczy i obuwie? U mojej pdp Al pomoglo:))) wybor czesto juz przerasta, pora roku pojecie abstrakcyjne.
15 lutego 2015 17:24
Dzieki, ze tez na to nie wpadlam? Jak wydzwaniala po nocach to schowalam jej notes z telefonami i jest spokoj ;)
15 lutego 2015 17:42 / 1 osobie podoba się ten post
Moja PDP przezornie wszystkie zimowe rzeczy pochowała;) Ostatnio przekonałam ja by pokazała mi zawartosc swojej szafy. Nawet pulowerka w środku nie było. Dwie bluzki koszulowe z długim rękawem, a reszta letnia. I juz się nie musi obawiac, ze na jakieś spacery ja ciągać bede;-) ;-) ;-)
15 lutego 2015 18:20 / 9 osobom podoba się ten post
Bardzo fajny artykuł z gatunku: "Jak mały Jaś wyobraża sobie wojnę".
W przypadku podopiecznych sprawnych umysłowo, to nawet ok, choć jak sądzę wszystkie opiekunki wiedzą takie oczywistości i niemal każda z nas taki sam artykuł mogłaby wysmażyć ( a nawet lepszy, bo w przeciwieństwie do pani psycholog my naprawdę znamy problem). Cały ten śliczny domeczek z kart, ładnie i pieczołowicie poustawiany przez autorkę, sypie się w mgnieniu oka, gdy ma się do czynienia z dementykiem, alzheimerowcem i parkinsonowcem w ostatnim stadium, o osobach chorych psychicznie nie wspominając.
Wtedy żadne tego typu porady nie tylko nie zdają egzaminu, ale wręcz są szkodliwe. Pozostawianie wyboru dementykowi, czy chce iść na spacer teraz czy później ( jak dla niego pojęcie póżniej nie istnieje) albo co chce dzis ubrać kończy się w sposób znany chyba przez każdą z nas - czyli fatalnie. Dementykom właśnie nie wolno pozostawiać wyboru, bo polecą nago w kopny śnieg na ulicę a na spacer owszem pójdą - ale w siną dal  o trzeciej w nocy.
O ile po minucie będa pamiętać, jakie pytanie im się zadało i przed jakim wyborem postawiło.
Artukuł nie jest zły, ale to raczej o ogólnej kindersztubie i kulturze osobistej. Ja nie wychodzę z pokoju, gdy ktoś do mnie mówi niezależnie od tego, czy mam do czynienia z dziadkiem, rówieśnikiem ( zwłaszcza przystojnym) czy dzieckiem.      
15 lutego 2015 18:31 / 5 osobom podoba się ten post
Owszem, ciekawy artykuł, tylko nie zawsze pasuje do okoliczności w której się znajdujemy, bo nasi podopieczni są różni i jeśli  nas będą traktować jak służace, to nasze nawet najlepsze maniery nie pomogą, a i osoby chore psychiczne....... . Myślę, że w naszym fachu , zawsze trzeba mieć wyczucie, dostosowywać się do  do każdej osoby i sytuacji i nie ma na to złotego środka. Czasami po prostu opiekunka źle się czuje w danej rodzinie, a w innych rodzinach było wszystko w porządku.....To jest bardzo szeroki temat i sama chęć być dobrym opiekunem nie wystarczy , trzeba pracować nad sobą , żeby nie tylko pdp było lepiej, ale przede wszystkim nam samym.
Mam teraz nową rodzinę i widzę ,że będę miała problemy z demencyjnym dziadkiem, po pierwsze muszę się uzbroić w cierpliwość i go wyczuć, czas pokaże.....
15 lutego 2015 18:41 / 5 osobom podoba się ten post
Artykuł pisany przez teoretyka, który nie ma pojęcia o chorobach wieku starczego.
O ile zgadzam się z zachowaniem kindersztuby w stosunku do PDP, to juz pozostawianie wolnego wyboru osobie demencyjnej czy z AL, to jak przysłowiowy "strzał w kolano".
Gdybym moją demencyjną babcię pytała czy chce ubrać, to czy coś innego, to raz, że musiałabym stać nad nią i pytać po 10 razy, a dwa, że najzwyczajniej w swiecie za każdym razem usłyszałabym taką sama odpowiedź-"nie wiem".
Skutek byłby taki, że mniej więcej w porze obiadowej , babcia siedziałaby wciąż w koszuli nocnej.
Demencja wymaga krótkich poleceń, które PDP  są w stanie jeszcze przyswoić i wykonać.
A opiekunka powinna mieć całe pokłady cierpliwości :)
15 lutego 2015 19:24
Nie odniosłam się do Twojego wpisu. Tak wyszło, że byłaś pierwsza.Nie bierz tego do Siebie.:)
15 lutego 2015 19:30 / 1 osobie podoba się ten post
Nawet wobec demencyjnych pdp mozna stosowac zasade zamknietego wyboru, o tym tez w artykule, idziemy na spacer do parku czy na rynek, to samo ze sweterkiem:)) bialy czy czerwony kontrast ulatwia decyzje, czasem po reakcji widzimy wybor. Nie mozna stawiac pytan z mozliwa odpowiedzia nie. Tylko albo 1 albo 2. Pewna manipulacja. Dzisiaj nie chce mi sie isc na spacer pdp ma na przekor wtedy ochote. No i cierpliwosc.:))))
15 lutego 2015 19:30 / 1 osobie podoba się ten post
Nie biorę :)) Nie martw się! Ja się dzisiaj cieszę, bo udało mi się podkraść letnią kurteczkę pdp i schować na moje salony. I nagle zapomniała że musi iść na spacer. I tak jest późno, ale jutro to juz jeden kłopot mniej mam :)))
15 lutego 2015 19:35 / 3 osobom podoba się ten post
Andrea, toteż ja doceniłam ten artykuł jako pewien ogólny wyznacznik postępowania z ludźmi - nie tylko ze starszymi Bo dokładnie to samo można by napisac w odniesieniu do ludzi w każdym wieku. Jeśli przyjadę w gości do koleżanki, to tez zachowuje się zgodnie z normami obowiązującymi w tym domu, a nie wprowadzam swoich porządków.
Artukuł jest ok, pisałam to, ale moj główny zarzut dotyczy jego ogólkownikowości.
Szanuj innych, bądź grzeczna, używaj trybu warunkowego a nie rozkazującego itp to są przecież truizmy.
Może masz jednak rację w tym,że nie są to rzeczy oczywiste dla każdego, może są osoby, którym to trzeba wyjaśniać, jak krowie na rowie.
Z punktu widzenia podstawowej kindersztuby - to pomocny artykuł. Z punktu widzenia opiekunki, która na ogół ma do czynienia z osobami demencyjnymi - niekoniecznie.
 
 
15 lutego 2015 19:54 / 3 osobom podoba się ten post
polemizując nieco z Andreą dorzucę do twojego wpisu praktycznie następny truizm ale wg mnie wazny . Jak ktoś z domu nie wyniósł lub zycie go nie nauczyło i nie ma wpojonych zachowań ogólnie nazywanych Kindersztubą - to nawet jak 10 razy przeczyta ten artykuł to może jedna osoba na 100 weźmie sobie to do serca i zacznie stosować . To co w artykule napisano rodzice winni wpajać swoim dziecom od maleńkości w dorosłym już wieku trudno wyplenić żłe nawyki .
15 lutego 2015 19:58 / 1 osobie podoba się ten post
Daj mojej babci 2 sweterki do wyboru. Ona i tak powie nie wiem.
Wszystko zależy od człowieka, od zaawansowania choroby. Pracuję z moją PDP juz 3 lata, i postęp choroby przez ostatnie 12 miesięcy jest zatrważający.
15 lutego 2015 19:58 / 2 osobom podoba się ten post
I tu masz sporo racji. :).
 
P.S.
Andrea - fajnie pisać do kogoś, kto rozumie, o co kaman i ma zbliżony typ wrażliwości i rozumienia świata. :). Dzięki. :)
15 lutego 2015 20:52 / 3 osobom podoba się ten post
To i ja jeszcze dorzucę odnośnie dobrych manier......   to też i nasi podopieczni nie zawsze je mają i myślę tu o tych zdrowych na umyśle...
15 lutego 2015 23:17 / 3 osobom podoba się ten post
Moje doświadczenie obejmuje osoby sprawne na umyśle i z lekką demencją, więc tylko o takich mogę pisać póki co. Zauważyłam, że przede wszystkim potrzebują zainteresowania i takie szczere zainteresowanie ich osobą dużo wnosi, ułatwia komunikację.
16 lutego 2015 16:28 / 5 osobom podoba się ten post
Szkoda że autor tekstu nie napisał że rozmawiając ze starszymi osobami należy budować krótkie zdania,dotyczy to przede wszystkim pacjentów z demecją i Al.a także tych niedosłyczących.
A swoją drogą szacunek należy się każdemu bez względu na wiek.

21 kwietnia 2015 00:44

Dorotee, wskazałas bardzo ważny kierunek - ograniczony wybór. Z moich doświadczeń wynika, że konieczność swobodnego wyboru dla ludzi starszych, nawet bez zaawansowanej demencji jest męką. Wybór jakiejś opcji bez podsunięcia rozwiązania zaburza poczucie bezpieczeństwa, tak to czuję. Myślę, ze najważniejsze jest wyczucie, empatia i intuicja. Często na tym bazuje, mam do czynienia z pacjentem po udarze, mówi bardzo niewyraźnie, belkocze, a jednocześnie nie może zrozumieć, ze za problemy z komunikacją nie muszą być winne osoby z otoczenia. No i jak mu powiedzieć, że belkocze i fafluni (to takie pomorskie określenie).


Jasne, że nie można PDP traktować z góry za to czasem warto spróbować porzucić mu gotowe rozwiązanie, sugerujące, ze to on wybrał (od zawsze). Ostatnio moja zmienniczka powiedziała mi ze PDP nie chce się myć. Już zapaliło mi się czerwone światełko, ale okazało się, ze na protest przeciw myciu wystarczyła uwaga: - no przecież chyba nie chcesz śmierdziec? Na to głupi uśmiech no i wszystko wróciło do normalności, mycie juz przestało być problemem. Mój PDP na szczęście nie ma jeszcze zaawansowanej demencji i można z nim pogadac.


 


Edytowałem za Ciebie. Nie pisz kilku postów jeden pod drugim. Przeczytaj regulamin forum! Moderator

17 marca 2017 14:34 / 1 osobie podoba się ten post
wskazówki cenne ,ale do tego trzeba dwóch mądrych ludzi ,mowa o szacunku a jak go okazać jak druga strona ma Cię za "szmatę" ,owszem można pokazac ,że się nią nie jest ,ale druga strona jak jest głupia to przy tym pokazywaniu nas z dobrej strony niejednokrotnie staje się bardziej wredna---trudny temat -generalnie ,rzecz jasna o pewnych zasadach trzeba pamiętać.
17 marca 2017 18:06 / 1 osobie podoba się ten post
Dobrze wykonywać swoją pracę bez łaski i poczucia poniżenia wtedy nie idzie jak po grudzie. Na początku czułam się niechciana i to mnie raziło, zniechęcało. Trudno mi porozumiewać się z upartym podopiecznym, nie przebiję głową muru. Czasami trzeba prosić o pomoc. Koleżanka musiała interweniować jak dziadek nie słuchał mnie. Traktował mnie inaczej niż zmienniczke, dopiero teraz jest lepiej, używa laski, nie paraduje bez rolatora. Zauważam, że ta praca jest bardzo trudna i wymaga od nas b. wielu umiejętności, strach myśleć o porozumiewaniu z bardziej chorymi podopiecznymi.
Portal używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką cookies.