Jak skutecznie porozumiewać się ze starszymi osobami? #2

Wtorek3.03.2015

 

Nie generalizuj


    Uogólnienia czy generalizacje należą do najbardziej irytujących komunikatów. Choć denerwują chyba każdego, są często używane, zwykle zupełnie bezpodstawnie.
    Sformułowania w rodzaju „nigdy nie wiesz, gdzie leżą lekarstwa”, „zawsze coś rozlejesz”, czy „na pewno znowu to zgubiłeś” są bezsensowne. Jeśli rzeczywiście ktoś nigdy nie pamięta i zawsze coś gubi albo rozlewa, to prawdopodobnie jest to objawem jakiegoś schorzenia, nie powodem do wytykania.
    Takie komunikaty mają też duży ładunek agresji. Większość ludzi ma bowiem świadomość, że takie generalizowanie jest denerwujące. A jednak to robi. To oczywiście budzi opór, a komunikaty tego typu należą do najbardziej konfliktogennych.

Komunikaty typu „ty” i typu „ja”

    Innym rodzajem agresywnych komunikatów, są tzw. komunikaty typu „Ty”. Są to sformułowania, które przenoszą winę i odpowiedzialność za określoną sytuację na drugą osobę. (np. „Denerwujesz mnie”) Jest to częsty sposób formułowania zdań, który zwykle prowadzi do konfliktu. Osoba zaatakowana takim komunikatem niejako odruchowo się broni, jeśli chce uniknąć kłótni, musi się bardzo postarać.
    A wystarczyłoby użyć komunikatu typu „ja”, który lepiej oddaje rzeczywistość i nie jest agresywny. Co więcej – zwykle pozwala spokojnie i bezkonfliktowo omówić problemy i poradzić sobie z nimi.
    Gdy odbiorca zamiast „denerwujesz mnie”, usłyszy „zdenerwowałem się na ciebie”, nie musi się bronić. Zwykle chce wiedzieć, dlaczego ktoś się zdenerwował i może dojść z nim do porozumienia.
    Często takie komunikaty są łączone z generalizowaniem. Np. „Nic nie robisz”, „Wszystko zepsujesz”, „Do niczego się nie nadajesz”. Każde z tych sformułowań jest agresywne i konfliktogenne. Jest też przesadzone i niezgodne z prawdą. Zamiast wypowiadać się w taki sposób, lepiej i prościej porozmawiać spokojnie i rzeczowo.
    Tym bardziej, że w przypadku takich komunikatów na ogół trudno zrozumieć, o co w ogóle chodzi nadawcy – jeśli mówi „nic nie robisz”, bo chce, by odbiorca zrobił coś konkretnego, powinien po prostu go o to poprosić, zamiast atakować.

Pamiętaj o możliwościach odbiorcy!

    Dostosuj tempo mówienia i ton głosu do możliwości odbiorcy. Zwykle robi się to odruchowo. Nawet osoby, które normalnie mówią szybko, cicho czy niewyraźnie, rozmawiając z dziećmi, cudzoziemcami, czy starszymi osobami starają się mówić wolniej i wyraźniej. Czasem jednak można o tym zapomnieć.
    Warto zwrócić na to uwagę! Jeśli osoba, z którą rozmawiasz ma problemy z słuchem, pamiętaj, aby mówić głośniej i upewnić się, czy wszystko usłyszała i dobrze zrozumiała. Bywa, że źródłem nieporozumień i problemów jest zwykłe przesłyszenie się czy niedosłyszenie.

Słuchanie – przydatna umiejętność

    Porozumiewanie się działa w dwie strony. Każdy rozmówca jest nie tylko nadawcą, ale także odbiorcą i to również jest ważne. Poza zrozumiałym formułowaniem zdań, warto starać się dobrze zrozumieć, co mówią do nas inni.

Nie zniechęcaj rozmówcy

    Czasem ktoś, do kogo mówimy, w ogóle nie słucha (albo sprawia takie wrażenie), co zniechęca do rozmowy z nim. Zniechęcające jest „słuchanie z kamienną twarzą”, unikanie kontaktu wzrokowego, czy odwracanie się albo wychodzenie, podczas gdy ktoś coś mówi. To tak, jakby powiedzieć tej osobie „i tak cię nie słucham”. W efekcie uzna ona, że nie warto rozmawiać z kimś, kto i tak nie słucha.

Wysłuchaj i postaraj się zrozumieć

    Nieśmiałe, czy mało rozmowne osoby można zachęcić, słuchając „aktywnie” i potwierdzając to kiwaniem głową, mówiąc „mhm”, czy pytając o szczegóły. Jeśli coś jest dla ciebie niejasne – pytaj. Wtedy masz pewność, że obie strony wszystko i dobrze zrozumiały.

    Te informacje mogą przydać się nie tylko w porozumiewaniu się ze starszymi osobami. Każdego dnia wymieniamy słowa i gesty z wieloma osobami, a komunikowanie się pomiędzy ludźmi to jedna z najważniejszych spraw w życiu codziennym. Warto przywiązywać do tego wagę, dbać o precyzyjne wypowiadanie się i prawidłowe zrozumienie rozmówcy. To ułatwia życie i oszczędza nam wielu problemów.

 


Katarzyna Majgier psycholog

03 marca 2015 08:59 / 4 osobom podoba się ten post
Nie do końca się zgadzam że niewłaściwe formuowanie komunikatów jest problemem w komunikacji.
Wiele starszych osób poprostu uważa że oni mają zawsze rację,że są u siebie w domu i tylko ich zdanie się liczy,że choćby nie wiem jakie piękna mądre i rzeczowe słowa dobrać nie zawsze można się dogadać.
Nie mówie tutaj o osobach z demencją czy Alz.bo wiadomo z nimi trzeba postępować i rozmawiać w zupełnie inny sposób i na to nie ma żadnej złotej rady ani reguły,każdy przypadek jest inny.
Ale by ogólna komunikacja między pacjentem i opiekunem miała miejsce obie strony muszą wykazać dobrą wolę,cierpliwość,życzliwość i zrozumienie.
03 marca 2015 10:09 / 8 osobom podoba się ten post
Czytajac niektore posty kolezanek z Forum, zauwazylam, ze szwankuje komunikacja miedzy pdp a opiekunka. Sama sie na tym zlapalam, jako poczatkujaca opiekunka. Podam przyklad;  pdp na wyglad niesympatyczna, zaniedbana czytaj "obrosnieta grzybem" - wzbudzila od poczatku moja niechec, wrecz odraze, co przenioslo sie i na jej doznania w stosunku do mnie. Patrzyla wiec z ogromna niechecia na jakiekolwiek moje zabiegi, dzialania, majce ja doprowadzic do cywilizowanego wygladu, bo taki byl corki jej... cel!!!
  Celem natomiast pdp bylo /wczesniej mieszkala samotnie/ opiekunke zdominowac i zyc wg ustalonego wczesniej planu!!! Tyle, ze ten plan zagrazal jej zyciu, zero kapieli, ogolnego mycia tez zero, jednym zdaniem z higiena osobista byla na bakier.
Jako pierwsza opiekunka /pdp nie miala Al czy tez demencji/ chcialam jej narzucic nawyki higieniczne, wyrazajac je zbyt bezposrednio i brzmialy jak rozkazy. Po pewnym czasie zrozumialam, ze zle artykuluje moje prosby, bo pdp traktowala je jako zamach na jej przyzwyczajenia.
Niestety brak wyczucia i maly zasob slownictwa  demotywowaly pdp, i mnie zreszta tez, dopiero po paru miesiacach doszlysmy do konsensusu.
Zylo nam sie calkiem dobrze i zgodnie, grzyba niestety nie dalo sie calkowicie wyeliminowac:(
Teraz po latach wspominam moja pierwsza prace, jako wpadke /porazke(?)/ na linii porozumienia jezykowego. Mysle, ze taki byl zamiar artykulu! Zastanowic sie nad wlasciwym doborem slow, zdan  w relacjach pdp a opiekunka.  
03 marca 2015 11:02 / 5 osobom podoba się ten post
Kika, super powiedziane.
Ja zwłaszcza na początku staram się być pół kroku za podopieczną i odzywać się , gdy coś mi się podoba. Zaznaczać, że ja to widzę, doceniam. Malutkimi krokami przejmuję obowiązki. Póki co - działa.
Np. moja obecna podopieczna była przekonana, że żadnej pomocy nie potrzebuje, a już do swojej kuchni, to na pewno nikogo nie wpuści. Po 3 tygodniach łagodnie zrezygnowała z kuchni, a nawet z decydowania, co dziś jeść będziemy na obiad. Obyło się bez żadnych zgrzytów.
03 marca 2015 11:21 / 2 osobom podoba się ten post
Spoo uwagi autorka poswueca pozytywnemu przekazowi, braku da agresji i slusznie .Stara prawda agresja rodzi agresje, najlepsza obrona jest atak. To wychodzi w kontaktach ze st pdp. My z natury rzeczy jeztesmy agresorami na ich terytorium, malo tego brutalnie wkraczamy w ich sfere prywatns i chcemy isc dalej w sfere intymna.Ja staram sie zawsze przedstaeic pozytywy np mycia brak odlezyn,odparzen, a nie straxszyc tymi objawami.
03 marca 2015 12:35 / 1 osobie podoba się ten post
A propo artykułu - od jakiegoś czasu "studiuję" książkę Marka Goulstona "Po prostu słuchaj". Mimo doświadczenia życiowego jeszcze tej sztuki chciałabym się nauczyć. Jest baaardzo przydatna i to nie tylko w kontaktach z podopiecznymi.
03 marca 2015 16:03
Badz uprzejma Benitko i przeslij mi ksiazke M.Goulstona:)
 
03 marca 2015 17:55
Kika, mimo najszczerszych chęci - nie da się. Mam w wersji papierowej. Ja specjalnie tej książki szukałam, bo jej nie da się - przeczytać i odłożyć na półkę. Wymaga czasu i skupienia i powracania . Czytam ją poza beletrystyką.
10 maja 2015 12:55 / 3 osobom podoba się ten post
Witam,
jako doświadczona opiekunka, która przeżyła wiele różnych sytuacji na projektach, zgadzam się z treścią artykułu. Miałam okazję poznać jak pracują inne koleżanki po fachu podczas odwiedzin z moimi pdp-nymi ich znajomych także korzystających z pomocy Polek. Czasami "ręce mi opadały" a "uszy więdły" słysząc formę zwracania się do seniorów. Uważam, że mówienie osobie starszej o ok. 40 lat per TY jest brakiem szacunku, co już widać było denerwowało starszą osobę, do tego często błędnie gramatycznie budowane zdania, które miały formę rozkazu typu esse! trinke! czy po prostu bezokolicznikowe wersje jak Trinken! Essen! Sitzen!, które pdp rozumie jako zwrot Pić! Jeść! Siedzieć! Jeżeli taki komunikat otrzymuje starsza osoba, nie dziwota, że jest nie miła a dodawanie "Bitte" do każdej wypowiedzi do końca sprawy nie załatwia. Wiele pań niestety idzie także po tzw. najmniejszej linii oporu, co szczególnie widać na projektach, gdzie do opieki jest albo osoba mieszkająca z dala od rodziny, czyli kontroli z zewnątrz albo na tyle niepotrafiąca kontrolować otoczenia wokół siebie, że nie dostrzega np. poplamionego ubrania, czy faktu, że nosi je już tydzień bądź zaniedbania względem higieny (włosy, paznokcie itd.)! Po latach pracy w tym zawodzie uważam, że jest to bardzo ciężka praca, ale wiele pań po prostu źle ją wykonuje nie okazując przede wszystkim w mowie należytego szacunku, do którego jak pani psycholog także wspomniała, seniorzy są przyzwyczajeni. Myślę, że zachwiana komunikacja spowodowana jest słabą znajomością języka wielu opiekunek, która tak na prawdę stanowi podstawę do wypracowania pozytywnej relacji na linii opiekunka-podopieczny. Trzeba się więc uważam zastanowić, czy warto rzucać się na tzw. głęboką wodę podejmując tak odpowiedzialną pracę, prawdę mówiąc w systemie 24h w kraju, w którym nie jest się w stanie normalnie komunikować i nie czuć swobodnie nie mając komfortu psychicznego poradzenia sobie w codziennym życiu oraz nagłej sytuacji. Jestem także zdania, że pani psycholog ma 100% rację w kwestii sukcesu w komunikacji z podopiecznym dzięki odpowiedniemu formułowaniu zdań i pytań ale należy pamiętać, że jest to tylko możliwe dzięki odpowiedniemu opanowaniu języka i umiejętności stosowania i rozróżniania form grzecznościowych od "agresywnych" poleceń/ rozkazów.
W kwestii charakteru podopiecznych można by pisać eseje o ich upartości, zawziętości i braku otwarcia na zmiany utartych zasad i przyzwyczajeń, które utrudniają nam opiekunkom pracę i dostarczają wiele niemiłych emocji, natomiast sprawna komunikacja/ dialog są podstawą do wypracowania własnej drogi i formy współpracy z seniorem.
10 maja 2015 13:02 / 3 osobom podoba się ten post
Albo ja czytac nie umie, albo zrozumialam ze najlepiej zeby do opieki jezdzily osoby z biegla znajomoscia jezyka niemieckiego.
 
A co do szacunku, juz nie przesadzajmy, moje 3 pdp chcialy zebym mowila do nich po imieniu, nie chcialam, ale mi kazaly wiec mowilam.
 
Aktualnej jest egal, wiec zalezy mowie Frau albo Ty. Zalezy co chce powiedziec i czy jestem w stanie dobrze zdanie zbudowac.
 
 
No juz czasem mi rece opadaja. Ktos wpadnie napisze jednego posta i robi sie zaraz awaria na forum.
10 maja 2015 13:09 / 3 osobom podoba się ten post
ujme krotko to , co napisalas - KAZDY ORZE JAK MOZE- Nie kazda z nas miala czas na nauke jezyka przed wyjazdem, nie kazda jest w stanie nauczyc sie. Nie jestesmy tez po szkolach uczacych tego fachu. Podopieczni tez sa rozni i w moich przypadkach , zawsze woleli abysmy mowili sobie po imieniu, to ulatwialo relacje obu stronom. Jak maja sie te madrosci w artykule do porozumienia sie z ludzmi dementywnymi?
10 maja 2015 13:09 / 1 osobie podoba się ten post
Witam,
nie twierdzę, że wszytskie opiekunki powinny włądać językiem na poziomie min. B2, natomiast uważam, że mocniejszą stroną znacznej ilości opiekunek jest  doświadczenie w opiece niż wysoki poziom opanowania języka.
10 maja 2015 13:13 / 2 osobom podoba się ten post
sama startowalam ze znikoma znajomoscia jezyka i bez zupelnego doswiadczenia i wiem jak jest ciezko uczyc sie wszystkiego, jednoczesnie caly czas pracujac. Jestem uparta, dlatego szybko stanelam na nogi i z jezykiem i z doswiadczeniem ale nie wszystkie tak maja i trzeba je szanowac za ich odwage , ze podjely to wyzwanie i pracuja pomimo trudnosci. Nie kazdego na to stac.
10 maja 2015 13:14 / 7 osobom podoba się ten post
No coz. Moja pdp jest ode mnie 60 lat starsza i na ty sobie mowimy. To nie pierwszy moj pdp, ktory woli taka forme. Mnie tam obojetne, chociaz mysle, ze mowienie na ty jednak zbliza. Poza tym u nich kultura mowienia na ty jest inna. U nas jest to bardziej niewyobrazalne, zeby komus tyle starszemu na ty mowic. Ale u nas mozna mowic pani Basiu, pani Jolu itd. Forma grzecznosciowa zostaje zachowana, ale wyrazona jest w tym poufalosc. U Niemcow trzeba mowic po nazwisku, a to takie bardzo oficjalne juz jest. Zmieniam zdanie - jednak wole na ty mowic. Przebywamy z ta osoba non stop, wiec jezeli pdp jest sympatyczny to i więź sie wytwarza. Niech sobie kazdy mowi, jak mu wygodniej i na ty wcale braku szacunku nie musi oznaczac.
10 maja 2015 13:15 / 9 osobom podoba się ten post
Jolek, jak bys jeżdziła na ,,projekty" a nie na Stelle do opieki, to byś wiedziała o czym ta osoba pisze. Zaprojektuj się nastepnym razem, na przemyslany projekt i zobaczysz, że będzie Ci lepiej:)))))))))))Oczywiście znajomość języka, choćby dobrze komunikatywnie, nie podlega żadnej dyskusji, natomiast forma zwracania się do podopiecznych to już indywidualna sprawa ich samych. Jeśli pozwalają mówić do siebie na ,,Ty" to ja problemu nie widzę, choć....sama wolę jednak oficjalną formę, bo to pozwala na zachowanie odpowiedniego dystansu. W Niemczech zachodnich jest przyjęte od dawien dawna zwracanie się do siebie per ,,Ty,, W Niemczech wschodnich zupełnie odwrotnie.
10 maja 2015 13:26 / 9 osobom podoba się ten post
A z dziewczynami z forum, z ktorymi mam kontakt prywatny tez mowie po imieniu, tzn ze szacunku nie mam? A sapo20/30 lat starsze. Mam tutaj obok siebie opiekunke ktora m 66 lat , mowie jej na Pani, ale ona sie wkurza, zebym jej nie przypominala, ze taka stara jest, a moglaby byc moja babcia , amoje pdp zazwyczaj prbabciami :D W niemczech i inny kajach zachodnich jest przyejte zwracanie sie obie po imieniu coraz czesciej. W Polsce nadal jest to niedopuszczalne :)
10 maja 2015 13:36 / 6 osobom podoba się ten post
matko kochana...to zart czy prawda najprawdziwsza..ten post w sensie....
10 maja 2015 13:39 / 13 osobom podoba się ten post
Witam
Jako doswiadczona opiekunka powinnaś wiedziec ze rodziny niemieckie płacą za usługi kwoty uzaleznione od umiejętnosci jezykowych.
Jezeli jest to stawka najnizsza to znaczy ze dziwczyna jest świerzynką i uczy sie dopiero mówic.
Twoja krytyka nie zmobilizuje nikogo do nauki. Myślę ze dobra wola obydwu stron jest potrzebna
Co do sposobu zwracania to i ja często jestem namawiana do mówienia PDP na TY. Nie uważam w tym nic zdroznego póki zwracam sie z szacunkiem.
Na początku jednak pilnowałam sie i uzywałam zwrotu Pan/ Pani bowtedy łatwiej stosowac czasowniki w bezokoliczniku:)
I tą formę proponuję zaczynającym przygode z jezykiem.
Co do ubrania to spotkałam sie z tym że czasami zmiana sweterka który sie poplamił jest dla PDP tak ogromną tragedią że nie warto rujnowac mu dobrego dnia tylko trzeba poczekac do wieczora żeby wymienic poplamioną odzież. My mamy słuzyć pomocą przede wszystkim
Uważam  że w naszej pracy ogromną rolę odgrywa cierpliwośc, empatia i życzliwośc. Troche przykro ze oceniasz koleżanki po fachu tylko po znajomosci jezyka. Za rok, dwa- trzy mogą mówić lepiej niz Ty. Każdemu trzeba dac szansę.
Jezeli Ty opieke nad PDP nazywasz "projektem" to powinnas zastanowić sie nad tym czy sama jestes idealną opiekunką.
Mój jezyk napewno nie jest idealny i długo pewnie jeszcze nie bedzie....... ale staram sie idealnie wykonywac swoje obowiazki hahahaha i to jest dla mnie priorytetem. Niech nasze referencje mówia o nas wszystko
Nie wiem jak bardzo jesteś doświadczona opiekunka ale zabrzmiałaś jak ktos kto chce pochwalić sie swoim jezykiem niemieckim a moze w przyszłosci zaproponować kurs u siebie.
 
 
 
10 maja 2015 14:04 / 6 osobom podoba się ten post
Ale powitanie''wyrypałas'' Idealna kobieto-opiekunko.
10 maja 2015 14:18 / 4 osobom podoba się ten post
Dużo prawdy w tym porozumiewaniu się z PDP,i na prawdę czasem bez języka ani rusz.
Ja osobiście miałam pecha,że na każdej szteli język był potrzebny...a pech polegał na tym,że za każdym razem kiedy czekałam na zmienniczkę byłam w stresie,bo raz mało brakowało a nie pojechała bym do domu bo zmienniczka nie umiała niemieckiego.
Teraz jest to samo,mój PDP ma demencję i jeśli czasem czegoś nie rozumie to jest akcja,bo jest zły i wystraszony............muszę mu mówić wszystko co z nim robię bo inaczej się boi.
No i tak,czasem ręce opadają jak przyjedzie "modelka" któr na dzień dobry zadaje pytania,kompletnie nie mające nic wspólnego z opieką...........nie trzeba psychologa żeby wiedzieć z kim ma się do czynienia.
Co do zwracania się do PDP per "Du" to też temat rzeka,-niektórzy ze względu na swój stan emocjonalny czy psychiczny bardziej przyjmują to co się mówi kiedy zwraca się po imieniu,i są to sprawy które ustala się na samym początku pracy.
Zwracanie się do PDP po imieniu nie ma nic wspólnego z brakiem szacunku do niego.
10 maja 2015 14:29 / 3 osobom podoba się ten post
Nie wiem dlaczego tak bardzo atakujecie to, co napisala milkandcookie. Napisala co prawda sztywno i nie jest dla mnie jasne znaczenie slowa "projekt" w tym kontekscie. Natomiast znajomosc jezyka - tak, jest bardzo wazna, sposob zwracania sie do PDP rowniez. Ja zawsze proponuje postawienie siebie "poi drugiej stronie lustra" i szczere odpowiedzenie sobie, jak bym sie czula w takiej sytuacji, kiedy padaja rozkazy, albo opiekunka zwraca sie do PDP per "Ty" BEZ wczesniejszego poznania sie i tak zwanego "zaciesnienia wiezow". Bylam z PDP na ty, ale bylam tez i jestem na Pani/Pan, wszystko zalezy od wyczucia.
10 maja 2015 14:41 / 4 osobom podoba się ten post
Chodzi o to, że nie wszystkie opiekunki takie sa!. Ja osobiście mam szacunek i zwracam śie Pan, Pani.  Nie wydaję rozkazów.
Ale nie lubię jeżeli ktoś, robi z siebie ideał.
10 maja 2015 14:56 / 5 osobom podoba się ten post
Przepraszam Ona ale na prawdę nie rozumiem Twojego oburzenia:)
Każdy ma prawo do swojego myślenia,tym bardziej kiedy ma doświadczenie i dotychczas dzięki niemu dobrze na tym wychodzi.
Myślę,że większość z nas ma szacunek do PDP(choć różnie to bywa),a to,że zwracają się do Nich po imieniu o niczym nie świadczy.......to moje zdanie.
Nie widzę tutaj też żeby ktoś robił z siebie ideał,to zależy tylko od tego w jaki sposób odbieramy to co czytamy i jakie mamy do tego nastawienie.
Trochę więcej luziku:))))
10 maja 2015 15:03 / 9 osobom podoba się ten post
Każda z opiekunek zdaje sobie sprawe ze znajomosć jezyka niemieckiego jest niezbędna, ale nie rodzimy sie z tą umiejętnością. Każdam nad tym pracuje w wiekszym lub mniejszym stopniu, z wiekszymi lub mniejszymi sukcesami.
Umiejętnosć porozumiewania to coś wiecej. Ja staram sie mówic zawszy spokojnym tonem nawet jak coś mnie zdenerwuje, staram sie zawsze byc blisko PDP jak mówie żeby słyszał a także obserwował moje usta. Nie usiłuje mu coś przekazac jak widze że nie ma ochoty mnie słuchać ( wycofuje sie i czekam na odpowiedni moment).Nie robie mu wyrzutów ( jak juz cos sie stało to nie odstanie).Pytam o wszystko mimo że czasami znam odpowiedz ( to jego dom i zycie i niech ma prawo o tym decydować) Oczywiście jak decyzja jest z kosmosu to ...wiadomo .
Tak wiec nadal uwazam ze jak zapytam o coś grzecznie z usmiechem na twarzy a źle odmienie czasownik to bedzie lepsze niz prawidłowo odmienie czasownik a traktowac będę PDP ze złoscią , obrzydzeniem czy ze zniecierpliwieniem.

Słyszac czyjas rozmowę nie wiemy jakie ustalenia mają 2 osoby między sobą wiec, nie oceniajmy za mówienie sobie na Ty.
10 maja 2015 17:24 / 3 osobom podoba się ten post
Bo za bardzo, nie lubię obgadywac innych opiekunek.  Są różne, każda z nas jest inna. Ja trafiam na tzw ;;brudaski'' Ale nie piszę o tym, mogła bym Bloga napisac
Ale po co?. A ktos loguje śię, tylko w takim celu.
10 maja 2015 18:30 / 2 osobom podoba się ten post
zwracanie sie do Pdp po imieniu za jego zgoda nie jest niczym zlym a czasem bardzo pomocnym.....
10 maja 2015 18:42
Czasami koniecznym jeśli pdp nie życzy sobie aby się zwracać do niego "Sie".
10 maja 2015 18:46 / 4 osobom podoba się ten post
Każdy ma swoje cele do tego aby się tu logować,- to indywidualna sprawa.
Jesteśmy tu po to żeby pomóc sobie nawzajem i w miarę możliwości umilić czas na obczyźnie.
Nie wiem do kogo pijesz z tym obgadywaniem ale to było w piaskownicy,dzisiaj to już bardziej opinie i fakty się mianuje.
I właśnie nasze opinie na temat tego co widziałyśmy i z kim miałyśmy do czynienia mogą(choć nie muszą) być pomocne innym opiekunkom w przyszłości.
Myślę,że każda z nas mogła by napisać bloga,i każda mogła by powiedzieć więcej niż mówi,to żadna nowość.
Ogólny zarys naszych doświadczeń,również tych z innymi opiekunkami to żadne jakieś tam obgadywanie,-nikt tu nie rzuca imionami i nazwiskami.
 
10 maja 2015 19:03 / 3 osobom podoba się ten post
A ja jestem zdania, ze jak powiem "trinken" nie oznacza to rozkazu, zalezy w jaki spoosob to wypowiemy. :)

Ja rozumie oburzenie dziewczyn jak i swoje, bo wpada doswiadczona opiekunka nagryzmoli jeden post a potem jest jak jest. Doswiadczona opiekunka na projekcie, no tego to ja bym nie wymyslila. Opieka nad osoba starsza to ku nie projekt ktory mozna zaplanowac od A do Z, bo w tej pracy nic nie idzie zaplanowac ;/;/

10 maja 2015 19:17
Jolek , jako pierwsza odpisalam na ten watek i tez mnie az podrzucilo , bo odebralam to jak ponizenie i wysmiewanie sie z niedorobionych i niedouczonych opiekunek. Kazdy jest jaki jest , a moze niedowidzaca opiekunka nie zauwazyla plamy na sweterku babci( mam tez problemy ze wzrokiem i czesto jestem rozkojarzona ze wzgledu na nieprzewidywalnosc wydarzen w opiekowaniu sie pdp) , nie oznacza to jednak, ze sie zle opiekuje. Sa rzeczy wazne , wazniejsze i niewazne.
10 maja 2015 19:23
Witam,
jeżeli wyjeżdża pani do pracy przez pośrednictwo polskiej firmy i ma pani koordynatorkę, która podczas pobytu pani w Niemczech kontaktuje się z panią, to proszę przez chwilę pomyśleć i przypomnieć sobie czy nie słyszała już pani tego pojęcia z jej strony. Moja koordynatorka zadaje zawsze pytanie Co słychać na projekcie/zleceniu? lub Czy wszystko na projekcie/zleceniu w porządku? Nie zawsze słowa mają tylko jedno znaczenie, tak też jest w tym przypadku, dlatego użycie słowa "projekt" nie odnosi się tylko do terminologii w architekturze, którą jak sądzę, miała pani na myśli w w/w poście.
Mam nadzieję, że ten wątek w końcu jest wyjaśniony, a jeżeli budzi nadal wątpliwości i razi panią użycie tego słowa w odniesieniu do pracy u podopiecznego/podopiecznej, radzę zapytać swoją koordynatorkę, czy takie pojęcie jest stosowane w firmie w tym kontekście, ale jestem przekonana, że odpowiedź jest już w góry wiadoma.
10 maja 2015 19:29 / 4 osobom podoba się ten post
dzieki Bogu, ze jestem sama sobie koordynatorm, pracownikiem, szefem i pozostalym ...... ciesze, sie , ze nie tworze jakiegos projektu zmieniajac dziadkowi czy babci zas...... pieluche, normalnie nazywam to podcieraniem tylka
10 maja 2015 19:36 / 7 osobom podoba się ten post
Oj tam:). Niech już będzie ten "projekt" :). Brzmi tak ładnie jak "konserwator powierzchni płaskich" :D
10 maja 2015 19:41 / 2 osobom podoba się ten post
konserwatorem powierzchni plaskich to ja bylam 17 lat i wiem na czym to polega  a wieeeelki tylek mojej babci , przypomina raczej gore i jak juz dojde z czyszczeniem do szczytu , to odpalam klapsa, zakladam pampers , a babcia zanosi sie od smiechu i wcale sie nie obraza za zwrot - Du- i za klapsa tez nie :):)
10 maja 2015 19:44 / 3 osobom podoba się ten post
To sama widzisz , że nie da rady ogarnąć tego bez projektu:)))).
Matko z córką, już 10 min się śmieję:)
10 maja 2015 19:46
I to jest właśnie skuteczne porozumiewanie się z osobą starszą - jak w temacie :)))
10 maja 2015 19:47
W rzeczy samej:)
10 maja 2015 19:47
Witam,
zgadzam się z panią w każdym zdaniem, które znajduje się w powyższym wpisie a szczególnie z przeznaczeniem tego potralu, który ma służyć dzieleniu się doświadczeniami i spostrzeżeniami. Smutnym jest jednak, że nie każdy ma równie zdrowe podejście do tematu. Budującym jest jednak fakt, że są osoby jak m.in. pani, które to rozumieją. Pozdrawiam.
10 maja 2015 19:47 / 8 osobom podoba się ten post
Już się przestań wywyższać. Chyba nikt głupi nie jest i wie, co to projekt - oczywiście nie w znaczeniu projektu budowlanego. 
Akurat nigdy nie spotkałam się z takim określeniem z ust żadnego koordynatora. Brzmi to pretensjonalnie po prostu.
Projekty to mogą być w firmach, w szkole, ale litości - nie w opiece. 
Zresztą nie chodzi tu o terminologię, tylko o Twoje podejście do innych opiekunek. 
10 maja 2015 19:50 / 2 osobom podoba się ten post
no nie Tina, ja mam tez plan , jak wydluzyc sobie rece, bo juz tylko czubki palcow mi sie stykaja, jak ja obejmuje , zakladajac tego pampersa. Musze ch..... odchudzic i to sie nazywa moj PLAN nie projekt.rozwala mnie to udzielanie lekcji - kurs dla opiekunek, czesc 1 - Fajnie sie madrzyc, trudniej wykonac. Jeszcze jeden moj PLAN, co zrobic, aby babcia nie zajechala mnie swoim smiechem. Dobrze , ze dziadek jest moja oaza spokoju, jak nie wyrabiam z babcia, ide do dziadka i ukladamy lego
10 maja 2015 19:58 / 2 osobom podoba się ten post
do jakiej pani kierowany jest ten post....ja jestem prosta kobita z wsi prosze o przelozenie zawilej terminologii z posta na jezyk swojski,bardzej zrozumily dla mnie wiejskiej kobiety,,,
10 maja 2015 19:59
do Jolek :)
10 maja 2015 19:59 / 3 osobom podoba się ten post
My tu wszystkie zacofane baby jesteśmy, więc dobrze, że koleżanka wpadła i nas uświadomiła. 
Może języka też się poduczę, bo a nuż za mało wyrafinowanie się wypowiadam. 
10 maja 2015 20:00 / 1 osobie podoba się ten post
A ja i tak będę jeździć na zlecenia,a nie na projekty.
10 maja 2015 20:01
 Witam,
proszę przeczytać poprzednie wpisy a zauważy pani, że to nie dla wszytskich zrozumiałe. Niestety jak widać wyrażanie własnego zdania nie jest tu mile widziane, tak więc po co jest ten portal?
10 maja 2015 20:02 / 3 osobom podoba się ten post
wichura, mysle, ze to nie kolezanka, a ktoras z waszych pracodawczyn. Kolezanka wie co znaczy ta praca i ma szacunek do Nas , nie pozwolilaby sobie na to, aby pisac takie banaly jak plama na sweterku babci
10 maja 2015 20:03 / 4 osobom podoba się ten post
To jest forum dla normalnych ludzi, opiekunek i opiekunow. Opinie wlasne sa bardzo mile widziane, tylko, kazdy temat mozna "spalic" piszac w taki sposob, jak Ty to robisz.
10 maja 2015 20:05 / 2 osobom podoba się ten post
Trzeba trochę tu pobyć aby zrozumieć po co ten portal.
Znajdzie sie tu miejsce i dla opiekunek i dla koordynatorek,byle nie uważały sie za" lepiej wiedzące".Bo wtedy szybko zostaną tu sprowadzone na ziemię;)
10 maja 2015 20:05 / 2 osobom podoba się ten post
tak tak..tyle ze moze niech pochyli sie nad gminnym ludem i sprobuje uzywac prostszego jezyka,,,matko kochana coz to za styl,,elokwencja..a ja coz prosta koita od wycierania d,,,y mojemu pdp
10 maja 2015 20:07 / 4 osobom podoba się ten post
Prosze Pani, my to jestesmy wszystkie przyslowiowym granatem od pluga oderwane , wiec ni popisze Pani z nami. Jedna z nas nie wie nawet do kogo Pani sie zwraca w odpwiedzi na post. Moze z podopiecznymi da sie zrobic projekt, z opiekunkami mysle, ze nie , jestesmy NIEURABIALNE !!!!!! Jestem zla na takie wydymane teksty, sorki ale tak juz mam, prosty i szczery jezyk tylko do mnie przemawia a powyzsze teksty powoduja, ze staje sie agresywna , a nie chce tego. KONIEC
10 maja 2015 20:12 / 3 osobom podoba się ten post
oj oj te wpisy to chyba dla jaj sa...z lekka podobny styl pisania do tego jaki miala jedna z naszych kolezanek.co jej konto zlikwidowal moderator.Ciotka czy to ty jestes
Portal używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką cookies.