Zmienniczki

04 grudnia 2013 21:12 / 1 osobie podoba się ten post
mozah aM

Masz rację , Mleczko .Pomijając fakt, ze nasi PDP i ich rodziny daja się poznać  dopiero po paru miesiącach i wtedy się tak naprawdę ,, odsłaniają '' trzeba jeszcze uwzględnic to , że stan  PDP pogarsza się . Nawet super miejsce może po kilku miesiącach zmienić się w trudne.Tak zmienial sie stan mojej poprzedniej podopiecznej. Na początku łatwa sztela i fantastyczna  rodzina - pod koniec PDP nie mogła juz funkcjonować w domu - na szczeście rodzina doceniała moją pracę coraz bardziej , widząc co się ze starsza panią dzieje .
Więc też jestem ostrozna z ocenami - szczególnie PDP.Bo co do rodziny - to po miesiacu - dwoch juz coś wiadomo. Tu gdzie pracuję rodzina też więcej niż ok , miejscowość piękna a jak bedzie dalej , jak sie będzie zmieniać stan PDP - zobaczymy. Ja tu żyje etapami , teraz byle do 15 grudnia bo przyjedzie znajoma Szwajcarka w odwiedziny . Potem wyznaczę sobie następny niedługi etap.

A do mnie już w niedzielę ma przyjechać w odwiedziny przyjaciółka, z którą się już rok nie widziałam.
A czas liczę do każdej soboty - bo wtedy mogę na kilka godzinek sobie wyjść. ))
04 grudnia 2013 21:15 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Hi hi hi -ja tak samo:):):):)

Ja też.
04 grudnia 2013 21:26 / 7 osobom podoba się ten post
Na melodię "Brunetki,blondynki"


Zmienniczki
Ziemniaczki
Wśród nich różne
Wariatki
Trafiają się
A ja tak chcę
Tak bardzo bardzo chcę
Normalną mieć!

Ach,me marzenie
Że mnie jakaś fajna zmieni
Wciąż niespełnione
Czy doczekam kiedyś się?


04 grudnia 2013 21:27 / 2 osobom podoba się ten post
Malgi

A do mnie już w niedzielę ma przyjechać w odwiedziny przyjaciółka, z którą się już rok nie widziałam. :-)
A czas liczę do każdej soboty - bo wtedy mogę na kilka godzinek sobie wyjść. :-)))

Ja mam wolne codziennie 3 godz i 1 wolny dzień w tygodniu - więc nie narzekam na brak możliwości wychodzenia . A że mam kontrakt długi , to  takie etapy pozwalają mi jakoś łatwiej to znosić .Dobre warunki pracy to jedna sprawa , druga to tęsknota a ta jest zawsze .Jestem bardzo daleko , jadę tu 30 godz , ani razu nie słyszałam w Asconie ani Locarno języka polskiego więc tylko na odwiedziny ludzi stąd mogę liczyć .Dobrze , ze takich mam.
04 grudnia 2013 21:30
mozah aM

Ja mam wolne codziennie 3 godz i 1 wolny dzień w tygodniu - więc nie narzekam na brak możliwości wychodzenia . A że mam kontrakt długi , to  takie etapy pozwalają mi jakoś łatwiej to znosić .Dobre warunki pracy to jedna sprawa , druga to tęsknota a ta jest zawsze .Jestem bardzo daleko , jadę tu 30 godz , ani razu nie słyszałam w Asconie ani Locarno języka polskiego więc tylko na odwiedziny ludzi stąd mogę liczyć .Dobrze , ze takich mam.

30 godzin? Strasznie długo! Kiedyś jechałam 24 i myślałam że skonam.
04 grudnia 2013 21:33
mozah aM

Ja mam wolne codziennie 3 godz i 1 wolny dzień w tygodniu - więc nie narzekam na brak możliwości wychodzenia . A że mam kontrakt długi , to  takie etapy pozwalają mi jakoś łatwiej to znosić .Dobre warunki pracy to jedna sprawa , druga to tęsknota a ta jest zawsze .Jestem bardzo daleko , jadę tu 30 godz , ani razu nie słyszałam w Asconie ani Locarno języka polskiego więc tylko na odwiedziny ludzi stąd mogę liczyć .Dobrze , ze takich mam.

Nie masz możliwości ,żeby samolotem ?????Ja najdłużej jechałam tylko 14 i to było długo, a te Twoje 30 to jakaś masakra!!!!!!!!!!!!
04 grudnia 2013 21:37
Ja z Zurichu jeszcze pociągiem ponad 3 godz jadę.
04 grudnia 2013 21:39
Jechałam pierwszy raz , nowe miejsce bez rozeznania więc i rzeczy musiałam wziąć więcej. Zatem z bagazem mógłby byc problem.Musze wszystko rozeznac .
04 grudnia 2013 22:00
mozah aM

Jechałam pierwszy raz , nowe miejsce bez rozeznania więc i rzeczy musiałam wziąć więcej. Zatem z bagazem mógłby byc problem.Musze wszystko rozeznac .

Ja z Wiednia mam do siebie jeszcze 3 godziny szybkim pociągiem...ale to nie to samo.Nawet w najpiękniejszych okolicznościach przyrody chce się do swoich kątów.
Moje szczęscie teraz choć tylko kilka dni to wizyta mojej córki.Będzie pierwszy raz w Austrii.Wiem,że będę płakać po jej wyjeżdzie.Czekanie jest wspaniałe,ale potem jest jeszcze trudniej.Mimo wszystko warto.
04 grudnia 2013 22:10
Ja tą wizyta będe sie cieszyć - ale nie da porównać sie z wizytą najbliższej osoby jak u Ciebie. Tyle że żal potem mniejszy.
04 grudnia 2013 22:20
mamusia2

A jak wcześniej pisałam takie rzeczy nie załatwia się na forum tylko między sobą.

O co znow halo??????napisalam tylko info!!!
04 grudnia 2013 22:22 / 3 osobom podoba się ten post
serce78

O co znow halo??????napisalam tylko info!!!

Dejcie sie po szlagu hahahah
04 grudnia 2013 22:46 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

Na melodię "Brunetki,blondynki"


Zmienniczki
Ziemniaczki
Wśród nich różne
Wariatki
Trafiają się
A ja tak chcę
Tak bardzo bardzo chcę
Normalną mieć!

Ach,me marzenie
Że mnie jakaś fajna zmieni
Wciąż niespełnione
Czy doczekam kiedyś się?


Na te samą melodię :)  
Foczko, Kasienko
zmienię cie nieprędko
lecz bardzo chce.
Nie jestem wariatka
choc mam swego "kwiatka"
A jest ktos bez?
Jam fajna, normalna
troche nierealna 
i chuda - lecz
Jak babcia mnie zobaczy
to do gory skoczy
pokona swoj wiek.  
 
I tak pomijajac wszystko polcam sie na przyszlośc :))
04 grudnia 2013 22:48
MeryKy

30 godzin? Strasznie długo! Kiedyś jechałam 24 i myślałam że skonam.

Ja jadę 22 masakra:)
04 grudnia 2013 22:53 / 2 osobom podoba się ten post
mamusia2

A jak wcześniej pisałam takie rzeczy nie załatwia się na forum tylko między sobą.

Znowu będziecie publicznie prać brudy? Oj, kobiety, to jakieś jaja. Z facetami jest  prościej, idzie się na wódke i pewne sprawy załatwia się we własnym gronie, najlepiej dac sobie po ryju i problem z  główki. Chyba mam za dużo testosteronu, albo za mało wódki we krwi. Lubię tak po męsku rozwiązywac problemy.